Nawet kiedy piłka wpadła do siatki Villarrealu Yan Diomandé musiał jeszcze chwilę poczekać, aby cieszyć się z gola. Jednak jego cierpliwość została nagrodzona wzruszającą chwilą, w której pomyślał o swojej zmarłej siostrze. 19-latkowi na pewno spadł kamień z serca, biorąc pod uwagę rekordowe pieniądze, jakie Real Madryt zapłacił za jego transfer i oczekiwania, jakie istnieją wobec jego osoby. Młody skrzydłowy mógł poczuć ulgę także z innego powodu.
Trafienie z Villarrealem było jego pierwszym golem od 18 kwietnia, gdy jeszcze w barwach Lipska w Bundeslidze wpakował piłkę do bramki Eintrachtu. Od tamtej pory do sobotniego spotkania minęło aż 20 występów Yana, w trakcie których zaliczył cztery asysty, ale do siatki już nie trafił. W tym czasie dokończył kampanię ligi niemieckiej z Lipskiem, zagrał z Iworyjczykami w czterech meczach na mundialu i po transferze zaliczył osiem występów w koszulce Realu.
W zeszłym sezonie Diomandé zdobył dla klubu RedBulla 13 goli i zaliczył 10 asyst w 36 występach. Widać, że w młodym atakującym drzemie duży potencjał, jednak musi on popracować nad dawaniem konkretnych liczb, większym opanowaniem w dobrych sytuacjach i lepszym odnajdywaniem kolegów przed bramką. Stopniowo jednak buduje on swoją pozycję w Realu Madryt i kolejnymi występami pokazuje, iż jest coraz bliżej regularnego wychodzenia w podstawowej jedenastce Los Blancos.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.