REKLAMA
REKLAMA

L'Équipe: Zidane ceni Camavingę, ale ten musi robić więcej w klubie i w kadrze

Eduardo Camavinga wrócił do reprezentacji Francji po bolesnym pominięciu przy powołaniach na mistrzostwa świata. Zinédine Zidane docenia jego profil i doświadczenie, choć niewielka liczba minut w Realu Madryt budziła wątpliwości sztabu przed wysłaniem powołania. Pomocnik ma szansę zostać jednym z „żołnierzy” José Mourinho, ale zarówno w klubie, jak i w kadrze musi wywalczyć sobie mocniejszą pozycję.

REKLAMA
REKLAMA
L'Équipe: Zidane ceni Camavingę, ale ten musi robić więcej w klubie i w kadrze
Eduardo Camavinga przed meczem z Turcją. (fot. Getty Images)

L'Équipe wskazuje, że Eduardo Camavinga od początku zgrupowania Francji pokazuje również publicznie, że cieszy się chwilą co najmniej tak samo jak nowicjusze powołani przez nowego selekcjonera. Jego powrót do kadry po pominięciu wśród 26 powołanych na mistrzostwa świata był niemal takim samym debiutem jak w przypadku Jacqueta, Da Cunhi i Lepaula, więc pomocnik Królewskich chciał się nim delektować.

Dziennik ocenia, że Camavinga mógł nawet pomyśleć, że jego koło fortuny nieco się obraca. Jego nazwisko wśród 23 wybrańców Zinédine’a Zidane’a w połowie września nie było oczywistością, podobnie jak nie jest nią jego obecność w wyjściowej jedenastce José Mourinho w Realu Madryt. Były zawodnik Stade Rennais był rezerwowym w dwóch pierwszych meczach sezonu w La Lidze, uzbierawszy zaledwie 24 minuty gry. W dwóch kolejnych wystąpił od początku, po czym ponownie usiadł na ławce, gdy do kadry wrócił Aurélien Tchouaméni. Jednak po jego pierwszym występie w podstawowym składzie przeciwko Máladze Mou oświadczył: „Dzisiaj zawodnik, który nie jest zbyt popularny, rozegrał fantastyczny mecz: Camavinga”.

Choć lato Camavingi kończy się w pogodnych nastrojach, nie zaczęło się w ten sam sposób. Trudno było mu przełknąć brak powołania na mistrzostwa świata, ponieważ spodziewał się na nie pojechać po tym, jak znalazł się na ostatniej liście powołanych w marcu. Następnie jego przygotowania w klubie zakłócały dotyczące go pogłoski transferowe. Mówiło się, że Real już go nie chce, że Mourinho ma już jego następcę, że lepiej byłoby mu w klubie ze średniej półki, w którym miałby czas na grę. Nie wszystko było nieprawdą. Jego pierwszy mecz przygotowawczy przeciwko Fiorentinie jeszcze bardziej utwierdził zresztą hiszpańskie media w przekonaniu, że nie ma już dla niego miejsca w kadrze Królewskich.

REKLAMA
REKLAMA

Mimo wszystko Camavinga rozpoczął swój 6. sezon w Realu, w którym zaczynał pod wodzą Carlo Ancelottiego latem 2021 roku. Jednak to Zidane, trener zespołu w poprzednim sezonie, stał za jego sprowadzeniem. W marcu tamtego roku mówił już o występującym wówczas w Rennes zawodniku, że „czeka go wspaniała przyszłość”. W Madrycie„Cama przeżywał wzloty, między innymi dwa triumfy w Lidze Mistrzów, ale też niemało zawirowań, których świadkiem był nowy selekcjoner, mieszkający na stałe w hiszpańskiej stolicy.

L'Équipe ocenia, że Camavinga w tym roku ma odpowiedni profil, by zostać jednym z „żołnierzy Mou”, jednym z tych zawodników, którzy pracują w cieniu i których potencjał Portugalczyk potrafi wykorzystać. Czy będzie także żołnierzem Zidane’a? Sztab reprezentacji Francji zastanawiał się na jego powołaniem, zaniepokojony niewielką liczbą minut, jaką otrzymuje w Madrycie. Zizou go jednak ceni i uważa, że jego profil oraz doświadczenie przydadzą się drużynie.

W Turcji Camavinga zaliczył 30. występ w reprezentacji, grając przez dwadzieścia minut w końcówce spotkania, trochę tak jak w klubie. Ale podobnie jak w Realu będzie musiał zrobić więcej, by wywalczyć sobie miejsce i pewnego dnia stać się zawodnikiem nie do zastąpienia, podsumowują Francuzi.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA