Macie za sobą bardzo trudny tydzień po siedmiu golach, które strzeliła wam Anglia. Ale dziś rywalizowaliście, choć ostatecznie to Hiszpania wygrała mecz,
Pokazaliśmy się z dobrej strony przez dużą część meczu, zwłaszcza w pierwszej połowie, kiedy byliśmy lepsi. Mogliśmy prowadzić 2:0 do przerwy. Energia i nastawienie były takie, jakie powinny być, ale nie wykorzystaliśmy swoich okazji, a rywal o jakości Hiszpanii takich rzeczy nie wybacza. Mimo porażki możemy być zadowoleni, choć po przegranej trudno tak mówić. Po tak bolesnej klęsce z Anglią ważne było, żeby zareagować, pokazać charakter i jakość przeciwko najlepszemu zespołowi świata. Uważam, że to zrobiliśmy, mimo że przegraliśmy, szkoda. Gdybyśmy grali w komplecie, może przynajmniej byśmy nie przegrali. Dziś nie zasłużyliśmy na porażkę. Zasłużyliśmy na więcej, przynajmniej na remis, jeśli nie na zwycięstwo. Ale powtórzę: jeśli nie wykorzystujesz swoich okazji, to Hiszpania, która jest najlepsza na świecie, cię karze. I tak było dziś.
Luka, nie chcemy, żebyś kończył karierę, obyś grał jak najdłużej, ale dziś Leo Messi żegna się z reprezentacją Argentyny. Co czujesz przy jego pożegnaniu? I jaka jest twoja magiczna recepta, bo masz 41 lat, a wyglądasz coraz lepiej. Jak to robisz?
Wiedziałem, że dziś Messi żegna się kadrą. Ahh… cóż mogę powiedzieć o Messim? Szkoda, że się żegna, ale to jego decyzja i trzeba ją uszanować. Osiągnął coś niesamowitego z reprezentacją: wygrał mundial, którego tak pragnął, i jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. To była przyjemność oglądać go w grze, choć cierpiałem przez niego i z Chorwacją, i z Realem Madryt. Naprawdę to była przyjemność oglądać go w akcji. Jest piłkarzem jedynym w swoim rodzaju i życzę mu powodzenia.
A jeśli chodzi o mnie… Nie wiem, co mam ci powiedzieć. Czuję się dobrze, wciąż mam pasję, ambicję i siłę. Dopóki tak się czuję, chcę grać. Jak długo to potrwa? Nie wiem. Może dwa miesiące, trzy, sześć, rok, dwa lata, nie wiem. Nie chcę teraz mówić czegoś, czego później będę żałował. Idę krok po kroku, mecz po meczu, miesiąc po miesiącu, słucham swojego ciała. Potem podejmę decyzję na pełnym spokoju i zobaczymy ile to jeszcze potrwa. Czy to mój ostatni rok, czy będę grał dalej? Nie wiem. Ale mogę powiedzieć, że czuję się dobrze i wciąż czerpię radość z gry.
Chciałbyś wrócić do Realu Madryt, kiedy zakończysz karierę? W jakiejś funkcji, pomóc w jakiś sposób?
Oczywiście, Real Madryt to mój dom, klub mojego życia. Spędziłem tam 13 lat. Zobaczymy, co wydarzy się w przyszłości. Powiedziałem ostatnio w wywiadzie, że chciałbym być przydatny, pracować dla Realu, pomagać we wszystkim, w czym mogę. Ale muszę się przygotować, zobaczyć, w jakiej roli, czy klub będzie tego chciał… Wiele rzeczy musi się złożyć, żeby wrócić. Zobaczymy, na razie o tym nie myślę, jestem skupiony na futbolu. Ale jak ci powiedziałem: Real Madryt to mój dom. To byłoby spełnienie marzeń, ale zobaczymy, nic na siłę. Jeśli znajdziemy rolę, w której będę użyteczny i będę się czuł ważny, to dlaczego nie? Ale zobaczymy, na to przyjdzie jeszcze czas.
Dziś rozegrałeś 206. mecz w reprezentacji Chorwacji, pierwszy z nich był zdaję się przeciwko Messiemu. Co czujesz, patrząc na te 20 lat kariery, od kiedy zadebiutowałeś w Dinamie Zagrzeb? Co czujesz, kiedy widzisz, że coraz mniej piłkarzy pozostało z waszej generacji?
Tak, debiutowałem przeciwko Argentynie w 2006 roku. Jeśli mam to streścić jednym słowem: duma. Jestem dumny ze wszystkiego, co osiągnąłem z reprezentacją, z klubami, w których grałem, zwłaszcza z Realem Madryt. Jestem zadowolony i dumny z tego, jak się zachowywałem przez całą karierę. Tak, w tej reprezentacji zostaje nas coraz mniej, jesteśmy coraz starsi: Perišić, ja, Mateo… choć jego nie chcę wrzucać do tego samego worka, bo moim zdaniem ma jeszcze wiele lat przed sobą, jest w najlepszym wieku, żeby dalej grać. Ale z tej starej generacji zostaliśmy Perišić, ja, Kramarić, Budimir. Reszta drużyny jest bardzo młoda i ma przed sobą wielką przyszłość. Mamy nadzieję, że będą kontynuować to, co my zaczęliśmy.
Rozmawialiśmy o Messim, teraz chciałbym zapytać cię o Cristiano. Nie wiem, czy jesteś na bieżąco, pewnie tak, ale Cristiano opuścił reprezentację, wkurzył się… Rozmawiałeś z nim o tym? Dziś wydał długie oświadczenie, w którym porównał się do Maradony i Pelé. Ty zawsze wypowiadałeś się o nim dobrze i z szacunkiem. Masz mu coś do powiedzenia? Co o tym sądzisz?
Nie, nie, nie rozmawiałem z nim. Trudno coś powiedzieć, bo nie wiem dokładnie, co się wydarzyło, i nie zwracałem na to uwagi, bo miałem tu swoje sprawy. Szkoda, że coś takiego dzieje się z Cristiano w jego kraju. Sądzę, że znajdą rozwiązanie tego problemu, ponieważ Cristiano zasługuje na wielkie pożegnanie. Nie wiem dokładnie, co się stało, ale mam nadzieję, że to się rozwiąże, bo Cristiano jest największym piłkarzem w historii Portugalii i zasługuje na inne pożegnanie i inne zakończenie kariery w reprezentacji.
Luka, co sądzisz o swoim Realu? Rozmawiasz od czasu do czasu z Mourinho?
Nie rozmawiałem z nim osobiście, ale wysłałem mu wiadomość, życzyłem powodzenia i powiedziałem, że jest w klubie, w którym zasługuje być, bo to jeden z największych klubów na świecie. Rozmawiam z kilkoma zawodnikami, z ludźmi z klubu, śledzę wszystko. Cóż, sezon jest długi, Real ma świetną drużynę i może odwrócić sytuację, ponieważ naprawdę pozostaje jeszcze dużo grania i wszystko szybko może się zmienić, ponieważ Real ma charakter i jakość. Życzę im powodzenia i mam nadzieję, że odwrócą tę sytuację, ponieważ mają wszystko, czego potrzebują, by tego dokonać.
Wielu kibiców tęskni za tobą.
Ja też tęsknię za nimi, za Realem, za wszystkim, ale teraz jestem w Milanie, cieszę się tam grą. Kibice i klub świetnie mnie przyjęli. Staram się dawać z siebie wszystko, cieszę się grą, choć jesteśmy w okresie przejściowym, żeby wrócić na szczyt. Chcę pomóc we wszystkim, co mogę, żeby przywrócić Milan do wielkości i znów uczynić go drużyną zwycięską, ponieważ w Mediolanie, tak jak w Realu, liczy się tylko to i klub robi wszystko, by Milan znowu wygrywał.
Kibice w Hiszpanii cię kochają. Mówiłeś już o tym ostatnio po tym, jak oddano ci hołd w Sewilli, czyli w miejscu, w którym nie grałeś, ale dostałeś ogromne oklaski, mimo że grałeś jako rywal Hiszpanii...
Tak, tak, mówiłem o tym wczoraj na konferencji, że to było coś niesamowitego. Nie spodziewałem się takiej owacji, choć wiem, że ludzie w Hiszpanii, zwłaszcza madridistas, mnie kochają. Otrzymanie takich braw w meczu międzynarodowym było czymś niesamowitym, zabrakło mi słów. Jestem naprawdę wdzięczny kibicom z Hiszpanii, z Sewilli. Jestem bardzo szczęśliwy i dumny, że mogłem tego doświadczyć.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.