REKLAMA
REKLAMA

Ceballos: Jeśli Złotej Piłki nie wygra Fabián, to niech wygra ją Mbappé

Dani Ceballos rozmawiał z dziennikarzami w strefie mieszanej po wczorajszym zwycięstwie Betisu z Getafe, po którym ekipa ze stolicy Andaluzji zrównała się punktami z Realem Madryt w tabeli Primera División. Były pomocnik Królewskich mówił m.in. o swoich odczuciach po dołączeniu do Los Verdiblancos, swojej formie i kandydatach do Złotej Piłki.

REKLAMA
REKLAMA
Ceballos: Jeśli Złotej Piłki nie wygra Fabián, to niech wygra ją Mbappé
Dani Ceballos podczas meczu z Getafe. (fot. Getty Images)

Pierwszy dzień w domu. Jak opisałbyś to, co dziś przeżyłeś?
Cóż… to ponowne spotkanie po bardzo długim czasie. Najważniejsze jest zwycięstwo. To dla mnie wyjątkowy dzień, ze względu na to, jak przyjęli mnie kibice. Jestem bardzo szczęśliwy.

REKLAMA
REKLAMA

Ile razy marzyłeś o tym dniu?
Czekałem długo. Dłużej, niż mogłem sobie wyobrazić. Ale jestem szczęśliwy, przede wszystkim z powodu trzech punktów, bo ludzie zareagowali dokładnie tak, jak się spodziewałem. Teraz moja kolej, żeby odwdzięczyć się za zaufanie na boisku.

Jakie są twoje osobiste odczucia? Może inne niż te sprzed 15–20 dni, kiedy marzyłeś o tym powrocie?
Jestem bardzo szczęśliwy. Klub rośnie w niesamowitym tempie. Odszedłem z wielkiego klubu, ale dziś Betis jest dla mnie gigantem w Hiszpanii. Musimy jednak twardo stąpać po ziemi, z szacunkiem do wszystkich rywali. Mamy bardzo konkurencyjny zespół, 25 zawodników w świetnej dynamice, a do tego jesteśmy dobrze prowadzeni przez trenera w codziennej pracy. Cieszę się, że tu jestem i powoli łapię rytm, bo dla mnie to nie jest łatwe.

Co sprawiło ci dziś największą radość?
Szczerze? Sympatia kibiców. Miałem pewne wątpliwości. Wiedziałem, że mogą być oklaski, ale też gwizdy. Ale kiedy dotknąłem pierwszej piłki, te gwizdy zamieniły się w oklaski. Czuję się dobrze, komfortowo, mam zaufanie kolegów i trenera, a dziś kibice tylko to potwierdzili.

Co się zmieniło w tym Ceballosie, który odchodził kilka sezonów temu i grał przez kilka lat w Realu Madryt, względem dzisiejszego Ceballosa? W czym jesteś lepszy? Co zyskałeś? Jest duża różnica między tamtym chłopakiem a tobą dziś?
Pod względem osobistym jestem zupełnie innym człowiekiem. Mam dużą stabilność emocjonalną, piękną rodzinę. Wraca tu Dani Ceballos całkowicie inny niż ten, który odchodził. A piłkarsko? Kiedyś mogłem grać na różnych pozycjach, teraz czuję się dużo bardziej komfortowo jako podwójny pivot albo za napastnikiem. Myślę, że przychodzę w najlepszym wieku piłkarza, mając 30 lat i więcej doświadczenia. Teraz pozostaje mi tylko pracować, by dać swoją najlepszą wersję.

REKLAMA
REKLAMA

Patrzysz na tabelę: pierwsza trójka to Barça, Real i Betis. Będzie tak przez cały sezon?
Musimy zachować pokorę, ale nie okazywać strachu. Nie może nas dopaść zawrót głowy. Teraz musimy solidnie odpocząć, zregenerować się, w niedzielę pojechać do A Coruñi i wygrać. To musi być nasza dynamika: wygrywać, wygrywać i wygrywać.

Wszyscy mówią o Złotej Piłce. Ty pewnie postawisz na Fabiána, prawda? Twój kolega…
Jest wokół tego dużo szumu. Fabián wygrał praktycznie wszystko na poziomie drużynowym. A jeśli nie on, to niech wygra Kylian Mbappé.

Na prezentacji mówiłeś, że nie jesteś jeszcze gotowy na 100%. Jak się teraz czujesz?
Szczerze? Mam siedem–osiem treningów z drużyną i 30 minut w meczu. Jestem gotowy na 60–70%. Teraz przychodzi przerwa, będę mógł nadrobić treningi i zagrać trochę więcej w sparingu. Od tego momentu zaczniemy widzieć najlepszą wersję Daniego Ceballosa.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA