Mija rok od twojego przyjścia do Espanyolu. Jak się czujesz?
Bardzo dobrze. Czuję się częścią rodziny Espanyolu. Czuję, że coraz lepiej odnajduję się w klubie, ale wciąż mam wiele do udowodnienia i wiele do zrobienia. Jestem tutaj szczęśliwy, ale nadal muszę dawać z siebie więcej.
Trudno było ci się przystosować do nowego kraju, miasta, innego futbolu i zespołu?
Bardzo trudno. Nie było łatwo, ale sposób, w jaki rozpoczęliśmy poprzedni sezon, sprawił, że atmosfera wokół mnie była dużo bardziej pozytywna. Wszyscy związani z klubem byli szczęśliwi i czuliśmy ogromne wsparcie. Dzięki temu wszystko stało się dużo prostsze. Drużyna, kibice i sztab szkoleniowy sprawili, że mogłem się tutaj czuć naprawdę dobrze.
Jak oceniasz drużynę w tym sezonie?
Wróciliśmy w bardzo dobrym stylu po trudnej drugiej części poprzedniego sezonu. Zostawiliśmy to już za sobą i jesteśmy gotowi na nowe rozgrywki. Otrząsnęliśmy się po tamtym okresie i zaczęliśmy od nowa w pozytywny sposób.
W poprzednim sezonie strzeliłeś dwa gole, a w tym masz już jednego po zaledwie jednej kolejce. To element, który chcesz poprawić w tym sezonie?
Tak, chciałbym pod tym względem spisać się lepiej niż w poprzednim sezonie. Grając na prawym skrzydle, zawsze ustawiałem się możliwie jak najszerzej, więc wiedziałem, że nie będę miał aż tylu okazji do zdobywania bramek, bo grałem bardzo blisko linii bocznej. Teraz, po lewej stronie, mam nadzieję mieć więcej swobody, żeby schodzić do środka i częściej uderzać. W meczu z Levante miałem kilka okazji do strzału. Mam nadzieję, że będę dalej dochodził do sytuacji i zdecydowanie jest to coś, co chcę poprawić.
Rozumiem, że wolisz grać po prawej stronie niż po lewej.
Dobrze czuję się na lewej stronie, ale jestem szczęśliwy, jeśli tylko mogę w jakikolwiek sposób pomagać drużynie. Jeśli trener będzie chciał, żebym grał gdzie indziej, zrobię to. Teraz czuję się komfortowo po lewej stronie, ale w futbolu wszystko może się zmienić i jestem gotowy grać tam, gdzie będzie trzeba. Wierzę w siebie.
Kibice uwielbiają twoją cieszynkę. Gdzie nauczyłeś się robić te salta?
Kiedy byłem mały, dobrze radziłem sobie na trampolinach i pomyślałem, że jeśli zostanę piłkarzem, może będę mógł robić takie rzeczy również na murawie. To moja cieszynka.
Niektórzy koledzy nazywają cię „Dolandinho” ze względu na twoje dryblingi. Kto był dla ciebie wzorem?
Było ich kilku. Zawsze oglądałem takich piłkarzy jak Ronaldinho. Podobał mi się też Robinho. Było wielu naprawdę świetnie wyszkolonych technicznie zawodników, którzy mnie inspirowali. Staram się grać w taki sposób, żeby moja gra wzbudzała emocje i dawała kibicom trochę spektaklu.
Czujesz, że w tym sezonie twoja rola w drużynie stała się większa?
Tak, zdecydowanie. Czuję, że moja rola w zespole jest teraz ważniejsza i biorę na siebie większą odpowiedzialność. To dobre uczucie, bo jestem tutaj już drugi rok. Chcę dalej umacniać swoją pozycję, ale wciąż mam przed sobą wiele pracy.
Jak ważne było przyjście Monchiego?
Myślę, że bardzo nam pomogło. Dokonaliśmy teraz naprawdę dobrych transferów. Mamy też kilku zawodników, którzy wrócili z wypożyczeń i błyszczeli podczas okresu przygotowawczego. Uważam, że bardzo dobrze jest mieć u sterów kogoś nowego, z nowym sposobem myślenia, nowymi pomysłami i nowymi zawodnikami. To było dla nas pozytywne.
Uważasz, że drużyna jest lepsza niż w poprzednim sezonie?
Myślę, że w poprzednim sezonie mieliśmy bardzo dobry zespół i teraz również taki mamy. Nowi zawodnicy dobrze się wkomponowali i złapali świetny kontakt z grupą. To bardzo dobre wzmocnienia, ale nie chodzi tylko o to, że są świetnymi piłkarzami. Są również dobrymi ludźmi, a moim zdaniem to bardzo ważne, jeśli chcesz stworzyć dobry zespół.
Jak drużyna czuje się po pierwszym zwycięstwie?
Bardzo dobrze. Ciężko pracowaliśmy przez cały okres przygotowawczy i miło jest otrzymać za to nagrodę. W ten weekend czeka nas bardzo trudny mecz, dlatego zdobycie trzech punktów w pierwszym spotkaniu było niezwykle ważne. Teraz podchodzimy do meczu z Realem Madryt z dużą pewnością siebie. Odniesienie pierwszego zwycięstwa było kluczowe.
Możecie pokonać Real Madryt?
Wierzymy, że jeśli zrobimy wszystko dobrze, możemy pokonać każdego. Oczywiście. To będzie trudny mecz, bo mierzymy się z Realem Madryt, ale mamy pewność siebie. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie przeciwko Levante i wierzymy w swoje możliwości. W futbolu właśnie tego potrzebujesz.
Kto wygra brytyjski pojedynek: Bellingham czy Dolan?
Bellingham jest zawodnikiem z najwyższej półki. Poza tym mam z nim dobre relacje, więc możliwość zagrania przeciwko niemu będzie czymś ekscytującym.
To będzie pierwszy mecz Mourinho w roli trenera Realu Madryt. To dla was dodatkowa motywacja?
Nie. Nasza motywacja zawsze jest taka sama, niezależnie od tego, kto jest trenerem rywala. Oczywiście Mourinho jest legendą tego sportu, ale my zawsze podchodzimy do meczu z takim samym entuzjazmem, bez względu na przeciwnika. Chcemy wygrywać każde spotkanie, niezależnie od tego, z kim gramy.
Jakie są cele Espanyolu na ten sezon?
Jeśli spojrzysz na pierwszą część poprzedniego sezonu, chcieliśmy walczyć o europejskie puchary i znaleźć się w czołowej szóstce. Wszyscy w to wtedy wierzyli i to nie był przypadek, że byliśmy tak wysoko. Znajdowaliśmy się tam, bo na to zasługiwaliśmy. I taki zawsze jest cel. Chcemy walczyć i zobaczyć, jak daleko możemy zajść.
Zawsze dużo mówisz o sile umysłu. Jak ważne jest zdrowie psychiczne w świecie futbolu?
Myślę, że jest niezwykle ważne. Futbol to bardzo emocjonalny sport. Nie tylko dla zawodników, ale również dla kibiców. Dla piłkarzy to szczególnie istotne, bo cały czas przeżywasz wzloty i upadki. W jednym tygodniu wygrywasz i jesteś najlepszym piłkarzem, a tydzień później rozgrywasz słaby mecz i nagle jesteś najgorszy. Cały czas próbujesz zrozumieć własne emocje i uczysz się, jak sobie z nimi radzić. Dlatego tak, uważam, że zdrowie psychiczne jest bardzo ważne, bo nieustannie toczysz walkę z samym sobą.
Uważasz, że społeczeństwo robi pod tym względem postępy?
Myślę, że nastąpił duży postęp, bo gdyby było inaczej, nie prowadzilibyśmy teraz tej rozmowy. Na szczęście zmierzamy we właściwym kierunku. Mimo wszystko zawsze możemy zrobić więcej, bo wciąż widzimy wielu piłkarzy i wiele innych osób, które się z tym zmagają. Nie da się całkowicie tego wyeliminować, bo to część życia, ale ważne jest, żeby o tym rozmawiać i wiedzieć, że nie ma w tym nic dziwnego. Na przykład gorsze samopoczucie nie jest czymś niezwykłym. Każdy z nas przez to przechodzi. Myślę, że im częściej będziemy prowadzić takie rozmowy, tym bardziej będziemy zdawać sobie sprawę, że to część życia, i nauczymy się dużo lepiej sobie z tym radzić.
W Espanyolu numer 21 jest święty, ale dla ciebie szczególne znaczenie ma też numer 24. [Najlepszy przyjaciel Dolana z dzieciństwa popełnił samobójstwo 24 października 2020 roku].
Tak, tak. To dwa bardzo ważne numery. 21 ma ogromne znaczenie ze względu na historię Espanyolu i Daniego Jarque. Z kolei 24 znaczy dla mnie naprawdę bardzo wiele. To coś znacznie więcej niż zwykły numer. To sposób na pielęgnowanie pamięci o moim przyjacielu i dlatego uważam ten numer za wyjątkowy. On byłby bardzo dumny z tego, że noszę go w Espanyolu.
Przeszedłeś w życiu przez trudne chwile. Czy kiedykolwiek myślałeś o tym, żeby rzucić futbol?
Nie, nigdy o tym nie myślałem. Futbol był dla mnie ratunkiem. To futbol trzyma mnie na nogach. Oczywiście miałem w futbolu wiele bardzo czarnych dni i wiele momentów, w których bardzo cierpiałem przez ten sport. Nigdy jednak nie myślałem o tym, żeby z niego zrezygnować. Teraz jestem dużo silniejszy mentalnie. Jeśli pojawia się jakiś problem, nie odpuszczam, dopóki go nie przezwyciężę.
Po tym wszystkim jesteś dziś na najwyższym poziomie. O czym jeszcze marzy Thyrys Dolan?
Po prostu chcę więcej, więcej i jeszcze więcej sukcesów. Najważniejsze jest dla mnie zdrowie mojej rodziny, bo ona jest dla mnie wszystkim. Chcę, żeby byli ze mnie dumni. I oczywiście jestem bardzo zmotywowany. Jeśli chodzi o futbol, chcę odnosić sukcesy z Espanyolem, zobaczyć, jak daleko mogę zajść, i dzięki ciężkiej pracy przekonać się, dokąd zaprowadzi mnie życie.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.