Vozpópuli wskazuje, że w tym okresie Florentino Pérez porusza się między dwoma wielkimi ośrodkami władzy w międzynarodowym futbolu. Prezes Realu Madryt finalizuje z UEFA porozumienie mające zakończyć konflikt wywołany przez Superligę, a jednocześnie utrzymuje dobre relacje z Giannim Infantinem jako kartę przetargową w obliczu narastających obaw, że finał Mistrzostw Świata w 2030 roku może ostatecznie zostać przyznany Maroku, a nie stadionowi Santiago Bernabéu, co Królewscy uważali już za praktycznie przesądzone.
Rozmowy z UEFA wykraczają poza formalne odrzucenie projektu Superligi, do czego Real Madryt wykorzystywał swoje wielomiliardowe roszczenia sądowe, które obecnie są zawieszone. Od miesięcy strony omawiają zmiany w sposobie wykorzystywania praw audiowizualnych do europejskich rozgrywek, możliwość bezpłatnego transmitowania meczów oraz zwiększenie udziału klubów w kontrolowaniu biznesu i podziale przychodów. Dyskutowane są również wewnętrzne kwestie związane z zarządzaniem. W rozmowach uczestniczy Nasser Al-Khelaïfi, prezes Paris Saint-Germain i European Football Clubs, z którym – według źródeł zbliżonych do obu stron – otoczenie Florentino prowadzi ostatnio bardzo płynny dialog.
W tym kontekście źródła znające przebieg rozmów wskazują, że Real Madryt po zakończeniu instytucjonalnego konfliktu z ostatnich lat zamierza odzyskać jakąś formę reprezentacji w ekosystemie UEFA. Te same źródła zwracają uwagę na możliwość, że w przyszłości jeden z wysoko postawionych działaczy Królewskich mógłby wejść do którejś ze struktur europejskiej federacji lub organizacji znajdującej się w jej orbicie, choć podział obowiązków i zakres tej potencjalnej integracji nie zostały jeszcze ustalone.
Vozpópuli podkreśla, że ruch ten zbiega się również z przygotowaniami UEFA do rozpoczęcia nowego etapu. Prezes Aleksander Čeferin zapowiedział swego czasu, że nie będzie ubiegał się o reelekcję po wygaśnięciu swojej kadencji w 2027 roku, dlatego europejska federacja czeka sukcesja, podczas której konieczne będzie ułożenie na nowo jej wewnętrznej równowagi sił. Pérez stara się więc umiejscowić Real Madryt w środowisku UEFA dokładnie w chwili, gdy rozpoczyna się rywalizacja o określenie układu władzy po ewentualnym odejściu słoweńskiego prawnika. Niektóre źródła wciąż twierdzą, że Čeferin wcale nie odejdzie i znajdzie sposób, by pozostać na stanowisku. On sam zresztą po początkowej deklaracji, że nie będzie kandydować na kolejną kadencję nagle przestał komentować ten temat.
Kryzys w FIFA wywołany próbą dopuszczenia prywatnych inwestorów do jej praw komercyjnych zastał prezesa Realu Madryt w trakcie tego zbliżenia z UEFA. Real Madryt zareagował wyjątkowo wyważonym komunikatem: wyraził zadowolenie z wycofania propozycji przez FIFA, pogratulował wprost UEFA oraz pozostałym organizacjom, które się jej sprzeciwiły, a dodatkowo ich jedność przedstawił jako obronę futbolu. Źródła z otoczenia Królewskich interpretują ten komunikat jako przytyk, a nawet ostrzeżenie skierowane do Infantino, lecz sformułowane tak, aby uniknąć publicznego zerwania z nim relacji.
Ostrożność wynika z dobrych relacji, które Florentino Pérez zbudował w ostatnich latach z prezesem FIFA. Według źródeł zbliżonych do tych rozmów, obaj osiągnęli porozumienie, by finał Mistrzostw Świata w 2030 roku odbył się na Bernabéu. Gospodarz spotkania nie został jednak formalnie wybrany, a Maroko kontynuuje ofensywę, by przenieść mecz na przyszły stadion Hassana II w Casablance. FIFA zamierza dokonać ostatecznego wyboru w trakcie tego sezonu, w którym Infantino będzie kandydować do reelekcji podczas Kongresu FIFA zaplanowanego na marzec przyszłego roku właśnie w Maroku.
Według źródeł, z którymi Vozpópuli przeprowadziło rozmowy, z niepewnością dotyczącą finału w 2030 roku miało być związane spotkanie Péreza z Infantinem, do którego podobno doszło w dniach poprzedzających finał ostatniego mundialu rozgrywanych w Stanach Zjednoczonych. Prezes Realu Madryt chciał zabezpieczyć zobowiązanie dotyczące Bernabéu, które byłoby ukoronowaniem jego kadencji i spuścizny, w momencie gdy wewnętrzna pozycja Infantino zaczynała się pogarszać, a kandydatura Maroka zyskiwała na znaczeniu politycznym. Ani FIFA, ani klub nie potwierdziły publicznie tego spotkania.
Inne źródła, które zgodnie wskazują, że w rozmowach uczestniczył również zaufany finansista Péreza, Anas Laghrari, przekazują, że kontakty miały dotyczyć także finansowej inicjatywy Infantino. Taką możliwość zasugerował na platformie X prezes La Ligi Javier Tebas, zwracając również uwagę na zbieżność dotyczącą instytucji finansowej odpowiedzialnej za projekt – JPMorgan, czyli tego samego holdingu, który zajmował się Superligą. Z kolei przedstawiciele otoczenia Laghrariego zaprzeczyli, jakoby był on w jakikolwiek sposób zainteresowany zakończoną fiaskiem operacją prezesa FIFA, nazywając te doniesienia „fałszywymi” i „napisanymi w złej wierze”.
W każdym razie większość źródeł zgadza się, że w ostatnich dniach prezes Realu Madryt grał na czas wobec coraz mocniej kwestionowanego w Europie Infantino, jednocześnie zacieśniając porozumienie z UEFA. Sprzeciw wobec projektu częściowej prywatyzacji praw FIFA doprowadził do działań – szczególnie w Europie – zmierzających do stworzenia alternatywy wobec kontynuowania prezesury Infantino w 2027 roku. Mogłyby one przyjąć nawet formę wotum nieufności. Na razie Infantino zachowuje istotne poparcie w Afryce, Ameryce Południowej i części Azji.
Vozpópuli podkreśla, że w całej tej sytuacji centralne miejsce zajmuje dzisiaj Maroko. Kraj będzie gospodarzem kongresu wyborczego FIFA w 2027 roku i stanowi jeden z głównych punktów oparcia dla Infantino w Afryce. W samym środku kryzysu z UEFA szwajcarski działacz udał się w ubiegłym tygodniu do tego królestwa i publicznie wychwalał króla Muhammada VI oraz sportowy rozwój kraju. W europejskim futbolu gesty te odebrano jako element jego próby odbudowania poparcia po tym, jak znalazł się pod ścianą wskutek fiaska swojej ostatniej propozycji.
W przypadku Realu Madryt obecna sytuacja wymusza utrzymywanie otwartych wszystkich możliwości. Pérez chce zakończyć z UEFA długi konflikt wywołany przez Superligę, odzyskać wpływy wewnątrz europejskiej federacji i odpowiednio ustawić się przed jej nadchodzącą zmianą instytucjonalną. Na razie unika zerwania z Infantino, dopóki ten zachowuje decydujący głos w sprawie finału w 2030 roku.
Niektóre źródła nie wykluczają, że prezes Realu Madryt porzuci tę politykę równowagi i wyraźniej opowie się po stronie europejskiego bloku, jeśli nie otrzyma wystarczających gwarancji dotyczących finału Mistrzostw Świata w 2030 roku. Byłoby to szczególnie prawdopodobne, gdyby rozmowy z UEFA posunęły się naprzód i zapewniły Realowi Madryt miejsce w nowym etapie funkcjonowania tej organizacji.
Vozpópuli dodaje, że w odpowiedzi na jego pytania w sprawie informacji z tego artykułu, europejska federacja odesłała do komunikatu opublikowanego w miniony weekend, w którym zapewniała, że „straciła zaufanie” do Infantino, i domagała się wyciągnięcia konsekwencji za sposób prowadzenia tego procesu. Real Madryt i FIFA odmówiły komentarza.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się