„Ten gość jest niesamowity”. AS właśnie od tych słów José Mourinho rozpoczyna tekst poświęcony Kylianowi Mbappé. Madrycki dziennik zauważa, że trudno zrobić wrażenie na trenerze, który w swojej karierze pracował między innymi z Cristiano Ronaldo czy Ronaldo Nazário, ale Francuzowi wystarczyło do tego zaledwie dwa i pół tygodnia.
Mbappé potrzebował niespełna sześciu minut na zdobycie pierwszej bramki w tym sezonie, gdy trafił w sparingu z Schalke. Na pierwszego gola w oficjalnym spotkaniu trzeba było poczekać nieco dłużej, za to jego pierwszym występem na Bernabéu był od razu hat-trick przeciwko Realowi Sociedad. Baskowie stali się przy okazji jego ulubionym rywalem w La Lidze – strzelił im już siedem goli.
Francuz od razu objął prowadzenie w klasyfikacji strzelców i rozpoczął pogoń za trzecim z rzędu Trofeo Pichichi. AS podkreśla, że po problemach zdrowotnych i słabszej końcówce poprzednich rozgrywek do Madrytu wrócił Mbappé w swojej najlepszej wersji. Ten sam, który w 2025 roku zdobył 59 bramek i wyrównał rekord Cristiano Ronaldo pod względem liczby trafień w jednym roku kalendarzowym.
W dwóch pierwszych sezonach w Realu Madryt Kylian za każdym razem przekraczał granicę 40 goli. Po hat-tricku przeciwko Realowi Sociedad ma już 89 trafień w białej koszulce. Był to jego szósty hat-trick w barwach Królewskich i 25. w całej karierze. Co więcej, od początku sezonu 2024/25 żaden inny zawodnik La Ligi nie zanotował we wszystkich rozgrywkach więcej niż trzech hat-tricków. Raphinha i Alexander Sørloth mają po trzy, czyli dokładnie o połowę mniej od Francuza.
– Nie lubię porównywać zawodników, ale ten gość jest niesamowity. Niesamowity. Bardzo się cieszę, że przeszedł do historii na mundialu, bo mistrzów świata jest 25, ale, moim zdaniem, tylko jeden zapisuje się na zawsze w historii futbolu. Zawodnik z największą liczbą goli na mundialu dokonał czegoś historycznego. Widzę jednak u niego ogromny głód, żeby tworzyć historię również z Realem Madryt – mówił po spotkaniu José Mourinho.
AS zwraca uwagę także na liczbę prób podejmowanych przez napastnika. Po dwóch niepełnych kolejkach Mbappé oddał już 18 strzałów – dwa razy więcej niż jakikolwiek inny zawodnik La Ligi. Georges Mikautadze, Andrés Martín, Antony i Kang-in Lee mają po dziewięć. Nie jest to zresztą nic nowego. W poprzednim sezonie Francuz zakończył ligę ze 144 uderzeniami, o 30 więcej od Lamine’a Yamala, a rok wcześniej oddał 163 strzały, o 23 więcej od gracza Barcelony.
Nic więc dziwnego, że partnerzy szukają Mbappé pod bramką. Od momentu jego przyjścia do Realu najczęściej asystował mu Vinícius – Brazylijczyk zrobił to już 13 razy we wszystkich rozgrywkach. Arda Güler ma 12 takich podań, Jude Bellingham osiem, a Fede Valverde pięć. W środowym meczu z Realem Sociedad przy trafieniach Francuza udział mieli między innymi Bellingham oraz Vinícius.
Mourinho nie zamierza natomiast wyznaczać swojemu napastnikowi konkretnej granicy bramek. Po spotkaniu zapytano Portugalczyka, czy Mbappé może pod jego wodzą dojść do poziomu Cristiano Ronaldo i zdobywać po 60 goli w sezonie.
– Kylian jest niesamowitym zawodnikiem. Absolutnie niesamowitym. Czy będzie to 60, 50 czy 40 goli, tego już nie potrafię powiedzieć. Wolę 40 goli z trofeami niż 60 bez trofeów. Wolę 40 goli przy ogromnej pracy dla zespołu niż 60, kiedy patrzysz wyłącznie na siebie, co często zdarza się napastnikom. Jestem z niego bardzo zadowolony. Pod względem technicznym oczywiście nie ma o czym mówić, ale również jeśli chodzi o jego funkcjonowanie w grupie, pomaganie grupie w rozwoju, branie odpowiedzialności i pracę – stwierdził trener Realu Madryt.
Portugalczyk zdradził również, dlaczego mimo rozstrzygniętego meczu pozostawił Francuza na murawie do ostatniego gwizdka.
– To jeden z tych zawodników, którzy wrócili jeszcze przed końcem swoich wakacji. Przyjechał dwa dni wcześniej, a dwa dodatkowe dni w takim okresie przygotowawczym mogą oznaczać coś pozytywnego. Zostawiłem go dzisiaj na boisku przez 90 minut z nadzieją, że może strzeli czwartego gola – wyjaśnił Mourinho.
Licznik Mbappé znów więc ruszył. Na razie zatrzymał się na trzech ligowych trafieniach i 89 bramkach dla Realu Madryt. Jak podsumowuje AS, nikt nie wie, na jakiej liczbie zatrzyma się tym razem.
Komentarze (30)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.