Cztery minuty z Elche w lidze. Tyle wynosi dotychczasowy udział Endricka w pierwszych 8 meczach Realu Madryt w tym sezonie. Choć prawdą jest, że uraz odniesiony w niefortunnym momencie okresu przygotowawczego wykluczył go z 4 pierwszych spotkań, prawdą jest również, że Mourinho powołał go na 4 kolejne… a jego udział ograniczył się do tych kilku minut.
O grę w Realu Madryt jest niezwykle trudno przy trzech „bestiach”, które już są w ataku – Mbappé, Viníciusie czy Diomandé – a do tego dochodzą również oczekujący swoich minut Güler, Brahim czy Espí. Sytuacja Endricka w Madrycie kontrastuje z tym, czego doświadcza w reprezentacji Brazylii, do której powołał go Ancelotti i w której odgrywa ważną rolę: wyszedł w podstawowym składzie w pierwszym meczu z Australią (strzelił gola, ale bramka została anulowana), a w drugim spotkaniu, również z Australią, rozegrał drugą połowę (zaliczył asystę).
Endrick miał tego lata mnóstwo ofert pozwalających mu odejść. Najbardziej przemawiała do niego propozycja Romy, uczestnika Ligi Mistrzów i obecnego lidera ligi włoskiej. Jednak kiedy porozumienie w sprawie tego wypożyczenia było już dopięte, rozmowa José Mourinho z piłkarzem wszystko zatrzymała, twierdzi Marco Ruiz z Asa.
To portugalski trener poprosił napastnika, by został, bo na niego liczy. A Endrick, którego marzeniem zawsze było odniesienie sukcesu w Realu Madryt, odpowiedział na ten apel i przyjął wyzwanie. Teraz spokojnie czeka na rozwój sytuacji i co zrozumiałe, zamierza przyjrzeć się temu, jak potoczy się pierwsza część sezonu, by ponownie ocenić swoją sytuację podczas zimowego okna transferowego.
Endrick zachowuje tę kartę w zanadrzu. Możliwość zimowego odejścia i powtórzenia operacji podobnej do wypożyczenia do Lyonu pozostaje aktualna, podobnie jak zainteresowanie samej Romy. To realna opcja, która leży na stole, ponieważ jego sytuacja nie umyka również uwadze wielkich europejskich klubów i wciąż napływają różnego rodzaju propozycje.
Dziennikarz podkreśla przy tym, że sam Endrick nie zamierza odpuszczać i bezczynnie czekać do zimy. Wie, że prędzej czy później nadejdzie jego szansa i chce być przygotowany na wszelkie problemy, które mogą przytrafić się Kylianowi Mbappé, takie jak choćby ten z meczu Francji z Turcją, chociaż ostatecznie wszystko skończyło się jedynie na strachu i Francuz może nie przegapić żadnego meczu w klubie.
20-latek ponad wszystkim musi uważać na jedno: nie może zahamować swojego rozwoju. Podjęta wcześniej decyzja o wypożyczeniu do Lyonu okazała się słuszna, ponieważ pozwoliła mu pojechać na mundial. W drugiej połowie sezonu we Francji rozegrał 21 meczów, w których strzelił 8 goli i zaliczył 5 asyst. Tam, pod okiem Paulo Fonseki, pokazał, że może występować na pozycji dziewiątki, jako zmiennik Mbappé, ale również grać bliżej prawego skrzydła.
Real Madryt poparł decyzję Mourinho, by zatrzymać Endricka. Klub z dużą uwagą podchodzi do sytuacji Brazylijczyka, za którego dwa lata temu zapłacił 35 milionów euro kwoty stałej oraz zobowiązał się do zapłaty kolejnych 25 milionów w ewentualnych bonusach. Łącznie, uwzględniając transfer, prowizje, wynagrodzenie, premie i zapłacone podatki, inwestycja w tego piłkarza może sięgnąć ponad 80 milionów euro. Perspektywa korzystania z niego przez Mourinho podoba się w klubie, ale jednocześnie istnieje świadomość, że Endrick to duża inwestycja, o którą trzeba dbać, a do jego rozwoju niezbędne są minuty na boisku.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.