Antonio Cassano został zaprezentowany jako nowy zawodnik włoskiej UC Sampdoria. Spotkał się z bardzo gorącym przyjęciem fanów.
Sugerowano, że dla nadal lubianego w ojczyźnie Cassano, jego powrót do Włoch będzie jak zmartwychwstanie - Ale ja jeszcze nie umarłem - ripostował Antonio z uśmiechem - To lekka przesada, mówić o moim zmartwychwstaniu, tym bardziej, że jestem twardy i złamać mnie nie jest łatwo.
- To dzięki mojej mamie jestem tak odporny. Nawet pomimo osiemnastu miesięcy trudności i kłopotów w Madrycie, ja nadal czuję się silny. Mam 25 lat, jeszcze stary nie jestem, przed mną siedem, osiem lat gry na najwyższym poziomie - mówił o swej przeszłości i przyszłości wypożyczony z Królewskich napastnik.
- Odrzuciłem ofertę, Manchesteru City, ponieważ chciałem być tutaj, sam Roberto Mancini wypowiadał się o Samdorii tylko w superlatywach a grał tutaj 15 lat. Nie mam tu jeszcze domu, chciałbym jednak willę na wybrzeżu. Gdy budzę się rano widząc morze i słońce, jestem szczęśliwy.
- Wybrałem numer 99 na koszulce, to hołd dla mojego przyjaciela Ronaldo. A numer 18 był już zajęty. Ponadto 9 plus 9 daje 18. Co do mojej formy, mam kilka kilogramów nadwagi ale w ciągu tygodnia powinienem to zrzucić. Nie mogę doczekać się gry - zakończył Antonio Cassano.
Prezentacja Cassano
Radosne początki Antonia w Genui
REKLAMA
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się