Cahê Mota z brazylijskiego Globo jest kolejnym źródłem, które podkreśla, że głównym punktem spornym w rozmowach Viníciusa z Realem madryt jest premia za podpisanie umowy. Wysokość wynagrodzenia podstawowego stanowi najmniejszy problem, bo Vini już teraz zarabia kwotę bardzo zbliżoną do limitu ustanowionego przez Florentino Péreza, twierdzi dziennikarz.
Obecnie, po uwzględnieniu premii za osiągnięcie indywidualnych celów, takich jak zdobycie nagrody FIFA The Best, jego roczne wynagrodzenie ma wynosić około 18,5 miliona euro, a więc jest bliskie ustalonemu przez klub maksimum na poziomie 20 milionów euro netto. Temat tej podwyżki nie stanowi przeszkody. Negocjacje obejmują jednak całkowitą wartość pięcioletniego kontraktu i właśnie w tej kwestii Real oraz Vinícius nie mogą dojść do porozumienia. Około trzech tygodni temu, po odpadnięciu Brazylii w meczu z Norwegią na Mistrzostwach Świata, hiszpański klub przedstawił nową propozycję, która nadal jest niższa od kwot oczekiwanych przez napastnika.
Real uważa, że premia za podpis dla zawodnika, który już znajduje się w kadrze, powinna być niższa niż w przypadku piłkarzy przychodzących na zasadzie wolnego transferu, jak było chociażby z Kylianem Mbappé. Vini i jego sztab argumentują natomiast, że żądana przez nich suma i tak jest znacznie niższa od kwoty, którą klub musiałby zapłacić, gdyby chciał znaleźć jego następcę na rynku.
Każda ze stron twardo obstaje przy swoim stanowisku, a wszystko wskazuje na to, że przeciąganie liny potrwa aż do zamknięcia okna transferowego 1 września. Kluby takie jak Arsenal wypatrują ruchów mogących wskazywać na otwarcie drzwi do odejścia 26-latka. Podobnie wyglądały epizody, które przesądziły o zakończeniu pewnych etapów przez legendy Realu, takie jak Cristiano Ronaldo i Sergio Ramos, po sporach związanych z nieustępliwym stanowiskiem Florentino.
Vini nie zamierza się spieszyć i czas działa na jego korzyść, ponieważ od stycznia będzie mógł podpisać przedwstępną umowę z dowolnym innym klubem, podkreśla dziennikarz. Na jego stanowisko wpływa również fakt, że znaczna część premii za podpisanie obecnego kontraktu zostanie mu wypłacona dopiero w styczniu. Z drugiej strony Real Madryt wie, że w przypadku braku przedłużenia umowy istnieje duże ryzyko utraty tak cennego zawodnika bez żadnego odszkodowania. Mimo to klub twierdzi, że nie odczuwa presji, by otwierać się na oferty z rynku.
W samym środku tego zamieszania José Mourinho postanowił działać z wyprzedzeniem i zacieśnił relacje z Viníciusem. Brazylijczyk i Portugalczyk pozostawali w stałym kontakcie w ostatnich tygodniach – zarówno po to, by wyjaśnić wszelkie nieporozumienia po incydencie z Gianlucą Prestiannim, jak i po to, by podkreślić znaczenie Viniego dla Realu Madryt w nadchodzącym sezonie.
Brazylijski dziennikarz dodaje, że Arsenal pozostaje głównym zainteresowanym na wypadek, gdyby Vini i Real zasygnalizowali możliwość rozstania. Do tej pory nie doszło jednak do żadnego bezpośredniego kontaktu Kanonierów ani z klubem, ani z zawodnikiem. W obozie gracza panuje przekonanie, że zakończenie tej współpracy skłoniłoby do działania także innych europejskich gigantów. Na razie jednak sytuacja ma pozostawać otwarta.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się