REKLAMA
REKLAMA

Mbappé dla France Football cz.1: Nie sądzę, żebym był egoistą

Kylian Mbappé udzielił wywiadu France Football. Przedstawiamy tłumaczenie 1. z 3. części tej rozmowy, która odbyła się 25 sierpnia w madryckim domu napastnika Realu.

REKLAMA
REKLAMA
Mbappé dla France Football cz.1: Nie sądzę, żebym był egoistą
Kylian Mbappé w swoim domu przy okazji tej rozmowy. (fot. lekip)

Jesteś zawodowcem od ponad dziesięciu lat. Podoba ci się piłkarz, którym się stałeś?
Piłkarz, którym się stałem, miał już kilka żyć. Zmieniał pozycję, system, sposób gry. I podoba mi się ta ewolucja. Pokazuje, że wielki zawodnik zawsze potrafi dostosować się do swoich czasów.

REKLAMA
REKLAMA

Widzieliśmy już Mbappé w szczytowej formie?
Trudne pytanie. Jeśli powiem wam, że tak, a w tym sezonie będę lepszy niż w poprzednich, wyjdę na kłamcę. Jeśli powiem, że nie, a będę słabszy niż wcześniej… Zawsze decyduje boisko. Ludzie woleli pewne moje wersje, a ja być może wolałem inne.

Którą?
Miałem kilka piłkarskich żyć: skrzydłowego mijającego rywali na boku, skrzydłowego schodzącego bardziej do środka, strzelca, kompletnego napastnika. W Paryżu byłem bardziej surowy, bardziej nieprzewidywalny. Wcześniej byłem naprawdę mocny w tym, co potrafiłem robić. To czyniło mnie zawodnikiem, który się wyróżniał. Teraz znacznie lepiej rozumiem schematy, scenariusze spotkań i zmiany w ich dynamice. To głowa sprawia, że dłużej utrzymujesz się na najwyższym poziomie. W pewnym momencie nogi przestaną nadążać. Rozumienie gry to coś, co zawsze należy cenić.

Jesteś bardziej kompletny, ale mniej się wyróżniasz?
Nadal jestem zawodnikiem, który się wyróżnia. Ale wcześniej grałem w określony sposób i sam się w nim zamykałem, bo wiedziałem, że to wystarcza. Dzisiaj mam znacznie więcej atutów. W mojej grze, w danym sezonie, można zobaczyć inną wersję mnie, z jej sukcesami i porażkami, ale właśnie takiej ewolucji chciałem.

REKLAMA
REKLAMA

Piłkarz zbliżający się do trzydziestki może jeszcze się rozwijać?
Tak, przez całą karierę. Dostrzeganie, że gra, która nieustannie się zmienia, ewoluuje, jest pewną formą inteligencji. Futbol jest bardzo taktyczny, intensywny, a trenerzy mają znacznie większą kontrolę nad swoimi zespołami. Trzeba się dostosować. Piłka nożna na nikogo nie czeka.

W tej ewolucji inspiracją jest dla ciebie Cristiano Ronaldo?
Nie tylko. Cristiano był moim idolem z młodości. Jako napastnik inspirujesz się wieloma zawodnikami. Staram się czerpać od nich to, w czym są ode mnie lepsi.

Kylian Mbappé inspiruje się innymi zawodnikami? Czy to on powinien ich inspirować?
Jedno i drugie. Inspiruję wielu piłkarzy. I wielu inspirowało mnie, czasami nawet tacy, których uważam za słabszych od siebie. Ale mają coś w dziedzinie, w której ty jesteś gorszy. Inteligencja polega na tym, by czerpać z nich inspirację, uzupełniać jak najwięcej braków i pozostawać na szczycie przez jak najwięcej lat.

Kto z obecnego pokolenia wzbudza twój zachwyt?
Nie chcę wymieniać nazwisk, bo jeśli kogoś pominę… Myślę, że przy wskazywaniu 10–15 najlepszych piłkarzy świata wszyscy są zgodni. Wśród młodych? Lamine Yamal. Ma wszystko. Lubię Estêvão, ma w sobie pewną kreatywność. Tutaj Arda Güler może zajść bardzo wysoko. Endrick ma potencjał, to urodzony strzelec. Warren [Zaïre-Emery], Désiré [Doué] zrobią wielkie kariery, to pewne.

REKLAMA
REKLAMA

Czy w ciągu tej dekady jacyś zawodnicy budzili w tobie strach?
Kiedy dążysz do doskonałości, nie możesz się bać. Zawsze chciałem grać przeciwko najlepszym. Bo zawsze wychodzę na boisko z takim ego, że mówię sobie, iż nie ma nikogo lepszego ode mnie.

Najlepszy strzelec w historii mistrzostw świata (22 gole), reprezentacji Francji (66) i PSG (256), mistrz świata z 2018 roku… Z czego jesteś najbardziej dumny?
W krótkiej perspektywie z tytułów, bo to one pozostają w zbiorowej pamięci. Ale ja, który przeżyłem to tak intensywnie i bezpośrednio, wskazuję przebytą drogę. Bo zawsze wiedziałem, dokąd chcę dojść i w jaki sposób. Trzymałem się tego kierunku, nawet w burzliwych momentach.

To, że w ciągu dziesięciu lat stałeś się najbardziej znanym Francuzem na świecie, jest powodem do dumy czy ciężarem?
To mieszanka uczuć. Zależy od momentu w życiu, od nastroju, od tego, jaką wersją samego siebie akurat jesteś. Nigdy nie należy odrzucać miłości ludzi. Jeśli jesteś najbardziej znanym Francuzem, oznacza to, że masz naprawdę wielu ludzi, którzy cię wspierają i ci kibicują, a to luksus, nawet jeśli czasami może ciążyć i przytłaczać. To odpowiedzialność, którą w pełni przyjmuję.

REKLAMA
REKLAMA

To, co robisz na boisku i poza nim, jest uważnie obserwowane, rozkładane na czynniki pierwsze, czasami krytykowane. Jak to znosisz?
Bardzo często krytykowane. Mam zdrowy stosunek do krytyki. Jest ta konstruktywna i ta trochę głupsza. Nie mam z tym problemu. Nie przeraża mnie to, kiedy muszę podjąć decyzję. Jeśli wiem, że jest dla mnie właściwa, idę prosto przed siebie. Moje wcześniejsze decyzje to udowodniły.

Z wiekiem zaakceptowałeś, że dzielisz ludzi?
To nie jest właściwe określenie. Im wyżej docierasz, tym trudniej o powszechną aprobatę. I po prostu znacznie rośnie prawdopodobieństwo, że ktoś nie będzie cię lubił. Gdybym chciał, żeby wszyscy mnie lubili, nie wychodziłbym z domu. Z czasem, z wiekiem i doświadczeniem coraz mniej cię to dotyka. Potrafię żyć z tym, że ludzie nie podzielają moich poglądów czy wartości.

W niedawnym wywiadzie dla L’Équipe Michel Platini stwierdził, że kiedy ktoś decyduje się zostać piłkarzem i korzystać ze sławy oraz pieniędzy, musi ponosić wszystkie tego konsekwencje. Zgadzasz się z nim?
Żył w innych czasach. Nie mogę ich oceniać i nie wiem, czy potrafiłbym w nich grać. To jego punkt widzenia, nie mogę go krytykować, bo wynika z jego doświadczeń jako piłkarza lat 70. i 80. To była inna piłka, inny sport, inny zawód, inne społeczeństwo, inny świat. Uważam, że pewne rzeczy musimy akceptować, a innych nie, i w tych kwestiach nie ma miejsca na negocjacje.

REKLAMA
REKLAMA

Wracając do boiska: masz wrażenie, że zapomina się o strzelanych przez ciebie golach, żeby skupiać się na szczegółach, takich jak bieganie w defensywie czy pokonane kilometry?
To nie jest normalne. Ale tak wygląda życie kogoś, kto funkcjonuje na najwyższym poziomie. Wszyscy od lat wiedzą, co potrafię. Więc nie patrzy się już na to, co robię, tylko na to, czego nie robię. To ludzkie. Nie biorę tego do siebie. Bardzo dobrze znam świat piłki i niewiele rzeczy może mnie już zaskoczyć. Takie rzeczy się zdarzają, kiedy należysz do światowej elity.

„Strzela gole, ale może na tym cierpieć zespół” – to opinia, której nie jesteś w stanie zaakceptować?
Taka opinia ma mniej sensu. Jeśli nie strzelę, ludzie zapytają: „Dlaczego?”. Przy każdym meczu są miliony trenerów. Każdy ma swój punkt widzenia. Piłka nożna polega na strzelaniu goli i zdobyciu o jednego więcej od rywala. Zawodnik, który strzela, nigdy nie będzie problemem dla drużyny. Tutaj wchodzimy raczej w kwestię piłkarskich upodobań.

Czy wielki strzelec z konieczności jest indywidualistą?
Wszyscy piłkarze są indywidualistami. Od bramkarza po środkowego napastnika. Powiedzenie, że czasami pewne pozycje nikogo nie obchodzą, nie jest brakiem szacunku. Na środkowego napastnika patrzy się zawsze. Musi znaleźć się w świetle reflektorów, czasem zasłużenie, czasem nie. Zdarzało mi się strzelać gole, podczas gdy inni zawodnicy rozgrywali lepszy mecz ode mnie. Ale w piłce strzelanie goli jest najtrudniejsze i najwięcej kosztuje. Dlatego to normalne, że czasami zbiera się chwałę, a czasami całą resztę.

REKLAMA
REKLAMA

Skoro wszyscy zawodnicy są indywidualistami, czy napastnik musi być egoistą?
Nie uważam, że napastnik jest egoistą. Ma szczególną relację z bramką. Tak jak bramkarz. A o nim nie mówi się, że jest egoistą. Tymczasem to pozycja, na której jesteś najbardziej odseparowany od zespołu i która ma wszystkie tego cechy. Masz osobnego trenera, rozgrzewasz się sam. W klubach, w których grałem, nigdy nie widziałem zawodnika, który strzelił gola, jego drużyna przegrała, a on był zadowolony. I sam nigdy taki nie byłem. Dla mnie właśnie to jest egoizm: myślenie o sobie za wszelką cenę. Mam pewną obsesję na punkcie strzelania goli, bo tego się ode mnie wymaga, ale nie sądzę, żebym był egoistą. Nie zostajesz najlepszym asystentem w historii reprezentacji Francji (39), jeśli jesteś egoistą.

Co jeszcze możesz robić na boisku?
Och! Mnóstwo rzeczy! W defensywie mogę robić więcej, żeby pomagać moim drużynom. W ofensywie mogę być jeszcze skuteczniejszy, ponieważ potrafię stwarzać sobie okazje. W Europie nie ma zawodników, którzy potrafiliby stwarzać ich sobie tyle co ja.

koniec cz. 1 z 3

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (32)

REKLAMA