Po dwóch porażkach na starcie La Ligi pierwszym, który próbował odwrócić uwagę, był Mourinho, uderzając w sędziów i VAR. Potem pałeczkę przejęła oficjalna klubowa telewizja. Później sam Real Madryt otworzył kilka frontów i wypuścił komunikaty wymierzone w Javiera Tebasa oraz dziennikarza Juanmę Castaño. A teraz znów pojawia się sprawa Negreiry, wraz z dokumentacją przekazaną przez klub do UEFA. Wszystko wygląda na element tej samej strategii: kiedy futbol nie dowozi, trzeba szukać winnych na zewnątrz.
Nie ma wątpliwości, że strata sześciu punktów do Barçy już po zaledwie siedmiu kolejkach mocno uderzyła w duet Flo–Mou. Bo podczas gdy Real nie gra absolutnie niczego, Barça miażdży, rywalizuje, daje widowisko i – przede wszystkim – sprawia wrażenie drużyny, która dokładnie wie, co chce robić na boisku. A to, patrząc z perspektywy Madrytu, może sprawić, że sezon stanie się bardzo długi.
To, co powinno martwić madridismo, to fakt, że te ataki mogą się nasilać. A kiedy instytucja o rozmiarach Realu Madryt zamienia permanentne narzekanie w swój główny argument, ryzykuje, że skończy jako pośmiewisko, nawet wśród własnych kibiców. W Madrycie zaczyna być wyczuwalne pewne zmęczenie tym wizerunkiem klubu, który protestuje przeciwko wszystkiemu i wszędzie widzi wrogów. Jedno to bronić swoich interesów, a zupełnie co innego zamienić się w wieczną ofiarę.
Dlatego mam ogromną ochotę, by wróciła zarówno La Liga, jak i Liga Mistrzów. Nie po to, by oglądać kolejne kontrowersje, komunikaty czy medialne wojny, lecz po to, by znów mówić o futbolu. Bo podczas gdy jedni szukają wyjaśnień poza boiskiem, inni dają je na murawie. A jeśli Barça utrzyma poziom, który pokazała do tej pory, a Real będzie kontynuował tę drogę, słynne „señorío” może zakończyć się kompromitacją o rozmiarach trudnych do wyobrażenia.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.