REKLAMA
REKLAMA

Mundo Deportivo: Rodri piecze Real Madryt

Roger Torelló to szef sekcji Barçy w Mundo Deportivo. Przedstawiamy jego tekst z tematem ze środowej okładki. Jest to pełne tłumaczenie jego publikacji.

REKLAMA
REKLAMA
Mundo Deportivo: Rodri piecze Real Madryt
Rodri. (fot. Getty Images)

Po 7 kolejkach Real Madryt traci już 7 punktów do Barcelony w tabeli, a grę prezentowaną przez lidera prowadzonego przez Hansiego Flicka i zespół Mourinho dzielą lata świetlne. Podczas gdy na piłkarzy Barcelony zewsząd spływają pochwały za ich futbol i wysokie zwycięstwa, na madridistas spada wyłącznie krytyka, ponieważ po kolejnej wielomilionowej inwestycji Real nadal nikogo nie przekonuje, a pierwsi krytykują go jego właśni kibice. Pomijając sztucznie skonstruowaną w madryckim klubie narrację o błędach sędziowskich, która ma służyć odwróceniu uwagi, tym, co naprawdę piecze Real, jest Rodri. Po dwóch latach bez organizatora gry w zespole, po zakończeniu kariery przez Toniego Kroosa latem 2024 roku, a następnie odejściu Luki Modricia do Milanu w 2025 roku, po ostatnim sezonie, w którym nie odgrywał już większej roli, w madridismo panowała niemal jednomyślność, że transferem minionego lata powinien być były pomocnik Manchesteru City.

Pomimo początkowych oporów, wynikających z tego, że Enrique Riquelme, rywal Florentino Péreza w wyborach na prezesa Realu Madryt, uczynił Rodriego jedną ze swoich obietnic, ostatecznie ponownie wybrany prezes Florentino Pérez zgodził się podjąć próbę jego sprowadzenia. Mourinho próbował przekonać go swoim projektem, ale gdy do gry wkroczyła Barça, Rodri zdecydował się na klub z Barcelony i jak sam piłkarz wyjaśnił w niedawnym wywiadzie dla Mundo Deportivo, zadzwonił do trenera Realu, aby podziękować mu za zainteresowanie i sposób, w jaki go traktował, oraz poinformować, że wybrał Barçę.

REKLAMA
REKLAMA

Jednak zamiast poszukać alternatywy po nieudanej próbie sprowadzenia Rodriego, Real postawił wszystko na Bernardo Silvę jako rozwiązanie, choć Portugalczyk nie jest organizatorem gry. Podobnie jest z Ardą Gülerem, ponieważ obaj są raczej ofensywnymi pomocnikami niż rozgrywającymi. W czterech meczach wyjazdowych Real poniósł dwie porażki – z Betisem i Atlético – a pozostałe dwa spotkania wygrał w doliczonym czasie gry – z Espanyolem i Elche po golach Espíego.

Do nieudanej próby sprowadzenia go przez Real doszło jeszcze to, że Rodri w bardzo krótkim czasie zaczął zachwycać w koszulce Barcelony. Pochodzący z Madrytu pomocnik, który poczuł się jak w domu, ponieważ połowę składu zna z reprezentacji, stał się wraz z Pedrim kompasem zespołu. Pod koniec poprzedniego sezonu Flick domagał się doświadczonych zawodników do każdej formacji, a Rodri był dla drużyny jak deszcz w czasie suszy. Madrytczyk w ciągu zaledwie 6 spotkań stał się liderem, który nadaje ton grze zespołu. Potrafi pomagać stoperom w wyprowadzaniu piłki, oferować pomocnikom rozwiązanie pod pressingiem rywala, a nawet cofać się do obrony, by zapobiegać klarownym sytuacjom bramkowym pod bramką Barcelony, tak jak zrobił to w miniony weekend na Sánchez Pizjuán.

W Madrycie rwą sobie włosy z głowy, ponieważ nie zdołali przekonać Rodriego do transferu, podczas gdy w Barcelonie jest już idolem kibiców, a jego sprowadzenie daje podwójny powód do świętowania.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (11)

REKLAMA