REKLAMA
REKLAMA

Oficjalnie: Yan Diomandé piłkarzem Realu Madryt!

Real Madryt oficjalnie potwierdził pozyskanie Yana Diomandé z RB Lipsk. 19-letni skrzydłowy prawdopodobnie został najdroższym piłkarzem w historii Królewskich.

REKLAMA
REKLAMA
Oficjalnie: Yan Diomandé piłkarzem Realu Madryt!
Yan Diomande w barwach Lipska. (fot. Getty Images)

„Real Madryt i RB Lipsk osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Yana Diomandé, który związał się z naszym klubem na najbliższe siedem sezonów, do 30 czerwca 2033 roku”, czytamy na oficjalnej stronie internetowej Królewskich.

REKLAMA
REKLAMA

Sam Lipsk potwierdził porozumienie komunikatem na socialach:

TERAZ NAPRAWDĘ HERE WE GO

RB Lipsk i Real Madryt osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Yana Diomandé.

Dzięki 13 golom i 10 asystom w 36 oficjalnych meczach Yan zwrócił na siebie uwagę całej Europy już w swoim pierwszym sezonie w RB Lipsk. Teraz 19-latek dołącza do rekordowego mistrza Hiszpanii.

Powodzenia w przyszłości, Yan!

Finalizacja transferu przeciągnęła się o kilka dni, mimo że Diomandé od początku jasno deklarował, że chce trafić do Realu Madryt. Królewscy najpierw przedstawili ofertę w wysokości 100 milionów euro, ale RB Lipsk ją odrzucił i oczekiwał kwoty zbliżonej do 130 milionów. Kolejne negocjacje dotyczyły nie tylko ostatecznej ceny, lecz także sposobu płatności oraz konstrukcji bonusów. Ostatecznie oba kluby osiągnęły porozumienie, ale media różnią się w kwestii wartości transferu. Według niemal wszystkich źródeł Real Madryt zapłaci RB Lipsk 125 milionów euro kwoty podstawowej, a kolejne 15 milionów zapisano w bonusach, ale tylko część z nich ma być łatwa do spełnienia.

Operację dodatkowo skomplikował konflikt dotyczący reprezentowania zawodnika. Diomandé wcześniej współpracował z Maxidel Management, agencją kierowaną przez byłego reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej Maxa Gradela, która pośredniczyła przy jego przenosinach z Leganés do RB Lipsk. W ostatnich miesiącach piłkarz przeszedł jednak do Roc Nation Sports, a poprzedni przedstawiciele złożyli do FIFA skargę dotyczącą rzekomego złamania obowiązującej umowy.

REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt prowadził rozmowy z Roc Nation, ale przed zamknięciem transferu konieczne było wyjaśnienie, kto formalnie może reprezentować piłkarza i komu należą się prowizje związane z operacją. Spór mógł mieć wpływ na wydanie międzynarodowego certyfikatu transferowego, dlatego Królewscy musieli poczekać na rozwiązanie sprawy lub zgodę na tymczasową rejestrację Diomandé. Sam Real nie był stroną konfliktu i od początku zachowywał spokój, ponieważ wszystkie najważniejsze warunki umowy z RB Lipsk oraz zawodnikiem zostały już wcześniej ustalone.

Wątpliwości wzbudził również wyjazd Diomandé na zgrupowanie RB Lipsk w Austrii. Skrzydłowy opuścił wcześniejszy sparing z powodu infekcji, ale po powrocie do zdrowia dołączył do zespołu i rozpoczął indywidualne treningi. Nie oznaczało to jednak załamania negocjacji. Dopóki pozostawał zawodnikiem niemieckiego klubu i nie otrzymał zgody na przejście badań medycznych, musiał wykonywać polecenia swojego dotychczasowego pracodawcy.

Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej prawdopodobnie został najdroższym nabytkiem w historii klubu. Dotychczas na czele zestawienia znajdował się Eden Hazard, którego transfer z Chelsea był wyceniany na 115 milionów euro. Jude Bellingham kosztował z kolei 103 miliony euro kwoty podstawowej oraz zmienne mogące wynieść maksymalnie 30 procent tej sumy.

REKLAMA
REKLAMA

Królewscy zdecydowali się na tak ogromną inwestycję, ponieważ uznają Diomandé za jednego z najbardziej perspektywicznych skrzydłowych na świecie. Pierwszym wyborem Realu był Michael Olise, ale Bayern Monachium nie zamierzał rozpoczynać negocjacji ani ustalać ceny za Francuza. W tej sytuacji klub zwrócił się w stronę zawodnika RB Lipsk, który po otrzymaniu propozycji z Madrytu odsunął na bok zainteresowanie między innymi Paris Saint-Germain.

José Mourinho oczekiwał wzmocnienia ofensywy piłkarzem dysponującym szybkością, umiejętnością wygrywania pojedynków i zdolnością do gry na obu skrzydłach. Diomandé najczęściej rozpoczyna akcje z lewej strony, skąd może schodzić do środka na prawą nogę, ale równie dobrze radzi sobie po przeciwnej stronie. Jego największymi atutami są przyspieszenie, bezpośrednia gra, drybling oraz odwaga w pojedynkach z obrońcami. Real chce także mieć po dwóch wartościowych zawodników na każdej pozycji i zwiększyć liczbę piłkarzy umiejących samodzielnie stworzyć przewagę w ataku.

Kariera Diomandé rozwijała się w niezwykle szybkim tempie. Urodził się 14 listopada 2006 roku w Abidżanie, ale jako nastolatek wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Od 2022 roku szkolił się w DME Academy na Florydzie, występował również w szkolnym zespole Yulee Hornets oraz półprofesjonalnym AS Frenzi. W styczniu 2025 roku trafił do Leganés, początkowo z myślą o grze w rezerwach.

REKLAMA
REKLAMA

W pierwszym zespole Leganés zadebiutował 29 marca 2025 roku na Santiago Bernabéu przeciwko Realowi Madryt. W końcówce sezonu rozegrał dziesięć spotkań w La Lidze, zdobył dwie bramki i zanotował jedną asystę. Jego występy wystarczyły, by zainteresował się nim RB Lipsk, który latem 2025 roku zapłacił pełną kwotę jego klauzuli odstępnego wynoszącą 20 milionów euro.

W Niemczech Diomandé potrzebował zaledwie jednego sezonu, aby stać się jedną z największych rewelacji Bundesligi. We wszystkich rozgrywkach wystąpił w 36 meczach, strzelił 13 goli i zaliczył 10 asyst. Zachwycał dynamiką, dryblingiem i łatwością dochodzenia do sytuacji bramkowych, a przeciwko Eintrachtowi Frankfurt został drugim najmłodszym autorem hat-tricka w historii Bundesligi. Jego wartość rynkowa w ciągu roku wzrosła z około 20 do 90 milionów euro.

Skrzydłowy szybko wywalczył sobie również miejsce w reprezentacji Wybrzeża Kości Słoniowej. Wystąpił na Pucharze Narodów Afryki, a następnie pojechał na mundial, na którym jego drużyna dotarła do 1/16 finału. Udany sezon w RB Lipsk oraz występy w kadrze sprawiły, że znalazł się na listach najważniejszych europejskich klubów. Real Madryt uznał jednak, że nie może czekać kolejnego roku, ponieważ później sprowadzenie Diomandé mogłoby być jeszcze droższe albo całkowicie niemożliwe.

REKLAMA
REKLAMA

Yan Diomandé to szósty nabytek Królewskich na nowy sezon po Ibrahimie Konaté, Denzelu Dumfrisie, Bernardo Silvie, Marcu Cucurelli i Carlosie Espím.

Bienvenue, Yan!
Witamy, Yanie!

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (156)

REKLAMA