REKLAMA
REKLAMA

MARCA: Mourinho już teraz sprawdza, czy ma kreta w szatni

José Mourinho postanowił już przed pierwszym ligowym meczem sprawdzić, jak szczelna jest szatnia Realu Madryt. Portugalczyk przekazał zawodnikom wyjściowy skład na spotkanie z Espanyolem, a następnie publicznie poinformował o tym dziennikarzy. MARCA przedstawia całą sytuację jako świadomy test na przecieki.

REKLAMA
REKLAMA
MARCA: Mourinho już teraz sprawdza, czy ma kreta w szatni
José Mourinho. (fot. Getty Images)

„Pierwsza jedenastka Mourinho… Zobaczymy, kto z was ma lepsze kontakty. Piłkarze już wiedzą, kto zagra. Moją pracą nie jest ukrywanie tego. Być może za kilka godzin ta informacja do was dotrze”, powiedział José Mourinho na konferencji prasowej przed spotkaniem z Espanyolem.

REKLAMA
REKLAMA

Portugalczyk wypowiedział te słowa z uśmiechem, ale MARCA przekonuje, że za żartem kryło się coś więcej. Mourinho wcześniej poinformował zawodników, kto znajdzie się w wyjściowej jedenastce, a następnie zamiast próbować chronić tę informację, sam ogłosił publicznie, że szatnia już ją zna. W ten sposób miał wystawić swoich piłkarzy na pierwszy test.

Jak opisuje dziennik, skład stał się swego rodzaju przynętą. Mourinho chciał przekonać się, czy informacja pozostanie wewnątrz Valdebebas, czy szybko trafi do mediów. Nie chodziło więc wyłącznie o to, kto rozpocznie spotkanie z Espanyolem, ale także o sprawdzenie, jak funkcjonuje obecna szatnia i na ile trener może ufać swoim zawodnikom.

Portugalczyk doskonale zna problem przecieków ze swojej pierwszej kadencji w Realu Madryt. W latach 2010–2013 do mediów regularnie trafiały informacje dotyczące składów, rozmów czy innych spraw wewnętrznych. Z czasem w Valdebebas pojawiło się przekonanie, że ktoś z otoczenia drużyny przekazuje dziennikarzom wiadomości ze środka.

REKLAMA
REKLAMA

Po odejściu Mourinho otwarcie mówił o tym Rui Faria, jeden z jego najbliższych współpracowników. „Wiedzieliśmy, kto był kretem, byliśmy tego niemal pewni. Ostatecznie odpowiedzi znajdowaliśmy w gazetach. Nie możesz tego udowodnić, ale jesteś prawie pewien, jak to wszystko działa”, stwierdził Portugalczyk.

Do tamtego okresu po latach wracał także Marcelo. „Do dzisiaj chcemy wiedzieć, kim był ten drań, który wszystko wygadał”, mówił Brazylijczyk.

MARCA zaznacza, że nie ma dzisiaj znaczenia rozstrzyganie, kto odpowiadał za przecieki w tamtym czasie. Ważniejsze jest to, jak mocno tamte doświadczenia wpłynęły na Mourinho. Trener przekonał się, że wynoszenie informacji z szatni może niszczyć zaufanie między zawodnikami i prowadzić do poważnych problemów wewnątrz zespołu.

Dlatego po powrocie do Realu Portugalczyk miał postanowić sprawdzić sytuację już na samym początku. Sam wielokrotnie podkreślał, że po latach jest bardziej doświadczonym trenerem i chce rozpoczynać pracę z zawodnikami bez uprzedzeń, najpierw obserwując zachowanie grupy.

Pierwszy test na razie wypadł pomyślnie. MARCA podkreśla, że o godzinie 15:45, kiedy publikowała swój materiał, wyjściowa jedenastka Realu Madryt na spotkanie z Espanyolem wciąż nie przedostała się do mediów i pozostaje zagadką.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

REKLAMA