REKLAMA
REKLAMA

Realowi grozi „francuski” problem

Albert Ortega z El Confidencial analizuje konsekwencje decyzji Rodriego, który miał wybrać ofertę Barcelony kosztem Realu Madryt. Zdaniem dziennikarza Katalończycy mogą stworzyć środek pola bardzo zbliżony do tego z reprezentacji Hiszpanii, podczas gdy José Mourinho będzie musiał znaleźć sposób na odpowiednie wykorzystanie ogromnego potencjału ofensywnego swojej drużyny.

REKLAMA
REKLAMA
Realowi grozi „francuski” problem
Kylian Mbappé, Dani Olmo i Rodri. (fot. Getty Images)

Barcelona wykonała bardzo ważny krok w kierunku sprowadzenia Rodriego. Hiszpan miał zdecydować się na ofertę katalońskiego klubu po tym, jak Real Madryt nie zdecydował się na zamknięcie operacji, mimo wcześniejszego zainteresowania pomocnikiem. Transfer nie jest jeszcze przesądzony, ponieważ Barça musi dojść do porozumienia z Manchesterem City. Angielski klub odrzucił już pierwszą propozycję opiewającą na około 45 milionów euro.

REKLAMA
REKLAMA

Albert Ortega z El Confidencial określa potencjalne sprowadzenie 30-latka mianem jednego z największych ruchów tego okna. Dla Barcelony byłoby to nie tylko ogromne wzmocnienie sportowe, ale również sukces w bezpośredniej rywalizacji z Realem Madryt o jednego z najbardziej cenionych pomocników na świecie.

Królewscy zakończyli bowiem temat Rodriego i skupili się na innych operacjach. W ostatnich dniach dopięli rekordowy transfer Yana Diomandé oraz przedłużyli kontrakt z Viníciusem. Ortega uważa jednak, że w Madrycie może pozostać niedosyt, ponieważ właśnie zawodnika o charakterystyce Rodriego najbardziej brakuje obecnie w środku pola zespołu Mourinho.

Barcelona ma przy tym ważny argument, którego nie jest w stanie zaoferować żaden inny klub. W kadrze Hansiego Flicka znajduje się duża grupa reprezentantów Hiszpanii, którzy wspólnie zdobyli mistrzostwo świata: Joan García, Eric García, Pau Cubarsí, Pedri, Gavi, Dani Olmo, Ferran Torres i Lamine Yamal. Po transferze Rodriego byłoby ich dziewięciu. Zdaniem Ortegi zarówno znajomość z kolegami z kadry, jak i podobieństwo sposobu gry Barcelony do reprezentacji mogą znacząco ułatwić pomocnikowi wejście do nowego zespołu.

REKLAMA
REKLAMA

Sytuację zmieniła również kontuzja Frenkiego de Jonga. Jeżeli Holender ostatecznie będzie musiał przejść operację i wypadnie z gry na około pięć miesięcy, Barcelona może spróbować wykorzystać część jego wynagrodzenia do zarejestrowania Rodriego. Klub stosował już podobne rozwiązania w poprzednich sezonach w przypadkach długotrwałych urazów swoich zawodników.

Konkurencja w środku pola i tak byłaby ogromna. Flick ma do dyspozycji Pedriego, Gaviego, De Jonga, Marca Bernala, Daniego Olmo, Fermína Lópeza oraz Marca Casadó, przy czym ten ostatni może tego lata odejść. Ortega podkreśla jednak, że zdrowy Rodri pozostaje zawodnikiem, który może natychmiast wejść do podstawowego składu i całkowicie zmienić poziom drugiej linii Barcelony.

Dziennikarz El Confidencial zestawia przy tym sytuację obu największych hiszpańskich klubów. Barcelona coraz bardziej przypomina reprezentację Hiszpanii nie tylko ze względu na nazwiska, ale również sposób budowania zespołu. Real idzie natomiast w zupełnie innym kierunku.

Mourinho dysponuje ogromnym potencjałem w ataku, gdzie znajdują się między innymi Mbappé, Vinícius, Endrick i Diomandé. Ortega porównuje pod tym względem Królewskich do reprezentacji Francji – drużyny wypełnionej znakomitymi zawodnikami ofensywnymi, ale wymagającej odpowiedniej równowagi w środku pola.

REKLAMA
REKLAMA

Według niego właśnie tutaj może pojawić się największe wyzwanie dla Mourinho. Po rezygnacji z Rodriego ciężar organizowania gry będzie w dużej mierze spoczywał na Ardzie Gülerze i Bernardo Silvie. Jeśli Portugalczyk nie znajdzie odpowiedniego balansu między drugą linią a ofensywą, Real może mieć problem z pełnym wykorzystaniem swoich napastników i zespół może zostać podzielony na dwie części.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA