REKLAMA
REKLAMA

„Istnieje poważny powód prywatnych prezentacji i z czasem wszyscy to zrozumieją”

Melchor Ruiz z radia COPE, dziennikarz zbliżony do Florentino Péreza, wystosował tajemnicze wytłumaczenie ograniczenia prezentacji nowych nabytków Realu Madryt do bardzo prywatnych ceremonii. Przedstawiamy wypowiedzi tego dziennikarza w tej sprawie.

REKLAMA
REKLAMA
„Istnieje poważny powód prywatnych prezentacji i z czasem wszyscy to zrozumieją”
José Mourinho i Florentino Pérez na wtorkowej prezentacji Portugalczyka. (fot. realmadrid.com)

– Każdy u siebie robi to, co chce i tak, jak chce. Powiem jednak jedną rzecz tym, którzy są zbyt krytyczni albo doszukują się jakichś dziwnych teorii w tej decyzji Realu Madryt: z czasem wyjaśni się, dlaczego podjęto taką decyzję i absolutnie wszyscy ją zrozumiemy. Zdecydowano, że w ten sposób zostanie przeprowadzona prezentacja Mourinho, a następnie prezentacje zawodników. Taka decyzja została podjęta i na tym muszę zakończyć, jeśli chodzi o termin ujawnienia szczegółów.

– Dlaczego nie ujawniam powodu? Ponieważ teraz nie jest odpowiedni moment, aby o tym mówić. Po prostu tak zdecydowano.

– Czy znam powód? Mogę się go w dużym stopniu domyślać. Mam pewne informacje.

REKLAMA
REKLAMA

– To decyzja Mourinho? Nie, nie, nie. Może nawet nie trzeba będzie się tłumaczyć. Może to po prostu wybrzmi samo i wszyscy to zrozumieją z upływem czasu, że to rozwiązanie było wręcz logiczne.

– Konferencje prasowe też zostaną ograniczone? Nie, chodzi o prezentacje, czyli o ten prywatny akt dotyczący transferów. Taka decyzja została podjęta: ceremonia ma być prywatna, a wręcz bardzo, bardzo prywatna. Odróżniam to nawet od zamkniętych uroczystości, które organizowano wcześniej. Bo Real Madryt robił już podobne prywatne wydarzenia przy pożegnaniach klubowych legend. Media również nie miały wówczas dostępu, ale mimo wszystko pojawiało się tam mnóstwo osób: legendy, ambasadorzy klubu, cały zarząd, Emilio Butragueño… Naprawdę było tam wiele osób, chociaż uroczystość także była zamknięta. W tym przypadku powiedziano mi jednak: „Nie, to będzie znacznie bardziej zamknięte, o wiele bardziej”. Mają być tylko prezes, w tym przypadku Mourinho, a później – przy prezentacjach transferów – prezes, zawodnik i jakiś członek rodziny, który akurat będzie na miejscu.

– Czy nie mogę powiedzieć nic więcej? Nie. Jeszcze raz powtarzam: ci, którzy są być może zbyt surowi albo zbyt krytyczni wobec tej decyzji – przy czym każdy u siebie robi to, co chce i nie jest to pierwszy taki przypadek – z upływem czasu ją zrozumieją. Istnieje poważny powód. I tyle.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

REKLAMA