Pewnie jesteś już zmęczony pytaniami o Rodriego. Jak znosisz te porównania?
Jestem zmęczony, owszem, ale też to rozumiem. Podoba mi się, że mnie z nim porównują, schlebia mi to i napawa dumą, ale czuję, że to cały czas powtarzanie tego samego. Ja też chcę iść własną ścieżką i budować karierę pod własnym nazwiskiem, być Chemą Andrésem, a nie kimś innym. Schlebia mi to, ale nie przywiązuję do tego większej wagi. W gruncie rzeczy prasa dużo mówi, wygaduje się wiele głupot, a jeśli wejdzie ci to do głowy, może pojawić się problem.
Czy aspirujesz do bycia tym graczem, który stanowi kręgosłup gry, którego koledzy z drużyny słuchają, tym dyrygującym piłkarzem, który przejmuje kontrolę?
Ja już staram się dość sporo dyrygować – gestami, głosem. Ale to zdobywa się z doświadczeniem, z biegiem lat i reputacją, jaką wyrobisz sobie w zespole. Dlatego od małego gram z koszulką wpuszczoną w spodenki [śmiech]. Teraz, skoro Rodri tak gra, to normalne, że nas porównują, ale ja od dawna gram z wpuszczoną koszulką [śmiech].
Skoro nie czytasz komentarzy, to kiedy Brighton pokonało Arsenal, w sieci pojawiały się kompilacje twoich zagrań i wielu kibiców Realu pisało: „Szkoda, że straciliśmy prawa do Chemy, jak bardzo przydawałby się Realowi taki środkowy pomocnik jak on”.
Na końcu Real Madryt ma w kadrze najlepszych piłkarzy na świecie. Tchouaméni, Camavinga, na mojej pozycji Valverde... Uważam, że mają wystarczającą jakość na tej pozycji i udowadniali to przez wiele lat. Może teraz nie jest to najlepszy moment Realu, ale rozegrają świetny sezon. Mają aż nadto jakości, nie potrzebują nikogo więcej na tej pozycji.
Trenowałeś razem z Modriciem i Kroosem. Czy nie uważasz, że Realowi brakuje gracza, który dyrygowałby przebiegiem meczu, kogoś w stylu Rodriego czy Kimmicha?
Tak jak mówię, mają bardzo dobrą kadrę i głęboko wierzę, że w tej drużynie są zawodnicy, którzy mogą przejąć tę rolę. Ale to nie stanie się z dnia na dzień, to wymaga czasu i treningów. Myślę, że to jest właśnie najtrudniejsze w Realu: wymagania są maksymalne, kibice żądają wygrywania i natychmiastowych wyników, a to bardzo trudne. Jednak mając czas i szanse, Real miałby takiego piłkarza.
Czy za parę lat tym graczem mógłby być Chema Andrés?
Mógłby być, czemu nie? Ale w tej chwili dopiero co wylądowałem w Brighton i jestem tutaj bardzo szczęśliwy. Nie wybiegam myślami dalej niż poza to, reprezentację U-21 i powrót do klubu.
Kiedy dowiedziałeś się, że Real stracił 50% praw do ciebie, jak na to zareagowałeś? Było ci to obojętne?
Powiem ci, że tak, było mi to obojętne. W gruncie rzeczy muszę dbać o swoją karierę, o samego siebie. Oczywiście Realowi będę zawsze wdzięczny za wszystko, co mi dał. Nie byłoby mnie tu, gdyby nie Real. Ale tak, jeśli kiedyś w przyszłości nasze drogi będą miały się znowu skrzyżować, to tak się stanie.
Tego lata widzieliśmy wiele odejść z La Fábriki.
Real to najlepszy klub na świecie i wymagania są najwyższe. Żeby tam grać, musisz być piłkarzem ze światowego topu, a przeskoki ze szkółki do pierwszej drużyny są ogromne – niewielu się to udało i wymagało to ogromnego wysiłku. To, że tak wielu wychowanków trafia do elity, jest powodem do dumy i pokazuje ogrom La Fábriki oraz pracy, jaka jest tam wykonywana.
A jednak da się wykonać ten krok bez odchodzenia z Realu.
Mieliśmy niedawne przypadki, takie jak Raúl Asencio, Gonzalo czy Thiago, którzy wykonali ten krok bezpośrednio, bez konieczności odejścia. Ale żeby piłkarz wydobył swój pełny potencjał, musi dostawać szanse, a w Realu jest o to trudniej, ponieważ wymagania i rywalizacja są najwyższe na świecie i ciężko o te minuty na boisku.
Czy rozmawiałeś z Xabim Alonso, swoim idolem z dzieciństwa?
Nie, prawdę mówiąc wszystko potoczyło się tak szybko, że nie miałem okazji z nim porozmawiać. Bardzo chcę się z nimi zmierzyć ze względu na to, jakim są zespołem i również ze względu na niego. Mam nadzieję, że pójdzie mu bardzo dobrze... poza meczem przeciwko nam, co oczywiste.
Ostatnie pytanie. Złota Piłka i najlepszy trener.
Złota Piłka to dla mnie Harry Kane. Poza tym, że musiałem się z nim nacierpieć w Niemczech, uważam, że ze względu na liczby, jakie wykręcił i zdobyte trofea, zasługuje na nią. Mówiłem już wcześniej, że przypomina mi trochę Benzemę ze względu na swój nos do bramek i to, jak gra z zespołem. A co do trenera – po Mistrzostwach Świata bez wątpienia Luis de la Fuente. Potem jest też Luis Enrique; to, co robi, nie jest łatwe, chociaż mówi się, że PSG po prostu musi wygrywać, przy czym wygrywanie nie jest łatwe.
Czego brakuje Mbappé, co ma Kane, by zdobyć Złotą Piłkę? Miałeś okazję grać przeciwko obu.
Dla mnie Mbappé jest lepszym piłkarzem niż Kane, ale to prawda, że w tym roku Mbappé zabrakło jakiegoś trofeum. Gdyby coś wygrał, Złota Piłka bez wątpienia trafiłaby do niego. Uważam, że w tym roku nie ma jednego wyraźnego faworyta; dla mnie Kane i Mbappé idą bardzo równo, ale przyznałbym ją Kane’owi ze względu na zdobyte tytuły.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.