Atlético Madryt daje jasno do zrozumienia, że Julián Álvarez nie odejdzie tego lata, jednak otoczenie zawodnika nie uważa całej sprawy za zakończoną. Potwierdzeniem napiętej sytuacji był piątkowy komunikat jego agenta, Fernando Hidalgo, który po słowach Miguela Ángela Gila Marína napisał: „Nigdy nie pytaj kłamcy, dlaczego skłamał. Żeby się wytłumaczyć, musiałby skłamać ponownie”.
Jak informuje AS, powołując się na osoby z otoczenia Argentyńczyka, Julián już w marcu przekazał Atlético, że chce odejść. Gil Marín miał wówczas odpowiedzieć, że klub zaakceptuje transfer, jeśli napastnik przyniesie ofertę w wysokości 150 milionów euro i otrzyma to zobowiązanie na piśmie.
Według tych samych źródeł Julián spełnił ten warunek w czerwcu. Propozycję miał złożyć Real Madryt, a sam zawodnik wcześniej dał Królewskim zielone światło na przeprowadzenie operacji. Co więcej, po pojawieniu się oferty z Bernabéu to właśnie Gil Marín miał poprosić piłkarza, aby podczas mundialu publicznie powiedział, że chce opuścić Atlético.
Ostatecznie do transferu jednak nie doszło, a sytuacja zaczęła się komplikować. Julián ma być rozczarowany sposobem, w jaki Atlético prowadzi całą sprawę. W ostatnich dniach Gil Marín nie chciał spotkać się ani z zawodnikiem, ani z jego agentem, a w czwartek przekazał mu, że klub nie zgodzi się na jego sprzedaż pod żadnym warunkiem.
Napastnik nadal chce jednak znaleźć rozwiązanie przed zamknięciem okna transferowego. Nie zamierza przy tym podejmować żadnych skrajnych kroków i normalnie trenuje z zespołem. Znajdzie się również w kadrze Diego Simeone na niedzielne spotkanie z Villarrealem. AS zwraca jednak uwagę na jego poważną postawę podczas zajęć i widoczny dystans wobec szkoleniowca. Relacje obu panów, niegdyś bardzo dobre, również miały wyraźnie się pogorszyć.
– Każdemu bardzo trudno powiedzieć, jak czuje się druga osoba, ponieważ ja nią nie jestem. Trenuje najlepiej, jak potrafi, z szacunkiem do swoich kolegów – powiedział Simeone na konferencji prasowej.
Obecnie priorytetem Juliána pozostaje Barcelona. Katalończycy także nie rezygnują z transferu i w najbliższych dniach mogą wykonać kolejny istotny ruch. Deco jednocześnie analizuje inne możliwości, wśród których znajdują się Lautaro Martínez z Interu i Nicolò Tresoldi z Club Brugge. Barça zamierza jednak próbować pozyskać Argentyńczyka niemal do samego końca okna.
Alternatywą staje się Arsenal. Do tej pory Julián konsekwentnie odrzucał możliwość powrotu do Premier League, ale teraz zaczyna pozostawiać sobie tę furtkę. Mikel Arteta i dyrektor sportowy londyńskiego klubu Andrea Berta od dłuższego czasu pozostają w kontakcie z napastnikiem. Projekt Arsenalu podoba się zawodnikowi, choć wcześniej przeciwko przeprowadzce przemawiały między innymi kwestie rodzinne oraz ograniczenia wizowe utrudniające wizyty jego bliskich w Wielkiej Brytanii.
Barcelona pozostaje pierwszym wyborem Juliána, ale wobec twardego stanowiska Atlético Arsenal może stać się dla niego rozwiązaniem awaryjnym. Gil Marín publicznie zapewnia, że klub nadal liczy na Argentyńczyka i zamierza zatrzymać go na Metropolitano. Według Asa stanowisko samego piłkarza się jednak nie zmieniło: Julián Álvarez chce odejść z Atlético Madryt jeszcze tego lata.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.