Jak oceniasz ten mecz?
Bardzo dobrze. Staraliśmy się robić to, czego oczekuje od nas trener, i realizować jego pomysły. Wciąż brakuje wielu zawodników, ale krok po kroku się poprawiamy.
Jakie są odczucia po tych pierwszych tygodniach w Valdebebas? Czego Mourinho od was wymaga i na co kładzie największy nacisk?
Bardzo się cieszę, że jest tutaj z nami. Tak jak mówiłem już w jednym z wywiadów, staram się od niego uczyć i wyciągać jak najwięcej z każdego dnia, w którym mogę pracować z nim i jego sztabem. Zawodnicy są zadowoleni, bardzo dobrze pracujemy. A ja jako kapitan cieszę się, kiedy widzę, że wszyscy koledzy czują się dobrze.
Co zmienia fakt, że jesteś pierwszym kapitanem Realu Madryt? Czujesz większą odpowiedzialność?
Tak, oczywiście. Od kilku lat byłem już trzecim czy drugim kapitanem. To rola, która bardzo mi się podoba i którą przyjmuję z ogromnym honorem i dumą. Wiele się nauczyłem i każdego dnia nadal się uczę. Staram się dawać jak najlepszy przykład zarówno w szatni, jak i na boisku, żeby wszyscy koledzy czuli się komfortowo.
Dzisiaj zadebiutował Bernardo. Jak go oceniasz? Możecie przecież razem grać w środku pola.
Fantastycznie. Naprawdę bardzo się cieszę, że mogę z nim grać. Na co dzień to magiczny zawodnik. Do tego jest fantastycznym, wspaniałym człowiekiem. Bardzo dobrze wpasował się w drużynę, jest bardzo zabawny i wnosi dużo dobrego humoru. Można się od niego wiele nauczyć. To kapitalny piłkarz, którego zawsze podziwiałem, kiedy grałem przeciwko niemu. Teraz możliwość posiadania go po naszej stronie daje mi ogromną radość.
Widać, że dobrze dogadujesz się z Mourinho…
Nie spodziewałem się, że Mourinho będzie taki, patrząc na te pierwsze dni, które z nim spędziłem. Jest bardzo blisko zawodników. Oczywiście ma swój charakter. Czasami jest twardy, ale myślę, że właśnie w taki sposób może sprawić, że człowiek się poprawia. Podoba mi się to, jak nas traktuje i jak traktuje mnie. Jestem zadowolony. A jako kapitan również staram się dawać z siebie jak najwięcej, żeby koledzy czuli się dobrze, żeby sztab czuł się dobrze…
Do drużyny przyszło sześciu nowych zawodników, bardzo głośne nazwiska, ale w ostatnim tygodniu dużo mówiło się też o Rodrim, który ostatecznie wybrał Barcelonę. Co sądzisz o jego decyzji?
Ja skupiam się na swoim klubie i swoich kolegach. Mówię za siebie. Mam dużą odpowiedzialność związaną z noszeniem opaski kapitana. Staram się, żeby każdy zawodnik w naszej szatni był zadowolony, szczęśliwy i miał dobrą energię.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się