REKLAMA
REKLAMA

Cañizares: Nikt nie chce mieć w swoim klubie takiego piłkarza jak Vinícius

Santiago Cañizares w programie El Partidazo na antenie Cadena COPE odniósł się do sytuacji Viníciusa i jego nowego kontraktu z Realem Madryt. Były bramkarz stwierdził, że Królewscy byli właściwie zmuszeni do przedłużenia umowy z Brazylijczykiem, ponieważ na rynku nie było zainteresowania jego pozyskaniem.

REKLAMA
REKLAMA
Cañizares: Nikt nie chce mieć w swoim klubie takiego piłkarza jak Vinícius
Vinícius Júnior. (fot. Getty Images)

– Widziałem przede wszystkim drużynę z bardzo dobrym nastawieniem. Z chęcią do gry w piłkę, z chęcią pokazania się z dobrej strony, pójścia do przodu i uniknięcia tych wszystkich dramatów, przez które przechodziła w poprzednim sezonie. Bardzo podobał mi się Konaté. Szczerze mówiąc, spośród nowych transferów to właśnie on zrobił na mnie najlepsze wrażenie. Wydał mi się znakomity. Bernardo Silva i Diomandé byli trochę nieśmiali, obaj bardzo nieśmiali. Uważam też, że Real rzeczywiście zasłużył na zwycięstwo. Mbappé brakuje jeszcze odrobiny szybkości przy wykańczaniu akcji, ale to normalne. Jesteśmy na takim etapie sezonu, na jakim jesteśmy.

REKLAMA
REKLAMA

– Tym, który zupełnie mi się nie podobał, był Vinícius. W ogóle mi się nie podobało to, że mijają kolejne lata, a on wciąż zachowuje się w ten sposób. Nie rozumiem tego, bo przecież on tego nie potrzebuje. Powinien być bohaterem dzięki mijaniu rywali i innym czysto piłkarskim rzeczom. Tymczasem cały czas wdaje się w jakieś starcia, konfrontuje się ze wszystkimi, protestuje i prowokuje. Był blisko wyrzucenia z boiska po tym swoim półnurkowaniu. Nazwijmy to półnurkowaniem, żeby nikogo nie urazić.

– Poza tym widziałem jednak drużynę, która była ze sobą połączona. Espí bardzo mi się podoba i nie mówię tego dlatego, że strzelił tego gola. Oglądałem go tutaj, w Walencji, i wydaje mi się bardzo interesującym zawodnikiem, szczególnie biorąc pod uwagę cenę, za jaką został kupiony. Na pewno przyda się Realowi Madryt. Klub na pewno nie straci na nim pieniędzy.

– Ogólnie ten Real zrobił na mnie dobre wrażenie. Uważam, że drużyna pokazała to, czego przede wszystkim się od niej wymaga, czyli odpowiednie nastawienie. Jeżeli zawodnicy z przodu będą tak pracować, jeżeli ta czwórka z przodu będzie wracała na swoje pozycje i naprawdę będzie chciała zdobywać trofea, zamiast skupiać się na walce o Złotą Piłkę, to ten zespół będzie konkurencyjny. Wielkim zawodnikom czasami przytrafia się coś takiego, że bardziej chcą zdobyć Złotą Piłkę niż wygrać Ligę Mistrzów. Jeśli jednak będą pracować tak jak w tym meczu, bo generalnie cała drużyna dobrze pracowała, to Real będzie zespołem zdolnym do rywalizacji o wszystko.

REKLAMA
REKLAMA

– Arda Güler moim zdaniem cały czas się rozwija. Nie jest to zawodnik, którego uważam za jakiegoś absolutnie wyjątkowego. Nie należę do tych, którzy patrzą na Ardę Gülera i od razu się nim zachwycają. Prawdą jest jednak, że widzę jego rozwój. Z każdym rokiem staje się lepszy, a mając obok niego Bernardo, można już zacząć myśleć o zbudowaniu czegoś właśnie na tej podstawie. Bardzo podobało mi się nastawienie Fede Valverde. Przez cały mecz był niezwykle intensywny. Przypomniał mi tego Valverde, którego znamy. Może nie miał wielkiego wpływu na przebieg spotkania, ale intensywności na pewno mu nie brakowało. Widzę więc pozytywne sygnały. Na tym bym poprzestał.

– Był taki okres i wtedy byłem raczej po twojej stronie niż po stronie tych, którzy go krytykowali. Wydawało się, że Vinícius skoncentrował się na futbolu i że odnalazł właściwą drogę. To prawda. Tak samo jednak mówiłem wtedy, że jeden okres jeszcze o niczym nie przesądza. Mówiłem: „Poczekajmy, dajmy mu czas. Zobaczymy, jak to się rozwinie”. Ale rzeczywiście dał wtedy nadzieję, że coś może się zmienić.

– Tego lata trwała dyskusja: został mu rok kontraktu, więc albo go sprzedajesz, albo nie. Trzeba było zestawić to, co daje ci pod względem piłkarskim, z tym, co ci odbiera. Wiecie jednak, co się działo? Nikt go nie chce. Nikt nie chce mieć w swoim klubie takiego zawodnika. Uważam, że nie dostał żadnej oferty. Real Madryt znalazł się więc w sytuacji, w której musiał przedłużyć z nim kontrakt. Prawdopodobnie żaden klub nawet nie skontaktował się z jego agentem, ponieważ nikt nie chce piłkarza o takiej charakterystyce. No dobrze, może chciałby go jakiś mniejszy klub. Newcastle… choć przy Viníciusie chyba i tak mierzę za wysoko. Albo ktoś mógłby go chcieć w zależności od warunków, na jakich byłby dostępny.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (50)

REKLAMA