REKLAMA
REKLAMA

Espí utrzymał transfer do Realu Madryt w tajemnicy nawet przed babciami

Carlos Espí przeżywa w ostatnich tygodniach prawdziwą piłkarską rewolucję. Jeszcze trzy miesiące temu świętował z Levante utrzymanie w La Lidze, a dziś jest już zawodnikiem Realu Madryt i ma za sobą zwycięskiego gola w debiucie. MARCA opisuje kulisy transferu 21-latka i szczególną rolę, jaką w jego życiu odgrywają dwie babcie, María i Conchín.

REKLAMA
REKLAMA
Espí utrzymał transfer do Realu Madryt w tajemnicy nawet przed babciami
Carlos Espí z babciami. (fot. X)

Trzy miesiące po niezwykle emocjonalnym obrazku z Ciutat de València Carlos Espí ponownie chciał mieć przy sobie swoje dwie babcie podczas jednego z najważniejszych momentów w karierze. W maju María i Conchín towarzyszyły mu przy świętowaniu zwycięstwa Levante, które przybliżało zespół do utrzymania w La Lidze. W sierpniu siedziały już razem z całą rodziną podczas prezentacji napastnika jako nowego zawodnika Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA

W niedzielę w Valdebebas Espí został oficjalnie zaprezentowany jako piłkarz Królewskich, z którymi podpisał kontrakt do 2031 roku. W uroczystości uczestniczył Florentino Pérez, ale uwagę zwracały także María i Conchín, dobrze znane kibicom śledzącym poprzedni sezon Hiszpana.

Jak opisuje MARCA, nawet one do ostatniej chwili nie wiedziały, że ich wnuk przenosi się do Realu Madryt.

– Teraz moje babcie są tutaj, ale one też niczego nie wiedziały. Moi przyjaciele również, nikt niczego nie wiedział – mówił Espí w rozmowie z klubowymi mediami.

21-latek określił cały transfer mianem „sekretnej” operacji, która została sfinalizowana w ciągu zaledwie kilku dni. Rodzina zawodnika miała nawet wyłączyć telefony, aby uniknąć niepożądanych połączeń i nie dopuścić do wycieku informacji.

Obecność obu babć podczas prezentacji nie była przypadkowa. Trzy miesiące wcześniej, po zdobyciu pierwszej bramki w zwycięskim spotkaniu Levante z Mallorcą, nazywanym wówczas „finałem o utrzymanie”, Espí wbiegł na trybuny Ciutat de València, aby je uściskać. Później poprosił o wspólne zdjęcie, stojąc pomiędzy Maríą i Conchín.

Napastnik opowiadał później w Radio MARCA, że musiał długo namawiać babcie na pojawienie się na stadionie. Żartował również, że znacznie bardziej niż wynikami przejmują się faulami, które otrzymuje, a María potrafi wypominać mu niewykorzystane okazje nawet po spotkaniach, w których trafia do siatki.

REKLAMA
REKLAMA

Od tamtego momentu życie Espiego zmieniło się błyskawicznie. Jego gole w drugiej części poprzedniego sezonu pomogły Levante utrzymać się w La Lidze i zwróciły uwagę innych klubów. Ostatecznie Real Madryt zdecydował się zapłacić klauzulę odstępnego i włączyć 21-latka do zespołu José Mourinho.

Początek przygody z Królewskimi trudno było sobie wyobrazić lepiej. Zaledwie kilka godzin przed oficjalną prezentacją Espí zadebiutował w La Lidze w barwach Realu Madryt i w 90. minucie zdobył bramkę, która zapewniła zespołowi zwycięstwo 2:1 nad Espanyolem.

Między zdjęciem z babciami po jednym z najważniejszych zwycięstw Levante a fotografią wykonaną podczas prezentacji w Valdebebas minęły zaledwie trzy miesiące. W tym czasie Carlos Espí przeszedł drogę od bohatera walki o utrzymanie do zawodnika Realu Madryt. MARCA podkreśla, że niezależnie od tempa zmian 21-latek przy najważniejszych chwilach nie zapomina o osobach, które towarzyszyły mu znacznie wcześniej niż wielki transfer.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (16)

REKLAMA