Sprawa koszulek wsparcia dla Ceuty wywołała dyskusję po meczu Realu Madryt z Elche. Vinícius, Mbappé i Konaté wyszli na murawę z podwiniętymi koszulkami, zasłaniając część napisu. Nowe informacje przedstawione przez Okdiario i El Chiringuito przybliżają okoliczności tej sytuacji oraz pokazują różnicę między decyzjami podjętymi przez madrycki i kataloński klub.
Jak informuje Iván Martín z Okdiario, inicjatywę promowało Walenckie Stowarzyszenie Przedsiębiorców, a akcję przeprowadzono podczas trzech spotkań rozgrywanych we Wspólnocie Walenckiej. Uczestniczyły w niej Levante, Villarreal, Betis, Elche i Real Madryt. Barcelona była jedynym z sześciu klubów, który nie dołączył.
Według dziennikarza Real Madryt został poinformowany o propozycji po rozgrzewce na Martínez Valero. Przekazano mu również, że podobne gesty miały już miejsce na innych stadionach regionu. Piłkarze mieli wyjść na boisko w białych koszulkach z napisem „Todos somos caballas. Ceuta y sus caballeros de la mar”, czyli „Wszyscy jesteśmy maklerami [mieszkańcami Ceuty]. Ceuta i jej rycerze morza”.
Królewscy zaakceptowali prośbę Elche. Większość zawodników zaprezentowała koszulki podczas wyjścia na murawę, natomiast Vinícius, Mbappé i Konaté mieli je podciągnięte i zdjęli je jeszcze przed zakończeniem powitania drużyn. Jak podkreśla Okdiario, klub pozostawił każdemu piłkarzowi swobodę wyboru, czy chce założyć koszulkę.
Informacje dotyczące reakcji tej trójki przedstawił również Marcos Benito w El Chiringuito.
– Z tego, co mi przekazano, wynika, że nie wiedzieli. Co więcej, kiedy zawodnicy zobaczyli treść na koszulce, zaczęli się zastanawiać: „Co to jest?”. Właśnie wtedy pojawiły się u nich wątpliwości i stąd taka reakcja. Nie mieli jasności, o co chodzi, dlatego zdecydowali się założyć ją w ten sposób – powiedział dziennikarz.
– Real Madryt szanuje poglądy i indywidualną wrażliwość każdego pracownika oraz każdego piłkarza, który jest częścią klubu. Nie można nikogo zmuszać do robienia czegoś, z czym się nie zgadza lub w co nie wierzy – dodał.
Podobne wyjaśnienie przytacza Iván Martín. Z Realu Madryt płynie przekaz, że klub tworzą ludzie o różnych poglądach, wrażliwości i spojrzeniu na rzeczywistość. Instytucja poparła inicjatywę, ale nie narzucała zawodnikom sposobu uczestnictwa w niej. Nadal nie przedstawiono jednak bezpośrednich wyjaśnień Viníciusa, Mbappé ani Konaté.
Inaczej postąpiła Barcelona. Przed spotkaniem na Ciutat de València zawodnicy Levante wyszli w koszulkach solidarności z Ceutą, a piłkarze gości od razu w strojach meczowych. Według Okdiario była to decyzja katalońskiego klubu, który odmówił udziału w akcji i nie dał swoim zawodnikom możliwości zaprezentowania koszulek na boisku. Dla porównania w meczu Villarrealu z Betisem do inicjatywy dołączyły obie drużyny, w tym reprezentant Maroka Abde.
🚨Los jugadores del Barça no llevaron camisetas en apoyo de Ceuta en su partido contra el Levante.
— Murcia ⭐️⭐️ (@MurciaConLimon) September 16, 2026
El motivo oficial: el FC Barcelona no considera a Ceuta como parte de Cataluña. pic.twitter.com/mTtExzQ6zk
Postawy Barcelony próbował bronić w El Chiringuito Jota Jordi. Jego tłumaczenia opierały się na uznaniu akcji za sprawę dotyczącą „hiszpańskiej polityki”.
– Barça nie będzie angażować się w sprawę dotyczącą hiszpańskiej polityki. Jaśniej nie da się tego powiedzieć. Nie będzie angażować się w coś, co uważa za hiszpańską politykę. W to nie wejdzie – przekonywał.
Wywołało to natychmiastowe, ironiczne reakcje pozostałych uczestników programu. „Hiszpańskiej polityki? No tak, przecież oni są z innej planety”, usłyszał. Padła również uwaga: „Dla Barçy to polityka zagraniczna, już rozumiem”.
– Tak, tak. Poza tym nie wchodźmy w politykę, bo tylko się pokłócimy. Są ludzie, którzy wykorzystują tę sytuację, a Barça nie będzie w to wchodzić – kontynuował Jota Jordi.
– Barça zawsze angażuje się w sprawy społeczne, nigdy nie zawodzi i zawsze będzie obecna. Jeśli trzeba będzie coś zrobić, to zrobi, ale nie będzie mieszać się do polityki – zapewniał.
Nie wyjaśnił jednak, dlaczego gest solidarności z mieszkańcami Ceuty miałby wykraczać poza sprawy społeczne, w których Barcelona, według jego zapewnień, „nigdy nie zawodzi”. Z informacji Okdiario wynika natomiast zasadnicza różnica: Real Madryt poparł akcję i pozostawił wybór piłkarzom, a Barcelona odmówiła udziału jako klub.
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.