Przerwa reprezentacyjna nieco wyciszyła temat występów Sergio Martíneza w pierwszej drużynie, ale nie zmieniła podejścia José Mourinho. Portugalczyk nadal przygląda się pomocnikowi, za którego Real Madryt zapłacił Racingowi Santander trzy miliony euro. W piątkowy wieczór trener zasiadł w loży stadionu Alfredo Di Stéfano i oglądał zwycięstwo Castilli nad rezerwami Atlético. Sergio zagrał poprawnie, choć ma już za sobą lepsze występy w barwach Królewskich.
Znacznie bardziej wyróżnił się w spotkaniu Pucharu Interkontynentalnego do lat 20 z Santiago Wanderers, rozegranym na Bernabéu przy ponad 50 tysiącach widzów. Mourinho również wtedy był na trybunach i obserwował zarówno jego, jak i pozostałych wychowanków. Jak przypomina AS, Martínez trafił do Castilli z zapewnieniem, że sztab pierwszej drużyny będzie uważnie śledził jego postępy.
Decyzja o transferze nie dla wszystkich była zrozumiała. Pomocnik miał za sobą udane występy w Primera División w barwach Racingu, klubu, z którym jest związany od dziecka. Przenosiny do Castilli oznaczały zejście na trzeci poziom rozgrywkowy, do Primera Federación. Sergio uznał jednak, że okazja do gry w Realu Madryt może się już nie powtórzyć. Znaczenie miała też perspektywa pracy pod okiem Mourinho.
Zdaniem Asa Martínez ma przy tym profil, którego Królewskim w wielu momentach brakuje od odejścia Toniego Kroosa. Dziś nie ma dla niego wolnego miejsca w pierwszym zespole, ale takie szanse potrafią pojawić się niespodziewanie. Historia klubu zna wiele podobnych przypadków, a dziennik przywołuje najbardziej wymowny przykład: Raúla.
„Ma potencjał, musi pracować”
Mourinho od początku pokazywał, że zamierza przyglądać się nowemu pomocnikowi. Sergio odbył dwa pierwsze treningi w ośrodku treningowym Realu Madrytu z pierwszą drużyną, a następnie znalazł się w kadrze na wyjazdowy mecz z Betisem.
„Jutro będzie na ławce, więc już po tym można mniej więcej zobaczyć, jaki będzie plan. Przed transferem przeanalizowaliśmy jego grę i wyraziliśmy swoją opinię. To chłopak z potencjałem, który ma już trochę doświadczenia z Segunda División i początku tego sezonu ligowego w Racingu. Ma potencjał, musi pracować. Tutaj poziom jakości i intensywności jest inny, ale jest z nami. Zobaczymy, czy zagra… czy nie. Samo to, że jest z nami, stanowi już krok naprzód”, mówił wówczas Portugalczyk.
Ostatecznie Martínez nie pojawił się na boisku. Jak ocenia AS, przebieg spotkania nie sprzyjał daniu mu szansy: Real grał dobrze, ale marnował okazje i do końca musiał walczyć o wynik. Później Mourinho odzyskał kolejnych pomocników, a Sergio nie otrzymał już następnego powołania.
W klubie pozytywnie oceniają jednak jego rozwój oraz adaptację do nowego otoczenia. Na co dzień jego drużyną pozostaje Castilla i to w niej ma odgrywać ważną rolę. Rozegrał już pięć spotkań, a w czterech ostatnich wychodził w podstawowym składzie. Kolejne kroki musi stawiać w rezerwach, ale Mourinho nadal ma go na oku.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.