– Tak, jestem zaskoczony. Rozwój sytuacji zaskoczył wiele osób. Myślę, że zaskoczeń będzie więcej. To zdrada! Zdrada! Zdra-da! Zdrada!
– [Zły wizerunek Cristiano, bo powinien wytrzymać do końca zgrupowania i nie żegnać się z kadrą w taki sposób?] Ale uważasz, że on nie chciał odejść w wielkim stylu przy kibicach? Każdy ma jednak próg bycia umniejszanym. Taka jest rzeczywistość. Ja bym wyjechał stamtąd wcześniej. Gdyby mi trener kazał rozgrzewać się 30 minut... Bo jedna rzecz to ustalenie, że dzisiaj nie grasz od początku [w meczu z Norwegią]. Ale druga to rozgrzewka przez 30 minut [w drugim meczu z Norwegią], niewpuszczenie go i gdy mecz się kończy, to kto wychodzi na głupka? Cristiano. Jorge Jesus jest sprytny: wyszedł pokazać, że on tu rządzi. Mówi: każdy ma swój status, ale wszyscy zawodnicy są równi. Przepraszam, ale tak nie jest. Nie wszyscy są równi, bo gdy Portugalia przegrywa, to nie krytykuje się trenera, João Félixa czy Bernardo Silvę. Krytykuje się Cristiano. Wszystkie media w Portugalii mówią wtedy o Cristiano: na dobre i na złe. Dlatego musisz dbać o swoją gwiazdę. Chronić swoją legendę. Zrozumieć, że ten gość oddaje życie dla futbolu, Portugalii i Portugalczyków oraz Jorge Jesusa. Bo w wieku 41 lat nie jest łatwo myśleć cały czas o piłce, dbać o siebie, cierpieć, oddawać się temu sportowi i zobaczyć, jak umniejsza się ciebie w ten sposób. Jorge Jesus dokonał hańby i zdrady. Bo doznał ataku „trenerozy”. Chciał pokazać, że on tu rządzi... gdy on nie ma żadnego znaczenia. Chciał jednak pokazać, że to on rządzi kosztem Cristiano i ku uciesze małych dziennikarzy z Portugalii czy małej grupy w Portugalii, która czeka na potknięcie Cristiano. I Cristiano się zmęczył. To nie jest chłopaczek do bicia. Cristiano ma gotową historię w piłce od 10 lat. Ma gole, kasę, tytuły, wspaniałą rodzinę. Może robić, co mu się zechce. I oni tak nim pogardzają przed całym światem? Trener go umniejsza i jeszcze chwali się tym na konferencji prasowej. Ja bym na jego miejscu wyjechał stamtąd wcześniej. Dla mnie to on wytrzymał bardzo dobrze.
– Cristiano czuje, że Portugalczycy są z nim.
– Wczoraj, we wtorek wieczorem, doszło do spotkania między prezesem związku, selekcjonerem i Cristiano. Jorge Jesus przeprosił Cristiano. Jorge Jesus przeprosił Cristiano za to, że okazał mu pogardę, każąc mu rozgrzewać się przez 30 minut i nie wpuszczając go na boisko. I nie tylko przeprosił go prywatnie, ale też mówi mu, że przeprosi go publicznie, że publicznie przyzna się do błędu. To obietnica Jorge Jesusa złożona Cristiano. A potem wychodzi na konferencję prasową i opowiada tę serię kłamstwa, w które nikt nie wierzy. Właśnie dlatego Cristiano wybucha. Cristiano wybucha właśnie dlatego, że czuje się zdradzony. Nie ma tu nic więcej, tak po prostu jest.
– Przychodzi do ciebie trener i mówi na osobności: „Słuchaj, wygląda to tak i tak, zrozum mnie. Dobrze, nie rozegrałem tego dobrze, ale jesteśmy razem i tak dalej. Wybacz mi. Mam konferencję prasową, wyjaśnię to, przeproszę. Nie martw się, wszystko będzie dobrze, wszystko zostanie rozwiązane”. Dwanaście godzin później wychodzisz na konferencję prasową i stawiasz Cristiano w jeszcze gorszym świetle, wypinając pierś i mówiąc, że to ty tu rządzisz, a Cristiano jest jednym z wielu. Ok, to ja wracam do domu i po temacie. Dlatego mówię o zdradzie.
– Jorge Jesus powiedział na konferencji, że nie było żadnego tematu i zmuszono go do rozmowy. Tymczasem on chciał to wyjaśniać już od razu po meczu. Jeszcze tamtej nocy. Ale w środku ktoś jest malutki, a na zewnątrz przed światem zgrywasz komendanta.
– Powrót i mediacje? Obecnie powrót do kadry jest niemożliwy przy tym trenerze i tym prezesie. Chyba nie znacie Cristiano. On ma taką osobowość, że poczuł się zdradzony i wyjechał. Nie wróci. Piłeczka jest po stronie Federacji. Prawda jest taka, że trener miał przeprosić Cristiano i tego nie zrobił.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.