REKLAMA
REKLAMA

Mundial 2034 w Arabii Saudyjskiej odbędzie się w styczniu… 2035 roku?

Ramadan, Hadżdż, zimowe igrzyska olimpijskie oraz rosnące temperatury na świecie stawiają FIFA przed bezprecedensowym dylematem dotyczącym terminu rozegrania turnieju w 2034 roku. Pierwsze spekulacje mówią o możliwości zorganizowania mundialu w styczniu!

REKLAMA
REKLAMA
Mundial 2034 w Arabii Saudyjskiej odbędzie się w styczniu… 2035 roku?
Gianni Infantino, prezes FIFA. (fot. Getty Images)

Mundial w Arabii Saudyjskiej w 2034 roku może wcale nie być mundialem w 2034 roku. Turniej najprawdopodobniej nie zostanie rozegrany latem, a kalendarzowe kalkulacje mogą przesunąć go na 2035 rok, przeanalizowało Politico i za nim inne media.

REKLAMA
REKLAMA

FIFA oczywiście już raz przeniosła mundial na zimę, aby uniknąć rozgrywania meczów w skrajnym letnim upale. Turniej w Katarze w 2022 roku był pierwszym w historii, który zerwał z tradycyjnym terminem. Jednak tego rozwiązania znad Zatoki Perskiej nie da się tak łatwo zastosować w Arabii Saudyjskiej. W 2034 roku Ramadan ma przypadać mniej więcej od 12 listopada do 12 grudnia, czyli dokładnie na okres końcówki roku, który wykorzystano w przypadku Kataru.

W krajach muzułmańskich Ramadan oznacza znacznie więcej niż tylko zmianę pór posiłków i intensywniejszą modlitwę. Rytm życia publicznego całkowicie się zmienia, a harmonogramy życia społecznego, obywatelskiego i zawodowego zostają przesunięte na późniejsze godziny w dobie, w której kluczową rolę odgrywa noc. Mundial w Arabii Saudyjskiej podczas Ramadanu rozwiązałby jeden problem, tworząc jednocześnie inne.

Alternatywne terminy w 2034 roku również nie są dużo bardziej dogodne. Styczeń i luty kolidowałyby z zimowymi igrzyskami olimpijskimi w Salt Lake City, prowadząc do podziału uwagi widzów, pieniędzy sponsorów i zainteresowania mediów. Z kolei na początku marca przypada Hadżdż, stanowiący ogromne przedsięwzięcie logistyczne, które przyciąga do Arabii Saudyjskiej około dwóch milionów pielgrzymów z całego świata na trwający tydzień i ściśle skoordynowany cykl obrzędów. W przeciwieństwie do typowego wydarzenia w światowym kalendarzu Hadżdżu nie można po prostu przełożyć, ponieważ jego termin wyznacza muzułmański kalendarz księżycowy. Każda późniejsza data zaczynałaby natomiast wypychać turniej poza chłodniejszą porę roku, przez którą rozgrywanie go latem od początku było niemożliwe.

REKLAMA
REKLAMA

Wszystko to przygotowuje grunt pod rozwiązanie, które w innych okolicznościach brzmiałoby absurdalnie: mundial na początku 2035 roku. FIFA jeszcze publicznie nie zasugerowała, że rozważa taki ruch, ale ograniczenia kalendarzowe sprawiają, że tego scenariusza nie można łatwo odrzucić.

Najdogodniejszy okres wydaje się przypadać między Bożym Narodzeniem i Nowym Rokiem, których FIFA raczej wolałaby uniknąć, a Hadżdżem, spodziewanym w tamtym roku w połowie lutego. Pozostawia to realne, choć wciąż wąskie okno wynoszące sześć–siedem tygodni na rozegranie turnieju na 15 stadionach proponowanych przez Arabię Saudyjską, być może z udziałem 64 reprezentacji. Byłby to jeszcze bardziej napięty harmonogram niż w przypadku tegorocznych zmagań 48 drużyn na 16 stadionach, rozłożonych na nieco ponad pięć tygodni.

Kłopot z terminarzem zaostrza pytanie o hierarchię w światowym kalendarzu: które terminy stają się nieprzekraczalnymi ograniczeniami, a które pozostają zmiennymi. Prawdopodobieństwo rozegrania kolejnego zimowego mundialu już teraz ożywia niechęć znaną z 2022 roku, zwłaszcza w Europie, gdzie turniej na dłuższy czas przerwie sezony klubowe. Perspektywa ta potęguje również szersze obawy związane z Arabią Saudyjską jako gospodarzem, począwszy od kwestii przestrzegania praw człowieka w tym królestwie, a skończywszy na nietypowych okolicznościach wyboru jego kandydatury.

REKLAMA
REKLAMA

FIFA od lat próbuje przedstawiać Katar, a obecnie Arabię Saudyjską, jako dowód na to, że organ zarządzający światowym futbolem staje się mniej zaściankowy i bardziej globalny. Taka narracja służy również celom komercyjnym, pozwalając zabiegać o kibiców i rynki piłkarskie znajdujące się poza tradycyjnymi ośrodkami władzy FIFA. Mundial konkurujący z obrzędami religijnymi w kraju gospodarza poddałby to wszystko oczywistej presji. Nawet muzułmanie, którzy nie darzą saudyjskich władz sympatią, także ci żyjący daleko poza Zatoką Perską, prawdopodobnie uznaliby każdą kolizję działań FIFA z Ramadanem lub Hadżdżem za przekroczenie granic.

Ponieważ kalendarz muzułmański opiera się na cyklu księżycowym, Ramadan i Hadżdż każdego roku przesuwają się o około dziesięć dni wcześniej, przez co nieustannie zmieniają się momenty ich kolizji ze światowymi sezonami sportowymi. Hadżdż jest czynnikiem dotyczącym wyłącznie Arabii Saudyjskiej, ale Ramadan obejmuje cały świat muzułmański, którego obecność wśród gospodarzy mundialu rośnie: Katar w 2022 roku, Maroko jako współgospodarz w 2030 roku i Arabia Saudyjska w 2034 roku. Jeśli ta sekwencja stanowi zapowiedź przyszłości FIFA, konflikty kalendarzowe zwiastują regularnie powracające napięcia.

REKLAMA
REKLAMA

Tegoroczny turniej w Ameryce Północnej ponownie wywołał również szersze pytanie: czy w obliczu rosnących temperatur miesiące letnie mogą pozostać stałym terminem rozgrywania mundialu? Ostatecznie może to zmusić również kraje spoza Zatoki Perskiej do ponownego przemyślenia własnego kalendarza sezonowego, sprawiając, że Arabia Saudyjska 2034 stanie się nie tyle wyjątkiem, ile zapowiedzią tego, co nadejdzie w dalszej przyszłości.

Już w październiku ubiegłego roku prezydent FIFA Gianni Infantino stwierdził, że piłkarski świat powinien być bardziej otwarty w kwestii terminów rozgrywania turniejów. Zasugerował tym samym, że dyscyplina obecna w różnych strefach klimatycznych i na wielu kontynentach nie może oczekiwać, że pozostanie na stałe przywiązana do tradycyjnego terminu czerwcowo-lipcowego dla swoich największych turniejów reprezentacyjnych.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA