– Są zawodnicy, którzy, jak nie przestaję powtarzać, mieli różne okresy przygotowawcze. Mamy mocną kadrę i odpowiednie rozwiązania, żeby rekompensować te problemy. Mogę podać przykład. Jutro od początku zagra Cucurella, a Álvaro, który grał i dobrze spisał się przeciwko Espanyolowi i Realowi Sociedad, zacznie na ławce. Jeśli Cucu zabraknie paliwa, mamy Álvaro, który może wejść. To właśnie taki rodzaj rozwiązań daje trenerowi kadra taka jak ta.
– Nie będę mówił już nic więcej o poszczególnych zawodnikach. Diomandé dołączył do nas jako jeden z ostatnich, a miał trudne lato ze względu na podejmowaną decyzję. Nie trenował z Lipskiem, więc kiedy do nas przyszedł, nie miał wypracowanej bazy treningowej ze swoim zespołem i dochodzi do formy krok po kroku. Dostał już minuty, a właśnie tego potrzebuje, żeby się rozwijać. Jutro albo zagra od początku, albo wejdzie z ławki. Jest coraz lepiej przygotowany.
– Połączenie między Vinim a Mbappé? To kwestia całego zespołu. Kluczowa jest jakość. To absolutnie najwyższa jakość. Drugim elementem, choć drugorzędnym, ale wciąż bardzo ważnym, jest wzajemne zrozumienie między dwiema osobami. Jest między nimi ogromna empatia, przyjaźń i współpraca. Kiedy łączysz taką osobistą więź z niesamowitą jakością, masz wszystko, żeby stawać się coraz lepszym. Ta dynamika nie dotyczy dwóch plus dziewięciu, tylko całej jedenastki. To właśnie ona sprawi, że oni i wszyscy pozostali będą coraz lepsi. Po tych kilku tygodniach wspólnej pracy nie mógłbym być bardziej zadowolony.
– Są dwa rodzaje koncentracji. Jedna to ta, o której pan mówi, czyli bycie razem, spanie w hotelu, w Valdebebas… Mnie interesuje ta, która jest tutaj [wskazuje na głowę]. To nie ma nic wspólnego ze spaniem w hotelu. Chodzi o to, co jest tutaj. Czasami myślę, i trochę mnie to smuci, że jedyne, co widzicie, to rozgrzewkę i ćwiczenia w kółku. Tymczasem podczas pozostałej pracy koncentracja jest bardzo duża. I właśnie to mnie interesuje. Czy śpimy razem, czy nie, to zależy. Dzisiaj tego nie robimy. Zawodnicy są razem. Za chwilę mamy odprawę taktyczną, później wspólnie zjemy. Spędzimy razem jeszcze trochę czasu, a potem zobaczymy się rano. Espí, Cucurella i ja śpimy tutaj. Reszta jedzie do domu.
– Bellingham? Jest wyjątkowy. Niesamowicie ważny dla zespołu. Ma różne atuty: fizyczne, mentalne, taktyczne, zdolność do odbioru piłki, umiejętność strzelania goli i grę w powietrzu. To robi ogromne wrażenie. Bardzo lubię rozmawiać o Kylianie, Viníciusie i Judzie. Rozumiem te pytania. Ale jestem bardzo zadowolony ze wszystkich. Jak już mówiłem, tutaj mamy tylko wielkich zawodników i wielkich, wielkich, wielkich zawodników. Drużyna musi funkcjonować jak drużyna. Madridismo przychodzi na Bernabéu, żeby oglądać tych wyjątkowych piłkarzy, ale przychodzi też zobaczyć zespół, który gra jak zespół, cierpi jak zespół, przechodzi przez trudności jak zespół i miażdży jak zespół. Jestem trenerem tej drużyny i bardzo podobają mi się zawodnicy, których mam.
– Złota Piłka dla Mbappé? Indywidualnie to bardzo piękna nagroda. Wchodzisz dzięki niej do indywidualnej historii konkretnego zawodnika. Mówimy o tej grupie kilkunastu piłkarzy na bardzo, bardzo wysokim poziomie, z których my mamy trzech albo czterech. To normalne, że istnieje taka ambicja. Dla mnie Złota Piłka powinna trafiać do tych zawodników, za którymi po zakończeniu kariery tęsknimy już na zawsze. Tęsknię za Maradoną, Ronaldo Nazário, Messim, Zizou, Matthäusem, Cristiano… Nie możesz dawać Złotej Piłki komuś tylko dlatego, że wygrał Ligę Mistrzów albo mundial. Jeśli chcesz nagradzać za Ligę Mistrzów, daj Złotą Piłkę Luisowi Enrique. Jeśli chodzi o Hiszpanię, na pewno zasługuje na nią De la Fuente. To byłoby wielkie uhonorowanie. Czym innym jest jednak najlepszy piłkarz świata. On nie musi być ani z PSG, ani z reprezentacji Hiszpanii. Takich zawodników jest dwóch, trzech albo czterech i wiemy, kim są. Wiemy, gdzie są, tutaj. Wiemy też, kto tego lata przeszedł do historii pod względem indywidualnym. Wokół Złotej Piłki jest polityka, a kiedy pojawia się polityka, mnie już to tak nie interesuje. Znacie moje podejście do Złotej Piłki. Nie będziemy sobie teraz wymyślać, że musi trafić do kogoś z Hiszpanii albo z PSG. W takim razie dajmy ją Luisowi Enrique albo De la Fuente. Najlepszy piłkarz świata to ktoś inny.
– Thiago? Arbeloa wykonał fantastyczną pracę na dole. Na górze muzyka jest już inna i znalazł się w sytuacji, która nie była łatwa. Wykonał jednak z zawodnikami świetną pracę. Nie ma w Castilli piłkarza, który by mi się nie podobał. Thiago pokazał, że poziom Castilli jest już dla niego za niski. Bardzo mi się podoba. Wchodzi do tej grupy 21 zawodników. Mamy też Rivasa, Cirię, Cestero, na ławce są dwaj bramkarze, bo nie mamy zbyt wielu ludzi. Kiedy Thiago będzie zdrowy, będzie częścią grupy i dostanie swoje minuty. Mówię mu, że mięśnie jego nóg są takie same jak moje i że musi poprzez pracę dołożyć sobie parę kilogramów.
– Swoboda w ataku? Kiedy masz zawodników o niesamowitej jakości, sprawiają, że trener wygląda jak fenomen. Robią rzeczy, które wykraczają poza to, nad czym pracujemy na co dzień. Pracujemy nad obroną i atakiem. Dzisiaj przez 45 minut zajmowaliśmy się organizacją ofensywną. Pracowaliśmy nad ustawieniami taktycznymi i ruchem zawodników. Ale kiedy pojawiają się trudności, to oni wygrywają mecze. Trzeba zostawić miejsce na ich kreatywność i na ich zdolność do podejmowania decyzji. Jednocześnie trzeba mieć organizację. I właśnie pod tym względem się rozwijamy.
– Endrick? To on jest najbliżej powrotu. Nie chcę jednak ryzykować z Betisem. Skoro już o tym mówię, może zdążyć na Betis albo na pierwszy mecz Ligi Mistrzów. Pozostałe procesy są bardziej skomplikowane. W przypadku Tchouaméniego trzeba kontrolować emocje. Nie chcę, żeby wracał, wypadał, wracał i znowu wypadał. Nie chcę rozpoczynać sezonu w sierpniu z taką sytuacją. Chcę mieć Tchouaméniego w pełni zdrowego i wolę jeszcze trochę poczekać.
– Przerwa na kadry? Mecze reprezentacji mnie martwią. To bardzo długi okres. Mniej martwią mnie zawodnicy, którzy jadą na zgrupowanie i faktycznie grają, niż ci, którzy zostają powołani, ale nie występują. Ci martwią mnie bardzo. Moja relacja z Carlo sprawia, że będę na bieżąco z sytuacją i będziemy wymieniać się danymi. Z Carlo nie będzie z tym problemu. Z innymi selekcjonerami, z którymi nie mam takiego zaufania, sytuacja, w której zawodnicy są poza klubem przez trzy tygodnie, jest bardzo skomplikowana. Musimy zaufać profesjonalizmowi tych trenerów, temu, że będą szanować zawodników i kluby. Nie chcę dramatyzować. Wiele razy zdarzają się kontuzje na reprezentacji, a czasami problem pojawia się dopiero po powrocie do klubu. Zawodnicy tracą wtedy równowagę w pracy, którą wykonywali, i po kilku tygodniach przychodzi uraz. Tak już jest i nic nie możemy z tym zrobić.
– Ancelotti jest wielki pod każdym względem. Nie ma słabego punktu. To trener z absolutnego topu na każdym poziomie. Nie czuję, żeby cokolwiek było szczególnie trudne. Podchodzę do tego naturalnie. Problemy są czymś normalnym. Jeszcze nie mieliśmy pierwszego poważnego problemu, ale on nadejdzie. Czy będzie taktyczny, czy związany z zarządzaniem grupą, to normalne, że coś takiego może się wydarzyć. Trzeba patrzeć na to naturalnie i w naturalny sposób sobie z tym poradzić.
– Jeśli jutro podejdziemy do meczu i aż do półtorej godziny przed jego rozpoczęciem rywal nie będzie znał naszego składu, wolę właśnie tak. Ale jeśli nasz skład wyjdzie już dzisiaj, to nie będzie żadnym dramatem. Martwi mnie bardziej sytuacja, kiedy wprowadzasz wiele zmian strukturalnych. Na przykład gramy trzema środkowymi obrońcami albo z Espíem i Kylianem razem. Jeśli robimy coś, czego trener Málagi nie może przewidzieć, wtedy ma to znaczenie. Ale różnica między Carrerasem a Cucurellą nie jest czymś dramatycznym. Pozytywnym sygnałem jest dla mnie to, że skład nie wyciekł, bo oznacza to, że nikt niczego nie powiedział. Ani zawodnicy, ani kitmani, ani lekarze… Ale jeśli jednak wyjdzie, nie będzie to dramat
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.