– Są pewne szczegóły, których nie mogę ujawnić, więc muszę uważać, jak o tym opowiadam, bo nie chcę nikomu przysporzyć problemów. Real skontaktował się z Rodrim w tygodniu po mundialu. We wtorek Real Madryt zdecydował, że chce sprowadzić Rodriego. Powiedziano mi, że doszło do osobistego spotkania José Ángela Sáncheza z Rodrim. Nie wiem, czy byli na nim również inni ludzie z Realu i otoczenia zawodnika, ale ta dwójka uczestniczyła w spotkaniu. Kiedy Real podjął decyzję, szybko zabrał się do działania. Rodri był wtedy w Madrycie, ponieważ w poniedziałek świętował z reprezentacją Hiszpanii zdobycie mistrzostwa świata.
– Podczas tego spotkania Real przekazał mu, że chce go sprowadzić. Rodri nie był oczywiście od razu całkowicie otwarty i przedstawił trzy zastrzeżenia wobec Realu, które później mogą pomóc wyjaśnić to, co się wydarzyło. Zarzucił klubowi, że tak długo zwlekał z ruchem w jego sprawie i że pojawiało się tyle przecieków mówiących, iż Florentino go nie chce. Mnie akurat ten zarzut nie wydaje się mieć większego sensu. Real idzie po ciebie wtedy, kiedy chce po ciebie iść. Nie miał żadnego obowiązku sprowadzania Rodriego, nawet jeśli ja bardzo chciałem tego transferu.
– Drugie zastrzeżenie dotyczyło tego, co wydarzyło się przy okazji Złotej Piłki w 2024 roku. Rodriemu nie spodobała się postawa Realu, nieobecność na gali i pewne publiczne skargi klubu. Sam przyznał, że na poziomie rodzinnym wywołało to dużo bólu i że z punktu widzenia jego rodziny transfer do Realu nie był czymś aż tak atrakcyjnym, jak mogło nam się wydawać z zewnątrz. Powiedział o tym José Ángelowi. Nie zamykał jednak drzwi przed Realem, ale w jego rodzinie nie było w tej sprawie wielkiego konsensusu. Pozostał żal związany ze Złotą Piłką. Trzecia kwestia była taka, że słyszał o problemach w szatni Realu Madryt.
– W pewnym momencie José Ángel pyta go: „Dobrze, ale jesteś otwarty na transfer do Realu Madryt?”. Rodri odpowiada: „Tak, jestem otwarty na transfer do Realu Madryt”. Następnie przekazuje klubowi swoje warunki: cztery lata kontraktu i 15 milionów euro netto za sezon. José Ángel Sánchez się na to zgadza. To ważne. José Ángel Sánchez zaakceptował żądania Rodriego: cztery lata i 15 milionów euro netto. Real wyszedł z tego spotkania spokojny. Uważał, że wykonał już bardzo ważny krok. Z tego, co przekazał sam Rodri, klub uważał też, że City nie będzie stawiało zbyt wielu problemów. Ja mówiłem już jednak na kanale, że City było bardziej otwarte na sprzedaż Rodriego do innego klubu, na przykład Barcelony, niż do Realu Madryt, który w ostatnich latach był jego czarną bestią w Europie.
– I tutaj pojawia się informacja, która dla mnie jest nowa. Nie wiem, ile to trwało, ale powiedziano mi, że w pewnym momencie Real osiągnął również wstępne porozumienie z City. Real osiągnął porozumienie, pewne zrozumienie z Manchesterem City. Nie wiem, czy nastąpiło to po dwóch dniach, trzech dniach czy tygodniu, ale powiedziano mi, że doszli do porozumienia.
– Co się wtedy wydarzyło? Kiedy Real osiągnął porozumienie z City, Barcelona była już w tej operacji. I tutaj uważam, że nie wszystko zostało zrobione perfekcyjnie. Kiedy Real miał już porozumienie z City i porozumienie z zawodnikiem, powinien był wymagać od Rodriego jak najszybszego doprowadzenia sprawy do końca. Szczególnie jeśli Real wiedział, że Barcelona może wejść do tej operacji. Pojawiła się jednak sprawa Diomandé, inne kwestie, przedłużenie kontraktu Viníciusa i Real nie wykonał tych ostatnich kroków. Prawdopodobnie również Rodri ze swojej strony nie naciskał na ich wykonanie.
– Dlatego koryguję to, co sam powiedziałem wcześniej o tym, że Rodri zmęczył się czekaniem. Nie jestem już tak przekonany, że rzeczywiście zmęczył się oczekiwaniem. Myślę, że kiedy do sprawy weszła Barcelona i zaakceptowała warunki Rodriego, czyli cztery lata i 15 milionów euro netto, zawodnik zaczął mieć wątpliwości. Zobaczył również, że City może łatwo osiągnąć porozumienie z Barceloną. Ferran Soriano pracował z Laportą. Samo City, mimo że osiągnęło porozumienie z Realem, było bardziej skłonne dogadać się z Barceloną. I wtedy Rodri ostatecznie przekonał się, że Barcelona będzie dla niego lepsza ze względu na styl gry, że lepiej zintegruje się z szatnią, bo ma tam wielu kolegów z reprezentacji Hiszpanii, zadzwonił do niego Flick… Barcelona bardzo dobrze storpedowała tę operację i przekonała zawodnika. Chwała im za to.
– Powiedziano mi również, że jeden z bardzo ważnych zawodników Realu Madryt zadzwonił nawet do Rodriego, żeby spróbować go przekonać. Nie mogę podać nazwiska tego piłkarza. Ta rozmowa oczywiście nie przyniosła efektu. Agent Rodriego, Pablo Barquero, przedstawia wersję, która częściowo przypomina to, o czym mówię. Twierdzi, że oferta Realu była bardzo hojna i że klub zachował się wobec zawodnika bardzo dobrze. To wszystko jest prawdą. Tego, czego Barquero nie mówi, jest to, że Rodri powiedział Realowi „tak”. Kiedy Rodri przedstawił swoje warunki, a Real je zaakceptował, klub zrozumiał, że zawodnik zgadza się na takie porozumienie i chce trafić do Realu Madryt.
– Nie wiem, w którym dokładnie momencie weszła Barcelona. Mam jednak wrażenie, że sam zawodnik w pewnym momencie mógł oczekiwać takiej możliwości. Mimo kwestii rodzinnych, mimo tego, że atrakcyjny był dla niego powrót do Madrytu i że buduje dom w Las Rozas, nie było z jego strony aż tak wielkiego pragnienia gry w Realu Madryt. Przyznaję, że przeceniłem zainteresowanie Rodriego transferem do Realu. Przeceniłem je, ponieważ takie informacje do mnie docierały. Dotarłem dość blisko otoczenia Rodriego i właśnie to mi przekazywano.
– Uważam, że kiedy Real osiągnął porozumienie z City i teoretycznie miał również porozumienie z Rodrim, powinien był naciskać najmocniej, jak tylko się dało, żeby naprawdę sprawdzić, czy Rodri jest gotowy wykonać ten krok. Z tego, co wiem, Real tego nie zrobił i właśnie tutaj uważam, że nie wszystko zostało przeprowadzone perfekcyjnie. Nie było jednak tak, że Real poszedł spać. Nie było tak, że Real nie rozmawiał z City. Nie było tak, że przez dwa tygodnie nic nie robił albo zajmował się wyłącznie innymi sprawami. W czasie tego impasu pojawiły się inne kwestie, jak Diomandé czy Vinícius, i to sprawiło, że Real również nie działał z absolutnym pośpiechem.
Komentarze (53)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się