O powrocie Bellinghama do dobrej formy i roli ofensywnego pomocnika pisaliśmy już wczoraj. MARCA przygląda się natomiast temu, jak korzystają z niego José Mourinho i Thomas Tuchel. Ich rozwiązania różnią się szczegółami, ale łączy je chęć zapewnienia Jude’owi swobody i wykorzystania jego umiejętności w pobliżu bramki rywala.
W ustawieniu 4-2-3-1 Mourinho Anglik występuje za plecami napastnika i może szukać przestrzeni między liniami przeciwnika. Portugalczyk chce w ten sposób odzyskać jeden z największych atutów Jude’a z pierwszego sezonu w Madrycie: umiejętność wejścia w pole karne w odpowiednim momencie i rozstrzygnięcia akcji.
Jak przypomina MARCA, później Bellingham otrzymywał więcej obowiązków w środku pola, a do tego doszły problemy fizyczne. Jego wpływ na ofensywę zmalał. Teraz Mourinho ponownie daje mu większą swobodę. Anglik nadal uczestniczy w budowaniu akcji i ma zadania defensywne, ale zaczyna bliżej bramki przeciwnika. Stamtąd łatwiej wykorzystać mu prowadzenie piłki, wejścia z drugiej linii i wyczucie miejsca w szesnastce.
Tuchel posuwa się w swoich próbach jeszcze dalej. Selekcjoner Anglii sprawdzał Bellinghama nawet jako środkowego napastnika. Sztab reprezentacji chce, aby zespół grał płynniej, a zawodnicy mieli swobodę wymiany pozycji. Wszechstronność Jude’a daje trenerowi możliwość szukania różnych rozwiązań i zmieniania jego roli.
Dziennik stawia więc pytanie: czy cała gra nie powinna w większym stopniu obracać się wokół Bellinghama? Obecnie to właśnie on jest najbardziej regularnym elementem madryckiego tercetu z Kylianem Mbappé i Viníciusem. Francuz ponownie odczuwa dolegliwości kolana, a Brazylijczyk nadal szuka najlepszej dyspozycji fizycznej i piłkarskiej.
Znaczenie Jude’a wykracza przy tym poza ofensywę. Według statystyk przytaczanych przez Markę w ośmiu oficjalnych meczach Realu Madryt odzyskał 52 piłki, wygrał 52 z 84 pojedynków i zanotował 12 kluczowych podań przy 91-procentowej celności zagrań.
Właśnie pracę bez piłki i zdolność do mobilizowania kolegów szczególnie docenił Roy Keane. „Może stać się jednym z najlepszych piłkarzy w historii”, powiedział w ITV były pomocnik Manchesteru United. W Anglii Bellingham jest już postrzegany jako jeden z liderów, wokół których reprezentacja może budować przyszłość. Zdaniem Marki podobne przekonanie narasta również w Madrycie.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.