Przypomnijmy, że Włoch Fabrizio Romano ogłosił tydzień temu w niedzielę, że Yan Diomandé przechodzi do Realu Madryt i stwierdził, że transfer został dokonany. Stworzyło to tarcia właśnie z Florianem Plettenbergiem, który niebezpośrednio oskarżył Romano o sztuczne wyprzedzanie realnej sytuacji pod kliki i odsłony.
Romano od tygodnia każdego dnia utrzymuje, że ustnie wszystko jest załatwione, a od wtorku tłumaczy, że Lipsk czeka z ostateczną zgodą na domknięcie następcy Iworyjczyka. Po sobotniej nieobecności Diomandé w sparingu Lipska i braku powołania go na obóz w Austrii napisał:
Yan Diomandé NIE zagrał w sobotnim meczu towarzyskim i NIE poleciał nawet z RB Lipsk do Austrii na obóz przygotowawczy. Jego transfer do Realu Madryt jest dopięty od ubiegłej soboty. Piłkarz czeka jedynie na zielone światło od klubu, które otrzyma, gdy tylko Niemcy znajdą jego następcę.
Przy tym Lipsk na koncie na X przekazał, że 19-latek nie pojechał z drużyną na obóz „z powodu infekcji i dołączy do grupy, gdy się wyleczy”. Trener Martín Demichelis wypytywany o sytuację po sobotnim sparingu powiedział: „On jest naprawdę chory”.
Florian Plettenberg z niemieckiego Sky od tygodnia już wielokrotnie podkreślał, że nie ma jeszcze ostatecznego porozumienia i rozmowy ciągle trwają. W swojej ostatniej sobotnie aktualizacji napisał:
RB Lipsk wciąż nie chce odpowiedzieć na najnowszą ofertę Realu Madryt za Yana Diomandé. W związku z tym Królewscy nadal nie otrzymali kontroferty, do której mogliby się odnieść. Między klubami wciąż nie ma porozumienia. Saga będzie kontynuowana w niedzielę. Transfer nadal jest aktualny.
Niemca wsparł The Athletic. Mario Cortegana, korespondent od Realu Madryt, cały tydzień potwierdzał, że porozumienia jeszcze nie ma, a następnie w sobotę Sebastian Stafford-Bloor, korespondent z Niemiec, przekazał, że negocjacje trwają, nawet jeśli istnieje poczucie, że transfer zostanie sfinalizowany. Według jego informacji, Real szuka porozumienia na poziome 100+20 milionów euro, a Lipsk szuka operacji z całkowitą wyceną 130 milionów euro.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się