– W poniedziałek Valverde miał kostkę spuchniętą niczym piłeczka tenisowa. We wtorek rano przejdzie kolejne badania i poznamy zakres jego kontuzji. A niektórzy z was zasugerowali tu, że nie jest kontuzjowany i to przykrywka [by uderzać w sędziów].
– W poniedziałek Valverde po raz pierwszy obejrzał powtórkę tej sytuacji i jego pierwszą reakcją były słowa: „Powinienem był zostać na ziemi”. To pierwsza reakcja Urugwajczyka. Następnie dodał: „Szybko wstałem ze względu na akcję, adrenalinę w tamtym momencie i żeby nie tracić czasu”. On grał dalej. Zaczął odczuwać ból od 80. minuty i wtedy zdał sobie sprawę z powagi urazu. Wtedy stwierdził: „Coś się tutaj stało”. Wytrzymał do końca meczu, ale jak mi przekazano, po spotkaniu ledwo mógł obciążać stopę.
– Okażmy więc trochę szacunku, przynajmniej wobec możliwej kontuzji… Doszło do kontuzji, której stopień i skalę poznamy we wtorek rano. Na pewno opuści najbliższe mecze reprezentacji. To prawda, że to spotkania towarzyskie, ale on uwielbia grać dla Urugwaju. Bardzo chciałby móc rozpocząć… Jest kapitanem Urugwaju. Ale bagatelizowanie tego tematu, mówienie, że nic się mu nie stało, bo grał dalej... To jest kontuzja. Tutaj nie liczą się barwy klubowe. Zdrowie piłkarza, zdrowie człowieka jest ponad tym wszystkim.
– Jednak faktycznie na końcu on sam stwierdził, że powinien był zostać na ziemi. On rozumie, jak ważne w dzisiejszej piłce jest oszukiwanie i kłamanie. Mówił o tym również jego trener na konferencji prasowej. Dzisiaj na tym polega ten sport, że musisz to wyolbrzymiać i kłamać.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.