REKLAMA
REKLAMA

Porażka na inaugurację

W 1. kolejce Euroligi Real Madryt przegrał z Dubajem. Królewscy mieli wielką szansę na odniesienie zwycięstwa, ale całkowicie się zablokowali w ostatnich minutach, za co drogo zapłacili.

REKLAMA
REKLAMA
Porażka na inaugurację
Mikael Jantunen i Dwayne Bacon. (fot. Getty Images)

Koszykarze Realu Madryt rozpoczęli sezon zasadniczy Euroligi od porażki z Dubajem. Mecz rozstrzygał się w ostatnich sekundach i Królewscy mieli szansę, by go wygrać. Zmarnowali decydujący rzut, a wcześniej nie zdołali utrzymać kilkupunktowej przewagi. Graczem meczu został Dwayne Bacon, który podobnie jak w zeszłym tygodniu, był największym utrapieniem madryckiej obrony.

REKLAMA
REKLAMA

Zupełnie tak samo jak w miniony piątek początek spotkania należał do Dubaju. Gospodarze lepiej weszli w to spotkanie, ale tym razem reakcja Realu Madryt była lepsza defensywnie. Królewscy zdołali powstrzymać rywali przed dalszą ucieczką i pozostawali w grze, mimo że mieli na koncie tylko siedem punktów po ponad siedmiu minutach gry. Sytuację odmieniły zmiany przeprowadzone przez Pedro Martíneza i pierwsza kwarta zakończyła się niewielkim zwycięstwem gospodarzy (20:16).

W drugiej części Real Madryt prezentował się najlepiej. Sygnałem do nabrania rozpędu były dwa celne rzuty Jantunena z dystansu. Wszystko zaczęło funkcjonować jak należy, co poskutkowało nie tylko odrobieniem strat, ale też wyjściem na prowadzenie. Po trafieniu Abalde przewaga osiągnęła dwucyfrową wartość. Szkoda tylko, że ostatnie słowo należało do Dubaju, który zamknął kwartę serią 5:0 (38:44).

Po zmianie stron gospodarze błyskawicznie doprowadzili do wyrównania. Zmienił się też obraz gry. Niewiele zostało ze skuteczności z drugiej kwarty. Pojawiło się więcej błędów i niecelnych rzutów, chociaż Dubaj również nie nabierał rozpędu. Nastąpił dłuższy fragment wymiany ciosów, ale bardziej zadowoleni z trzeciej kwarty byli podopieczni Xaviego Pascuala (63:62).

REKLAMA
REKLAMA

W ostatniej kwarcie obie drużyny skupiły się mocno na defensywie i zdobywanie punktów było trudnym zadaniem, stąd każdy kosz miał znaczenie. W takiej grze wydawało się, że lepiej odnajduje się Real Madryt. Królewscy zyskali siedem oczek przewagi i starali się to utrzymywać. Dubaj jednak trafiał w kluczowych momentach. Madrytczycy zawiedli w końcówce. Nie potrafili sobie wypracować pozycji do rzutów i pudłowali. Nie zdobyli ani jednego punktu przez trzy ostatnie minuty, co gospodarze wykorzystali i po serii 7:0 wygrali mecz.


78 – Dubai Basketball (20+18+25+15): Okobo (8), Bacon (24), Kabengele (9), Wright (12), Petrušev (3), Blossomgame (0), Mintz (3), Bertāns (3), Kondić (-), Diakite (6), Szengelia (5), Walkup (5).

77 – Real Madryt (16+28+18+15): Luwawu-Cabarrot (11), Pradilla (5), Abalde (3), Campazzo (6), Tavares (8), Procida (0), Maledon (11), Deck (0), Jantunen (10), Feliz (9), Jones (10), Sarr (4).

Statystyki


Poza kadrą znaleźli się:

  • Usman Garuba – zerwanie ścięgna Achillesa, spodziewany powrót: pierwszy kwartał 2027

  • Nick Smith Jr. – decyzja trenera

  • Maksym Szulga – decyzja trenera

  • Chuma Okeke – decyzja trenera

  • Llull – decyzja trenera

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA