REKLAMA
REKLAMA

Tebas: Narracja Realu służy, by tuszować braki, które widać na pierwszy rzut oka

Javier Tebas ostro odpowiedział na artykuł, którego autor oskarża sędziów i władze hiszpańskiego futbolu o prześladowanie Realu Madryt oraz wypaczenie walki o mistrzostwo już we wrześniu. Prezes La Ligi zarzuca klubowym mediom i sprzyjającym Królewskim mediom budowanie narracji o nieustannym spisku, która ma maskować problemy drużyny.

REKLAMA
REKLAMA
Tebas: Narracja Realu służy, by tuszować braki, które widać na pierwszy rzut oka
Javier Tebas, prezes La Ligi. (fot. Getty Images)

Javier Tebas, prezes La Ligi, napisał na portalu X:

Już zaczynają rzecznicy OD CIOSÓW i telewizja reżimu budować tę samą narrację co zawsze: nieustający spisek. Jak nie Negreira, to sędzia; a jak nie to, to nie jest arbitrem międzynarodowym. Wszystkim klubom mogą sędziować zarówno arbitrzy międzynarodowi, jak i ci, którzy nimi nie są. Nikt nie ma prawa do sędziowania na zamówienie.

Ale ten artykuł idzie dalej: twierdzi, że sędziowie szkodzą „biznesowi, który ich karmi”. O co dokładnie prosi? Żeby sędziowano w zależności od przychodów, oglądalności czy herbu? Cóż za sposób pojmowania równości w rozgrywkach.

Real Madryt jest bardzo ważny dla La Ligi. Jednak twierdzenie, że bez niego „La Liga nie jest nic warta”, podkreśla pogardę wobec pozostałych klubów, ich kibiców i ich historii. Rozgrywki nie są niczyją własnością.

Utrzymywanie, że sędziowie są ukierunkowani przeciwko Realowi Madryt, oznacza życie w innej galaktyce. Ta narracja służy jako alibi, by tuszować inne braki, które w tych pierwszych meczach sezonu widać na pierwszy rzut oka. Wygodniej jest wskazywać na spisek niż wyjaśniać to, co dzieje się na murawie.

A moje stanowisko nie zależy od żadnej pełnionej funkcji: błąd sędziowski nie dowodzi istnienia spisku ani powtarzanie tej opowieści przez lata nie sprawia, że staje się ona prawdą.

NIECH ZDEJMĄ OPASKĘ Z OCZU! Jest wrzesień, a oni już uznają ligę za zafałszowaną. W to samo alibi co zawsze nie wierzy Już nikt, kto ma zdrowy rozsądek, nie wierzy w tę zasłonę dymną.

Dołączył do tego link do artykułu Tomása Gonzáleza-Martína, obecnie dziennikarza El Debate, a wcześniej między innymi ABC, który od lat zajmuje się Realem Madryt i często podaje przekaz z najwyższych sfer Królewskich, często właśnie nastawiony ofensywnie wobec hiszpańskich organów i Barcelony.

REKLAMA
REKLAMA

W podanym przez Tebasa artykule González-Martín stawia ostrą tezę: Kang-in Lee załatwił Valverde, a sędziowie załatwili ligę, już we wrześniu, wypaczając walkę o mistrzostwo przez niepokazanie czerwonych kartek Koreańczykowi i Cutiemu Romero. Hiszpan kolejny raz podkreśla, że Javier Tebas, La Liga, sędziowie, Komitet Arbitrów i Federacja to wrogowie Królewskich, zarzucając im działanie przeciwko klubowi, który jest fundamentem ich biznesu, bo „LaLiga bez Realu Madryt nie jest nic warta”.

Dziennikarz wskazuje, że Barcelona jest regularnie uprzywilejowywana, a Królewscy prześladowani za nagłaśnianie sprawy Negreiry i domaganie się usunięcia sędziów związanych z tamtą epoką. Jego zdaniem środowisko sędziowskie mści się na Realu, ponieważ klub zagraża wynagrodzeniom arbitrów sięgającym 330–550 tysięcy euro rocznie, natomiast federacja chroni ich i ukrywa dowody dotyczące płatności Barcelony na rzecz Negreiry.

Co ważne, González-Martín przyznaje, że drużyna Mourinho rozegrała słaby mecz, ale podkreśla, że przy prawidłowych decyzjach sędziowskich wygrałaby derby, a jej kiepska postawa nie usprawiedliwia błędów arbitrów.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA