Franco Mastantuono został przyjęty we Florencji jak gwiazda. Real Madryt bardzo uważnie wybierał klub, w którym 18-latek spędzi najbliższy sezon, ponieważ najważniejsze było znalezienie miejsca zapewniającego mu odpowiednie warunki do regularnej gry i dalszego rozwoju. Zdaniem dziennika MARCA Fiorentina spełnia te wymagania, a dodatkowym smaczkiem jest fakt, że w tym sezonie włoski klub obchodzi swoje stulecie.
Argentyńczyk od początku podkreślał, że sam bardzo chciał przenieść się właśnie do Florencji. „To dla mnie naprawdę wyjątkowy dzień. Bardzo chciałem trafić do tego klubu i bardzo się z tego cieszę. To zespół z wielką historią, a dla mnie to ogromna radość móc grać w tak dużym klubie”, mówił po przyjeździe do Włoch. W wyborze Fiorentiny pomogły mu również rozmowy z innymi Argentyńczykami, którzy dobrze wypowiadali się o klubie. W przeszłości barwy Violi reprezentowało wielu jego rodaków, z Gabrielem Batistutą na czele.
Mastantuono trafia jednak do zespołu, który chce odbudować swoją pozycję po bardzo trudnym poprzednim sezonie, gdy przez długi czas musiał liczyć się nawet z możliwością spadku do Serie B. Klub przeżył również śmierć Rocco Commisso w styczniu 2026 roku. Teraz we Florencji rozpoczęto nowy projekt. Za kwestie sportowe odpowiada Fabio Paratici, na ławce trenerskiej zasiadł Fabio Grosso, a Fiorentina wydała już tego lata ponad 100 milionów euro na nowych zawodników.
MARCA zwraca przede wszystkim uwagę na pomysły Grosso. W pierwszych sparingach włoski szkoleniowiec najczęściej korzystał z ustawienia 4-3-2-1, w którym Mastantuono może występować jako jeden z dwóch ofensywnych pomocników za napastnikiem. Taka rola powinna odpowiadać Argentyńczykowi znacznie bardziej niż przywiązanie go do prawej linii bocznej. Już podczas gry w River Plate pokazywał, że najlepiej czuje się bliżej środka boiska i pola karnego, skąd może wykorzystywać drybling, grę do przodu oraz bardzo dobre uderzenie lewą nogą.
Grosso sprawdzał już także inne rozwiązania. W sparingu z Realem Madryt Fiorentina grała momentami w ustawieniu 4-3-1-2, w którym Mastantuono mógłby odgrywać rolę klasycznej „dziesiątki”. Włosi próbowali również wariantu z trzema środkowymi obrońcami i wysoko ustawionymi wahadłowymi, takimi jak Dodó czy Álex Jiménez. Również w takim systemie zawodnik wypożyczony z Królewskich miałby dużo swobody i mógłby częściej pojawiać się w centralnych sektorach.
Sam Mastantuono przyznaje, że właśnie ofensywa jest jego największym atutem. „Myślę, że moimi głównymi atutami są drybling, gra do przodu, bycie zawodnikiem, który potrafi wejść w pole karne rywala”. Jednocześnie Argentyńczyk wie, nad czym musi najbardziej pracować. „Chciałbym poprawić grę defensywną. Wiem, że we Włoszech bardzo się nad tym pracuje i stoi to na wysokim poziomie. Chciałbym to również rozwijać”.
18-latek zdążył już porozmawiać z Grosso o swojej roli. „Przyjął mnie w najlepszy możliwy sposób. Teraz nie mogę się doczekać, żeby zacząć trenować i grać”, mówił Mastantuono, który na pytanie, czy jest gotowy do rozpoczęcia nowego etapu, odpowiedział: „Tak, bardzo gotowy”. Pierwszym ligowym sprawdzianem Fiorentiny będzie wyjazdowe spotkanie z Romą 24 sierpnia. Dla Argentyńczyka rozpocznie się wtedy sezon, który ma być ważnym krokiem w jego rozwoju i przygotować go do powrotu do Realu Madryt.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się