REKLAMA
REKLAMA

Diomandé może zostać zarejestrowany jako zawodnik Castilli

Real Madryt rozważa zarejestrowanie Yana Diomandé jako zawodnika Castilli, chociaż 19-latek od początku ma być częścią pierwszego zespołu. Dzięki takiemu rozwiązaniu Królewscy zachowaliby ostatnie wolne miejsce w kadrze dla Rodriego.

REKLAMA
REKLAMA
Diomandé może zostać zarejestrowany jako zawodnik Castilli
Yan Diomandé. (fot. Getty Images)

Yan Diomandé ma pojawić się w Madrycie jeszcze dzisiaj, a jego transfer powinien zostać oficjalnie ogłoszony w najbliższych godzinach. Alberto Pereiro z Onda Cero informuje jednak, że Real rozważa szczególne rozwiązanie dotyczące rejestracji Iworyjczyka. Królewscy mają obecnie jedno wolne miejsce w kadrze pierwszego zespołu. Początkowo miało ono zostać przeznaczone dla Diomandé, ale klub może zarejestrować 19-latka jako zawodnika Castilli. W ten sposób zachowałby możliwość zgłoszenia jeszcze jednego piłkarza do pierwszej drużyny, a miejsce to zostałoby przeznaczone dla Rodriego.

REKLAMA
REKLAMA

Według dziennikarza rozgłośni José Mourinho bardzo mocno naciska na sprowadzenie pomocnika Manchesteru City i uważnie śledzi rozwój negocjacji. Real nie zamierza rezygnować z Hiszpana mimo zainteresowania Barcelony. Ramón Álvarez de Mon również przekazał, że Diomandé może zostać zarejestrowany jako gracz Castilli, dzięki czemu ewentualne pozyskanie Rodriego nie spowodowałoby problemów z liczbą dostępnych miejsc w pierwszym zespole.

Nie oznaczałoby to jednak, że Diomandé rzeczywiście trafi do drużyny rezerw. Iworyjczyk trenowałby i występował pod wodzą Mourinho, ale pod względem administracyjnym pozostawałby zawodnikiem Castilli. Takie rozwiązanie pozwala młodym piłkarzom grać w pierwszym zespole bez zajmowania jednego z miejsc przeznaczonych dla zawodników oficjalnie zgłoszonych do jego kadry.

Real zastosował podobny mechanizm przed rokiem w przypadku Franco Mastantuono. Argentyńczyk został zarejestrowany jako zawodnik Castilli, choć od początku grał dla pierwszego zespołu i występował w zespole Xabiego Alonso, a później Arbeloi. Dzięki temu klub zachował większą swobodę przy kompletowaniu kadry.

Dla Realu korzyść jest oczywista: Diomandé pozostawałby do pełnej dyspozycji Mourinho, a jednocześnie nie zajmowałby ostatniego wolnego miejsca w pierwszej drużynie. Dla samego zawodnika rozwiązanie nie zmieniałoby jego pozycji sportowej. Nadal byłby piłkarzem pierwszego zespołu, choć formalnie mógłby również występować w Castilli.

REKLAMA
REKLAMA

Nie ma przy tym żadnych podstaw, by ewentualne zarejestrowanie Diomandé jako zawodnika Castilli porównywać z działaniami Barcelony przy zgłaszaniu nowych piłkarzy. W przypadku Realu chodziłoby o standardowy mechanizm przewidziany wprost w artykule 146 ustęp 1 Regulaminu Rozgrywek RFEF. Zgodnie z nim zawodnicy poniżej 23. roku życia zarejestrowani w zespole zależnym mogą występować w drużynie grającej w wyższej kategorii, a następnie wracać do zespołu, w którym zostali zgłoszeni. Ani ten przepis, ani zawarta w artykule 43 definicja zespołu zależnego nie uzależniają zastosowania tego rozwiązania od bycia wychowankiem, określonego stażu w akademii, sposobu pozyskania piłkarza czy wysokości kwoty transferu.

Zarejestrowanie Diomandé jako zawodnika Castilli nie pozwoliłoby również ukryć jego wynagrodzenia ani kosztu transferu przed kontrolą ekonomiczną La Ligi. Limit kosztów kadry obejmuje zarówno pierwszy zespół, jak i drużyny zależne, a przy jego obliczaniu uwzględnia się między innymi pensje, premie, wydatki transferowe, prowizje oraz amortyzację kwoty zapłaconej za zawodnika. Real zachowałby zatem wolne miejsce na liście pierwszej drużyny, ale wszystkie koszty związane z Diomandé nadal podlegałyby kontroli.

REKLAMA
REKLAMA

W przypadku Daniego Olmo i Paua Víctora nie chodziło natomiast o zastosowanie przepisów dotyczących zawodników zespołu zależnego, lecz o ponowną rejestrację piłkarzy po odmowie wydania zgody przez La Ligę i RFEF. Barcelona odwołała się wówczas do Najwyższej Rady Sportu, która rozstrzygnęła sprawę na jej korzyść z przyczyn dotyczących kompetencji organu podejmującego wcześniejszą decyzję. Stawianie między tymi sytuacjami znaku równości nie ma więc żadnego uzasadnienia i służy jedynie zacieraniu różnicy między normalnym zastosowaniem regulaminu a próbą rozwiązania problemów powstałych po odmowie rejestracji.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (25)

REKLAMA