REKLAMA
REKLAMA

MARCA: Kadra Realu Madryt jest zamknięta w 95%

Real Madryt uważa, że kadra na nowy sezon jest już niemal skompletowana. MARCA informuje, że klub nie wyklucza jednak kolejnych ruchów. Najpierw mają dotyczyć odejść, a ewentualne transfery do zespołu będą zależeć od sprzedaży zawodników lub poważniejszych problemów z kontuzjami.

REKLAMA
REKLAMA
MARCA: Kadra Realu Madryt jest zamknięta w 95%
José Mourinho. (fot. Getty Images)

Do rozpoczęcia oficjalnego sezonu Realu Madryt pozostały niespełna dwa tygodnie. W klubie panuje spokój, ale działacze wciąż uważnie obserwują rynek. Według dziennika MARCA kadra jest obecnie zamknięta w około 95%. Królewscy nie wykluczają kolejnych zmian, choć na tym etapie bardziej prawdopodobne są odejścia niż nowe transfery. W Madrycie bardzo dobrze oceniają dotychczasowe letnie okno. Do pierwszej drużyny dołączyło siedmiu zawodników, jeśli uwzględnić również powrót Endricka, a dodatkowo zatrudniono José Mourinho. Znaczną część wydatków udało się sfinansować dzięki sprzedaży piłkarzy wychowanych w klubowej akademii.

REKLAMA
REKLAMA

Największym wydatkiem był Yan Diomandé. Real wyłożył też znaczące kwoty na Marca Cucurellę, Carlosa Espíego i Denzela Dumfriesa. Jednocześnie klub ponownie skorzystał z możliwości sprowadzenia doświadczonych zawodników bez płacenia odstępnego. W ten sposób do zespołu trafili Bernardo Silva i Ibrahima Konaté. Władze klubu za bardzo ważny ruch uznają również przedłużenie kontraktu z Viníciusem. Jeszcze kilka miesięcy temu pojawiało się wiele informacji sugerujących, że Brazylijczyk może tego lata odejść z Realu.

Jednym z największych niepowodzeń okna pozostaje sprawa Rodriego. Królewscy mocno zabiegali o Hiszpana, ale jego brak nie zmienia planu na dalszą część lata. MARCA podkreśla, że Real już wcześniej zabezpieczył część zadań, które miał wykonywać Rodri, sprowadzając Bernardo Silvę. Portugalczyk ma pomagać w budowaniu akcji, kontrolowaniu tempa gry i organizacji środka pola. W klubie bardzo wysoko oceniają też Ardę Gülera i Thiago Pitarcha, którzy mogą otrzymywać podobne zadania związane z kreowaniem gry. Jednocześnie źródła Realu, z którymi rozmawiała MARCA, całkowicie wykluczają informacje o możliwym transferze Martína Zubimendiego z Arsenalu.

Brak Rodriego nie oznacza, że Real koniecznie sprowadzi innego środkowego pomocnika. Taki transfer zależałby przede wszystkim od odejścia jednego z obecnych zawodników. Do klubu docierały już zapytania w sprawie Fede Valverde, Tchouaméniego i Camavingi. Fede od razu wykluczył możliwość zmiany klubu. Real chce również zatrzymać obu Francuzów, choć zainteresowanie nimi pozostaje duże. Szczególnie mocno kluby z Premier League interesują się Tchouaménim. W Madrycie liczą się z tym, że przed końcem okna mogą pojawić się kolejne próby jego pozyskania. Dopiero sprzedaż Tchouaméniego lub Camavingi mogłaby sprawić, że Real ponownie ruszyłby po środkowego pomocnika.

REKLAMA
REKLAMA

Duży optymizm panuje także wokół ofensywy. Klub liczy, że Mourinho będzie potrafił w pełni wykorzystać potencjał swoich najważniejszych zawodników. Podstawowy wariant zakłada Bellinghama ustawionego za napastnikiem, Viníciusa i Diomandé na skrzydłach oraz Mbappé na środku ataku. MARCA ocenia, że niewiele drużyn w Europie może wystawić równie mocny kwartet i być może podobnym potencjałem dysponuje jedynie Paris Saint-Germain. Mourinho ma przy tym szeroki wybór zawodników, którzy mogą wejść do ofensywy z ławki lub rywalizować o miejsce w podstawowym składzie. Chodzi między innymi o Endricka, Espíego, Ardę i Brahima.

Szczególne nadzieje klub wiąże z Endrickiem. W Valdebebas panuje przekonanie, że nadchodzący sezon może być dla Brazylijczyka przełomowy i pozwolić mu na dobre zadomowić się w pierwszej drużynie Realu. MARCA zaprzecza przy tym ostatnim informacjom o możliwym kolejnym wypożyczeniu napastnika. Real obecnie nie bierze takiego rozwiązania pod uwagę. Sytuacja mogłaby się zmienić tylko wtedy, gdyby sam zawodnik zdecydowanie naciskał na odejście.

Po meczu z Ferencvárosem Mourinho mówił również o chęci pracy z krótką kadrą. Część hiszpańskich mediów potraktowała te słowa jako krytykę działań klubu, jednak według Marki taka interpretacja jest błędna. Real ma obecnie 26 zawodników w pierwszej drużynie i w klubie uważa się nawet, że to liczba nieco zbyt duża. Przy tak szerokiej kadrze niektórzy piłkarze mogą dostawać bardzo mało minut, a to z czasem zwykle prowadzi do niezadowolenia. Z drugiej strony Królewscy mają za sobą dwa sezony naznaczone ogromną liczbą kontuzji. Z tego powodu władze klubu nie chcą przesadnie ograniczać kadry i pozostawić Mourinho z niewielką liczbą dostępnych zawodników.

REKLAMA
REKLAMA

Osobnymi przypadkami są Rodrygo i Ferland Mendy. Według obecnych przewidywań żaden z nich nie wróci do gry przed końcem roku, a ich sytuacja również wpływa na planowanie dalszej części okna. W przypadku Rodrygo Real zachowuje dużą ostrożność. Klub pamięta, jak wyglądały powroty po podobnych urazach u Thibaut Courtois, Édera Militão, Daniego Carvajala i Davida Alaby. W takich sytuacjach istnieje ryzyko kolejnych problemów zdrowotnych, które mogą pojawić się już podczas procesu odzyskiwania pełnej sprawności.

Inaczej wygląda sytuacja Mendy'ego. Real ani przez moment nie rozważał rozwiązania z nim kontraktu. W klubie podkreślają, że Francuz doznał kontuzji jako zawodnik Królewskich i jego umowa będzie respektowana. Real dopuszcza rozwiązanie kontraktu tylko wtedy, gdy sam piłkarz poprosi o możliwość odejścia za darmo. Taka sytuacja miała miejsce tego lata w przypadku Daniego Ceballosa. Ostatecznie klub i zawodnik znaleźli rozwiązanie, które odpowiadało obu stronom.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (30)

REKLAMA