Transfer Yana Diomandé jest najmocniejszym jak dotąd dowodem na determinację Realu Madryt, który po dwóch sezonach bez najważniejszych trofeów dokonuje gruntownej przebudowy kadry. 19-letni skrzydłowy został szóstym letnim wzmocnieniem nowego projektu José Mourinho po Ibrahimie Konaté, Denzelu Dumfriesie, Bernardo Silvie, Marcu Cucurelli i Carlosie Espí.
Królewscy zapłacą RB Lipsk około 125 milionów euro kwoty podstawowej. Kolejne 15 milionów może trafić do niemieckiego klubu po spełnieniu warunków zapisanych w bonusach. Diomandé podpisze siedmioletni kontrakt, obowiązujący do czerwca 2033 roku.
Jeżeli wszystkie zmienne zostaną wypłacone, Iworyjczyk może zostać najdroższym piłkarzem w historii Realu Madryt. Transfer Jude’a Bellinghama z Borussii Dortmund kosztował początkowo 103 miliony euro, ale wraz z uruchamianymi bonusami przekroczył już 125 milionów i może ostatecznie osiągnąć około 134 milionów.
Dla RB Lipsk będzie to zdecydowanie największa sprzedaż w historii klubu. Dotychczasowy rekord ustanowił Joško Gvardiol, za którego Manchester City zapłacił w 2023 roku 90 milionów euro. Niemcy dokonali więc niezwykle opłacalnej transakcji zaledwie rok po pozyskaniu Diomandé z Leganés za 20 milionów euro.
Na transferze zarobi również klub z przedmieść Madrytu. Leganés zagwarantowało sobie pięć procent zysku wypracowanego przez RB Lipsk przy przyszłej sprzedaży zawodnika.
Od Leganés do największych klubów Europy
Diomandé trafił do Leganés jako wolny zawodnik krótko po ukończeniu 18 lat. Wcześniej rozwijał się w Wybrzeżu Kości Słoniowej, a przez dwa lata przebywał również w akademii DME na Florydzie.
W pierwszym zespole Leganés zadebiutował na Santiago Bernabéu, wchodząc na ostatnie minuty przegranego 2:3 spotkania z Realem Madryt. Cały sezon zakończył z dziesięcioma występami, dwoma golami oraz jedną asystą.
RB Lipsk szybko dostrzegł potencjał skrzydłowego i latem 2025 roku wpłacił zapisaną w jego kontrakcie klauzulę odejścia wynoszącą 20 milionów euro. Niemiecki klub wiedział, że piłkarz znajdował się również pod obserwacją PSG, Liverpoolu oraz kilku innych zespołów Premier League.
Iworyjczyk błyskawicznie odnalazł się w Bundeslidze. Jeszcze w październiku zadebiutował w reprezentacji, a 2025 rok zakończył z siedmioma trafieniami i czterema asystami w 16 spotkaniach RB Lipsk. Następnie wystąpił w Pucharze Narodów Afryki, podczas którego zdobył jedną bramkę.
Już zimą o jego dostępność pytały największe europejskie kluby, ale RB Lipsk nie zamierzał rozważać sprzedaży w połowie sezonu. Diomandé miał pomóc drużynie w powrocie do Ligi Mistrzów.
W lutym zawodnik zmienił przedstawicieli i dołączył do agencji Roc Nation Sports, która współpracuje między innymi z Viníciusem Júniorem, Endrickiem oraz Gabrielem Martinellim. W kwietniu podpisał także umowę sponsorską z firmą New Balance.
Liverpool pierwszy ruszył do działania
Na tamtym etapie Real Madryt nie rozważał jeszcze poważnie pozyskania skrzydłowego. W klubie zakładano, że do zespołu może wrócić Nico Paz, a dodatkowo początkowo nie planowano wzmacniać tej części boiska.
Najbardziej prawdopodobnym kierunkiem dla Diomandé wydawał się Liverpool. Możliwość zostania w przyszłości następcą Mohameda Salaha bardzo podobała się Iworyjczykowi. Anglicy szczególnie cenili jego wszechstronność, ponieważ może występować na obu skrzydłach.
W maju Liverpool wyraźnie zwiększył swoje zainteresowanie. Diomandé rozmawiał nawet z nowym trenerem zespołu Andonim Iraolą. Po pierwszych kontaktach przedstawiciele angielskiego klubu przekazali RB Lipsk, że są gotowi przedstawić pakiet o wartości około 100 milionów euro.
Niemcy oczekiwali jednak około 130 milionów. Liverpool próbował obniżyć cenę ze względu na wysokie wydatki poniesione w poprzednim sezonie oraz konieczność dokonania kolejnych ruchów kadrowych tego lata. Różnica między stanowiskami klubów pozostawała zbyt duża.
PSG przekonało zawodnika, ale nie Lipsk
Do walki włączyło się następnie Paris Saint-Germain. Prezes francuskiego klubu Nasser Al-Khelaïfi pozostaje w dobrych relacjach z dyrektorem zarządzającym Red Bulla Oliverem Mintzlaffem. Do przenosin do Paryża próbowali przekonać zawodnika również Luís Campos oraz Luis Enrique.
Diomandé uznał wówczas, że PSG może być dla niego najlepszym kierunkiem. Obawiał się, że Liverpool znajdzie się w okresie przejściowym, natomiast w Paryżu mógłby pracować z Luisem Enrique i od razu walczyć o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Ludzie z jego najbliższego otoczenia wierzyli nawet, że przeprowadzka do PSG przybliżyłaby go w przyszłości do zdobycia Złotej Piłki.
Porozumienia ostatecznie jednak nie osiągnięto. PSG nie chciało zaakceptować oczekiwań finansowych zawodnika ani ceny ustalonej przez RB Lipsk. W tym czasie niespodziewanie do działania przystąpił Real Madryt.
Real dostrzegł problem na prawym skrzydle
Podczas rozmów José Mourinho z władzami klubu uznano, że drużyna potrzebuje większego zagrożenia po prawej stronie boiska. Gra Realu była w dużym stopniu skupiona na lewej flance, gdzie najczęściej pojawiali się Vinícius Júnior, Kylian Mbappé i Jude Bellingham.
Brak równie groźnego zawodnika po drugiej stronie ograniczał możliwości ofensywne zespołu i ułatwiał rywalom organizację defensywy. Real przedstawił tę analizę Diomandé, tłumacząc mu, jak ważną rolę może odgrywać w nowym projekcie.
Wcześniej media łączyły Królewskich z Michaelem Olise, ale klub prywatnie wykluczył przeprowadzenie tej operacji, a następnie opublikował w tej sprawie oficjalny komunikat. Za kulisami działacze pracowali już nad transferem Iworyjczyka.
Mourinho przekonał Diomandé po francusku
Kluczowy okazał się bezpośredni kontakt José Mourinho z zawodnikiem. Nathan Campbell, dyrektor działu rekrutacji piłkarskiej Roc Nation i jeden z agentów Diomandé, przyznał, że rozmowa z Portugalczykiem ostatecznie przekonała skrzydłowego.
– Ostatnim elementem był José Mourinho. Rozmawiał z nim płynnie po francusku, co miało ogromne znaczenie. Nie wiedzieliśmy, że Mourinho tak dobrze zna francuski, ponieważ nigdy nie pracował we francuskim klubie. Pora, o której odbyła się rozmowa, i fakt, że szczegółowo opowiedział Yanowi o swoich pomysłach, projekcie oraz jego miejscu w drużynie, pokazały, jak bardzo trener cenił ten kontakt. To był klucz do przekonania go – powiedział Campbell.
Real zastosował również jeden ze swoich tradycyjnych zabiegów podczas negocjacji z najważniejszymi zawodnikami. Diomandé otrzymał białą koszulkę Królewskich, a klub zaprezentował mu szczegółowy plan kariery obejmujący rozwój indywidualny i zespołowy. Jako jeden z przykładów przedstawiono drogę, jaką na Santiago Bernabéu przeszedł Vinícius Júnior.
Michael Yormark, międzynarodowy prezes Roc Nation, podkreślił, że praca i wyrzeczenia Diomandé pozwoliły mu spełnić marzenie o grze dla Realu Madryt.
Trzy oferty Realu
Pierwsza oferta Królewskich została złożona w połowie lipca i opiewała na około 100 milionów euro. RB Lipsk ją odrzucił. Druga propozycja zakładała około 100 milionów kwoty podstawowej oraz łącznie 120 milionów wraz z bonusami, ale również nie została zaakceptowana.
26 lipca z rywalizacji oficjalnie wycofało się PSG. Francuzi przekazali, że nie zamierzają spełniać finansowych oczekiwań otoczenia zawodnika i RB Lipsk. Jednocześnie źródła zbliżone do Diomandé twierdziły, że paryski klub został poinformowany o jego ostatecznej preferencji, którą stał się Real Madryt.
Na początku sierpnia zawodnik nie pojawił się na zgrupowaniu RB Lipsk. Klub tłumaczył jego nieobecność chorobą. 3 sierpnia dyrektor sportowy Marcel Schäfer zaprzeczał jeszcze, że osiągnięto porozumienie z Królewskimi.
Przełom nastąpił dzień później. Diomandé dołączył do zespołu na obozie, ale czekał już tylko na zgodę władz klubu na podróż do Madrytu i przejście badań medycznych.
Ostatecznie Real zaakceptował pakiet wynoszący 125 milionów euro oraz 15 milionów w bonusach. W czwartek Diomandé udał się do stolicy Hiszpanii, a transfer został oficjalnie zamknięty. Królewscy pokonali w ten sposób Liverpool i PSG w walce o jednego z najbardziej pożądanych młodych zawodników na europejskim rynku.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się