Mecz z Ferencvárosem był dla Bernardo Silvy pierwszym występem pod wodzą José Mourinho. Portugalczyk miał za sobą zaledwie pięć dni treningów z zespołem, dlatego sztab przede wszystkim oczekuje od niego dojścia do pełnej dyspozycji fizycznej. Mimo tego już pierwsze 45 minut pozostawiło dobre wrażenie.
MARCA podkreśla, że po odejściu Luki Modricia Real Madryt potrzebował zawodnika umiejącego nadawać rytm grze, podejmować właściwe decyzje z piłką i kontrolować tempo spotkania. Bernardo nie jest klasycznym rozgrywającym, jakiego część madridismo chciałaby zobaczyć w środku pola, ale jeśli klub nie zdecyduje się już na kolejny transfer, to właśnie on będzie musiał przejąć znaczną część tych obowiązków.
W Budapeszcie Portugalczyk dał drużynie przede wszystkim spokój w rozegraniu. W drugiej połowie często pokazywał się do piłki, pomagał w jej wyprowadzaniu i praktycznie nie popełniał błędów w podaniach – według dziennika pomylił się tylko trzy razy przez całe 45 minut. Jego wejście pozwoliło też odciążyć Ardę Gülera, który w pierwszej połowie był zawodnikiem w największym stopniu odpowiedzialnym za kreowanie gry.
Po spotkaniu Bernardo chwalił również Fede Valverde. – To magiczny zawodnik na co dzień i świetny człowiek. Bardzo dobrze wpasował się w cały zespół. Jest bardzo zabawny i wesoły – powiedział kapitan Realu Madryt.
Brak transferu Rodriego sprawia, że rola Bernardo będzie większa, niż można było zakładać jeszcze kilka tygodni temu, choć sam Portugalczyk od początku był jednym z zawodników, których Mourinho chciał mieć w swojej drużynie. Jednocześnie sztab będzie musiał rozsądnie zarządzać jego minutami. Bernardo ma już 31 lat i choć przez całą karierę wyróżniał się znakomitą wydolnością, nie będzie mógł grać bez przerwy.
MARCA wskazuje obecnie na Tchouaméniego, Camavingę, Fede i Bernardo jako czterech zawodników mających dzielić między sobą najważniejsze role w środku pola. Do tego grona ma dołączyć Thiago Pitarch, który wciąż wraca do pełnej sprawności. Zarówno Mourinho, jak i klub bardzo wysoko oceniają wychowanka i zakładają, że pozostanie on częścią pierwszego zespołu.
Przy takim układzie rotacje w drugiej linii nie będą jedynie możliwością, lecz koniecznością. Bernardo ma natomiast otrzymać dużą odpowiedzialność za prowadzenie gry Realu – szczególnie jeśli do końca okna transferowego klub nie sprowadzi już kolejnego pomocnika.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się