Jeszcze nieco ponad rok temu Kees Smit był jednym z najgłośniejszych nazwisk młodego pokolenia w Europie. 26 czerwca 2025 roku Holender poprowadził swoją reprezentację do triumfu w mistrzostwach Europy U-19, w finale pokonując Hiszpanię. Turniej zakończył jako najlepszy strzelec i MVP, a zainteresowanie największych klubów rosło z każdym kolejnym występem. Wszystko wskazywało na to, że latem 2026 roku opuści AZ Alkmaar.
Smit potwierdził swój rozwój również na poziomie klubowym. Poprzedni sezon zakończył z pięcioma golami i ośmioma asystami, został wybrany najlepszym młodym zawodnikiem Ligi Konferencji, w której zanotował cztery asysty, a z AZ sięgnął także po Puchar Holandii. W finale przeciwko NEC Nijmegen strzelił gola i zaliczył asystę. „Jestem tutaj przez całe życie, a klub od bardzo dawna nie zdobył żadnego trofeum”, mówił podczas świętowania sukcesu.
W Holandii szybko zaczęto porównywać go do Kevina De Bruyne. Nie chodziło wyłącznie o podobieństwo fizyczne, lecz także o sposób prowadzenia gry, umiejętność zdobywania przestrzeni z piłką przy nodze, wykorzystywanie ciała do jej ochrony oraz jakość ostatniego podania. Ronald Koeman dostrzegał w nim natomiast więcej cech Pedriego. „Najpierw porównywano mnie do De Bruyne, teraz do Pedriego…”, komentował sam zawodnik, który nie ukrywa również swoich sympatii. „Oglądam wszystkie mecze Barcelony. To mój ulubiony zespół”.
Zainteresowanie jego sytuacją nie ogranicza się jednak do Barcelony. Jak podkreśla MARCA, Real Madryt monitoruje rozwój Smita od około roku. Pomocnik w marcu po raz pierwszy został powołany przez Koemana do seniorskiej reprezentacji Holandii, ale ostatecznie nie znalazł się w kadrze na mundial. „Szanse były pół na pół i padło na nie. Oczywiście szkoda. Bardzo chciałem tam być, ale teraz trzeba patrzeć do przodu”, mówił po ogłoszeniu decyzji selekcjonera.
Mundial miał być dla niego kolejną okazją do pokazania się szerszej publiczności, a jego brak na turnieju częściowo pokrzyżował plany AZ. Według informacji De Telegraaf ze stycznia klub poprosił Jorge Mendesa, współpracującego z reprezentującą zawodnika agencją Forza Sports Group, o przedstawienie jego kandydatury kilku europejskim klubom. Problemem pozostaje cena. AZ oczekuje około 60–70 milionów euro.
Sam Smit wycenia się zdecydowanie niżej. „Mam nadzieję zrobić kolejny krok za pół roku albo półtora roku. Ile jestem wart? Około 30 milionów? Wtedy byłbym najdroższą sprzedażą w historii klubu. To mój cel”, przyznawał. W holenderskich mediach pojawiały się informacje o pierwszych kontaktach ze strony zainteresowanych, ale do tej pory AZ nie otrzymał konkretnej propozycji zbliżonej do swoich oczekiwań.
Pomocnik nie ukrywa przy tym rozczarowania niewielkim ruchem wokół swojej osoby, szczególnie że tego lata Eredivisie opuścili już młodsi zawodnicy. Ajax sprzedał chociażby urodzonego w 2008 roku Seana Steura do Newcastle za około 24 miliony euro. „Spodziewałem się trochę większego ruchu na rynku. Teraz pozostaje czekać i zobaczyć, co się wydarzy”, stwierdził Smit.
20-latek nie wyklucza już pozostania w Alkmaar na kolejny sezon, choć jednocześnie podkreśla, że chciałby spróbować sił na wyższym poziomie. „Nie miałbym problemu, żeby zostać w AZ jeszcze przez rok. Chciałbym jednak poszukać nowego wyzwania, ponieważ treningi i mecze na wyższym poziomie czynią cię lepszym piłkarzem. Są szanse, że odejdę, i są szanse, że zostanę. To wszystko”, powiedział.
Na razie Smit rozpoczął więc kolejny sezon w barwach AZ. Jego zespół sensacyjnie rozbił PSV w Superpucharze Holandii, a sam pomocnik z powodu drobnych problemów zdrowotnych rozpoczął tamten mecz na ławce. Do podstawowego składu wrócił na inaugurację Eredivisie przeciwko ADO Den Haag i zanotował asystę przy golu Calvina Stengsa na 2:0. Potencjał zawodnika nie budzi wątpliwości, ale przy obecnych żądaniach AZ żaden z zainteresowanych klubów nie zdecydował się jeszcze na jego pozyskanie.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się