REKLAMA
REKLAMA

Mbappé dla France Football cz.2: Więcej ego było w szatni PSG czy Realu? W obu

Kylian Mbappé udzielił wywiadu France Football. Przedstawiamy tłumaczenie 2. z 3. części tej rozmowy, która odbyła się 25 sierpnia w madryckim domu napastnika Realu.

REKLAMA
REKLAMA
Mbappé dla France Football cz.2: Więcej ego było w szatni PSG czy Realu? W obu
Kylian Mbappé świętuje gola w meczu z Sociedadem. (fot. Getty Images)

Kylian, który zostawał zawodowcem, miał wielki apetyt i duże ambicje. Dzisiejszy nadal ma ich tyle samo?
Pytanie powinno brzmieć: czy powinienem przejść na dietę, bo… mam zbyt duży apetyt! [śmiech] To jeden z kluczy do utrzymywania się na najwyższym poziomie: zawsze być głodnym, zawsze chcieć więcej niż inni. Na samym szczycie liczba miejsc jest ograniczona. W przeciwnym razie ktoś inny zajmie twoje miejsce. A ja nie znoszę, kiedy ktoś zajmuje moje miejsce. Kiedy nadejdzie dzień, w którym nie będę już w stanie, dokonam innych wyborów i pogodzę się z tym. Bo nadejdzie mój czas.

REKLAMA
REKLAMA

Twoja pełna pasji więź z piłką jest słabsza niż dziesięć lat temu?
Nie. Potrafię oddzielić grę od biznesu. Miłość do gry nigdy nie zniknie. Zakochałem się w samej grze. Kiedy odejdę z futbolu, nadal będę oglądał mecze, nadal będę chodził na stadion, ale być może nie będę już miał nic wspólnego ze światem piłki. Z doświadczeniem potrafisz rozdzielać te rzeczy i nie uogólniać. Uogólnianie jest błędem. Sama gra rozpala ogromną liczbę ludzi i nigdy nie możemy tego zatracić. To istota naszego zawodu.

W wieku 39 lat Messi rozegrał znakomity mundial. Wyobrażasz sobie, że będziesz grał równie długo?
Ja wyobrażam sobie, że będę grał nawet do setki, jeśli trzeba! [śmiech] Czy będę równie dobry? Trzeba inteligencji, żeby dostrzec moment, w którym już nie dajesz rady. On nie musiał się nad tym zastanawiać, bo nadal daje radę [Argentyńczyk ogłosił 31 sierpnia zakończenie kariery reprezentacyjnej]. Poza tym Messi to Messi. Uważam się za wyjątkowego zawodnika. Ale on jest wyjątkowy nawet wśród wyjątkowych zawodników.

Nie tylko on, Cristiano też…
To ta sama kategoria. Możesz woleć jednego albo drugiego, zależnie od swoich piłkarskich upodobań, ale musisz doceniać i szanować to, co zrobili i nadal robią. Sześć mundiali… Tak, nie wygrali wszystkich sześciu. Ale 6-krotnie przyjechać jako lider swojego kraju i uosabiać wszystkie jego nadzieje – czegoś takiego nie widuje się często. Należą do innej epoki. W ich kategorii jest tylko ich dwóch. Ja jestem z kolejnego pokolenia, inspirowałem się nimi. Zmienili zasady, nasze wyobrażenie o futbolu. Jest epoka przed nimi i po nich. A to oznacza, że pozostawili po sobie niezatarty ślad.

REKLAMA
REKLAMA

Trudno być ich następcą?
Nie. Podjęcie wyzwania, by dorównać im albo zrobić coś jeszcze lepiej, jest motywujące. Nie ma żadnej presji w przyznaniu sobie, że jesteś słabszy od Messiego czy Cristiano, to nic strasznego. Ale mamy tylko jedną karierę i trzeba próbować być lepszym od każdego.

W poprzednim sezonie Real niczego nie wygrał i miał dwóch trenerów: Xabiego Alonso, a później Álvaro Arbeloę. Czy pod względem drużynowym był to najgorszy sezon w twojej karierze?
Nie, każdy sezon wzbogaca o nowe doświadczenia. Zawsze staram się wyciągać jak najwięcej wniosków, a tym bardziej wtedy, kiedy nie wygrywasz. Gra w Realu Madryt jest przywilejem, a ten sezon to lekcja pokazująca, co musimy poprawić, żeby w obecnym poradzić sobie lepiej.

Szatnia Realu ma podobno bezpośredni kontakt z prezesem Florentino Pérezem, kiedy trener nie cieszy się powszechnym poparciem. Mit czy rzeczywistość?
Zapytajcie wszystkich zawodników. W każdym razie ja nie mam takiego bezpośredniego kontaktu. Może niektórzy mają, ja nie.

Przypisuje ci się dużą władzę w klubach, w których grasz. Wytwór wyobraźni czy rzeczywistość?
Chciałbym. [śmiech] Być może pewne rzeczy zrobiłbym inaczej. Nie… To należy do sfery fantazji. Jest dobra strona: bardzo mi to pomogło i przyniosło jeszcze większą rozpoznawalność. Gorsza strona jest taka, że pojawia się wiele kłamstw, zmyślonych historii, czasami aż do przesady. Ale takie są koleje losu osoby obecnej w mediach, która nie pozostawia ludzi obojętnymi.

REKLAMA
REKLAMA

W mediach społecznościowych krąży mem przedstawiający cię jako dyktatora. Jak go odebrałeś?
Po części jest zabawny, bo czuć, że to niewinny żart. Po części mniej, bo wiemy, jakie szkody tacy ludzie wyrządzili na przestrzeni dziejów. Być porównywanym do kogoś, kto morduje ludzi albo unieszczęśliwił miliony osób… Mam mieszane uczucia: wiem, że to żartobliwe, ale pokazuje to u niektórych brak świadomości, czasami politycznej, a czasami po prostu ludzkiej.

Tylko Ousmane [Dembélé] ma prawo nazywać cię „Mobut” [od dyktatora Mobutu].
Tak, wziął to z mediów społecznościowych! On robi to dla żartu.

Gdyby porównać szatnię Realu z szatnią PSG z czasów, gdy klub stawiał na gwiazdy, w której jest więcej ego i silnych charakterów?
W obu. Są w każdej szatni, nawet tam, gdzie nie ma gwiazd. W moim ostatnim roku w Paryżu poza mną nie było żadnej gwiazdy. Ousmane stał się prawdziwą gwiazdą później. Ludzie zawsze łączą ego z byciem gwiazdą. A przecież widziałem piłkarzy, których nikt nie prosi o zdjęcie ani autograf, a ego mają ogromne. Ale wielu ludzi ma ego, nie tylko zawodnicy. Także ludzie, których nie widać, pracujący w biurach.

Albo trenerzy, prezesi…
Och, nie tylko! Dyrektorzy, fizjoterapeuci, wszyscy. Człowiek ma ego. I trzeba je mieć. Nie mieć go w ogóle to być popychadłem. A nie sądzę, żeby ktokolwiek chciał być popychadłem.

REKLAMA
REKLAMA

Pod koniec ubiegłego sezonu zostałeś wygwizdany na Bernabéu, w meczu z Oviedo…
Takie rzeczy się zdarzają. Wiecie, ilu zawodników wygwizdano w Madrycie? Wszyscy żyją, prawda? Kiedy podpisujesz kontrakt, wiesz, na co się piszesz. Nie wstrząsnęło mną to jakoś szczególnie. Rozumiem też, że publiczność wyraża niezadowolenie.

Zasługiwałeś wtedy na te gwizdy?
Gdybym wysłuchał argumentów kibiców, być może z niektórymi bym się zgodził, a z innymi nie. Ale czy zasługiwałem… Ja nie mam problemu z gwizdami. To nie są obelgi.

Wraz z José Mourinho otwiera się nowy rozdział. Jakiego trenera w nim odkryłeś?
Bardzo inteligentnego! Uderzyła mnie inteligencja tego faceta. Chociaż nie jestem zaskoczony. Nie zostajesz José Mourinho, jeśli nie jesteś inteligentny. Czuć jednak, że wie, co robi i dokąd zmierza. Dla zawodników ważne jest, żeby mieć wyznaczony kierunek. Z nim mamy wszystko, żeby dobrze wykonywać swoją pracę.

Czego od ciebie oczekuje?
Usiadł tak i powiedział mi: „Strzelaj gole!”. „Ok, spróbuję”. [śmiech]

A ty czego od niego oczekujesz?
Tylko żeby wystawiał mnie do gry. [śmieje się jeszcze głośniej] Myślę, że do całej reszty potrafię się dostosować. Nie mam szczególnych oczekiwań. Niech będzie sobą, to w zupełności wystarczy.

REKLAMA
REKLAMA

W poprzednim sezonie strzeliłeś wiele goli dla Realu i reprezentacji Francji, ale niczego nie wygrałeś. Mimo wszystko masz poczucie spełnionego obowiązku?
To zawsze trudne, bo tutaj szybko przechodzimy na grunt sportu indywidualnego. Ja wykonałem swoją robotę, teraz wy zróbcie to samo… Nie. Każdy zawodnik musi przeanalizować, co jeszcze może zrobić dla swojego zespołu. Oczywiście, kiedy strzelasz 58 goli [łącznie w klubie i reprezentacji], trochę to jednak pomaga, ale nie wystarcza. Porażka? Nie. To nauka w trudny sposób.

koniec cz. 2 z 3

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (11)

REKLAMA