Rynek restrukturyzacji zadłużenia, który od czterech lat funkcjonuje w obecnych ramach prawnych, pokazuje, jak można egzekwować zabezpieczenia w futbolu i korzystać w tym celu z pozasądowego arbitra, takiego jak La Liga. Mimowolnym bohaterem takiego przypadku stał się Carlos Espí po transferze do Realu Madryt, donosi El Confidencial.
Klub kierowany przez Florentino Péreza w lipcu wpłacił wynoszącą 25 milionów euro klauzulę wykupu 21-letniego hiszpańskiego napastnika Levante po odejściu Gonzalo Garcíi do Fulham. Do tego momentu była to zwyczajna operacja w świecie futbolu. Transfer Hiszpana wnosi jednak coś nowego do świata restrukturyzacji zadłużenia, ponieważ od razu po jego realizacji uruchomiono zabezpieczenia i zwrócono się do La Ligi o ich wyegzekwowanie, informuje El Confidencial. Konkretnie, jak podają źródła finansowe, Real Madryt w ramach przepisów wpłacił pełną kwotę klauzuli do La Ligi, a ta przekazała część tych pieniędzy bezpośrednio funduszom będącym wierzycielami Levante.
Fundusze zarządzane przez Fasanara Capital oraz współpracujące z Tifosy Capital & Advisory miały wobec Levante wierzytelności w wysokości 7 milionów euro. W poprzednim tygodniu podpisały odpowiednie dokumenty kończące ich udział w tej sprawie po otrzymaniu zapłaty bezpośrednio od La Ligi. Gdy tylko doszło do sprzedaży Espíego, skontaktowały się z organizacją kierowaną przez Javiera Tebasa, aby bezpośrednio otrzymać pieniądze prosto z operacji dotyczącej napastnika. La Liga po sprawdzeniu dokumentów zrealizowała ten wniosek, a środki w żadnym momencie nie przeszły przez kasę klubu z Primera División.
Klub z Walencji boryka się z trudnościami finansowymi i musi spłacać zadłużenie wobec kilku funduszy inwestycyjnych. Wśród nich były wspomniane brytyjskie podmioty Fasanara i Tifosy, którym od czasu restrukturyzacji zadłużenia przeprowadzonej przez klub w 2025 roku doradzała kancelaria DLA Piper. Głównym wierzycielem, z należnościami w wysokości 33 milionów euro, jest na dzisiaj Edmond de Rothschild, który obecnie negocjuje ich dalszą spłatę z José Danvilą – przedsiębiorcą, który przejął większą część udziałów oraz następnie codzienne stery klubu jako dyrektor zarządzający po zamianie swoich wierzytelności na kapitał spółki sportowej Levante.
W 2025 roku Levante zatwierdziło restrukturyzację swojego zadłużenia uzgodnioną z tymi funduszami i zaakceptowaną przez akcjonariuszy. Operacja polegała na ustaleniu harmonogramu spłat do 2028 roku, którego realizacja jest uzależniona od sprzedaży zawodników, stanowiących główne aktywa klubu. Fundusze wynegocjowały ponadto zabezpieczenia pozwalające im odzyskać należności i które zastosowano, gdy tylko Real wpłacił klauzulę za Espíego.
El Confidencial wskazuje, że to nowy sposób przeprowadzania restrukturyzacji zadłużenia i uzyskiwania poparcia wierzycieli, ponieważ zabezpieczenia nie są ustanawiane na aktywach materialnych, lecz na przyszłych i tylko potencjalnych wartościach, w tym przypadku na możliwym wzroście wartości zawodnika i związanych z nim prawach, jak miało to miejsce w przypadku Espíego. Według szacunków portalu Transfermarkt, obecna wartość kadry Levante wynosi niecałe 100 milionów euro. Takie rozwiązanie można byłoby zastosować przy restrukturyzacji zadłużenia zwykłych przedsiębiorstw, których aktywa mają charakter niematerialny i zmienną wartość, dlatego wiele podmiotów nie tylko z futbolu z zainteresowaniem śledzi przebieg tej restrukturyzacji długu Levante.
El Confidencial dodaje, że przy całej tej sytuacji i tych rozwiązaniach klubem zainteresował się nowojorski fundusz Clara Vista Investment Partners, jednak większościowy właściciel Levante publicznie stwierdził, że ze względu na presję finansową, pod jaką znajduje się klub, nie jest to odpowiedni moment na sprzedaż.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.