Eli John Ndiaye jest wychowankiem Realu Madryt. Do szkółki Królewskich dołączył w wieku 13 lat i krok po kroku piął się górę hierarchii. Jako 17-latek zadebiutował w pierwszym zespole i z czasem na stałe został włączony do kadry pierwszego zespołu. Opuścił Madryt w 2025 roku, podpisując umowę z Atlanta Hawks. Tam nie zdołał zadebiutować, bo przeszkodziła mu poważna kontuzja i z końcem roku kontrakt został rozwiązany.
Teraz Ndiaye chce wrócić do Europy. Zainteresowanie wyraziła Valencia, która złożyła za niego ofertę. Real Madryt dysponuje jednak prawem pierwszeństwa wykupu. Jeśli Królewscy wyrównają najwyższą ofertę, wówczas mogą pozyskać zawodnika. W przypadku Ndiaye mają czas do piątku do godziny 23:59.
MARCA informuje, że klub zdecyduje się na taki ruch. Nie oznacza to jednak, że Eli zostanie w Madrycie. Na jego pozycji Królewscy obecnie dysponują Deckiem, Okeke, Pradillą i Jantunenem. Na pozycji środkowego natomiast Tavaresa mają uzupełniać Damian Jones i Olivier Sarr. Do tego jest jeszcze Usman Garuba, ale on leczy długotrwałą kontuzję.
Dlaczego w takim wypadku Real Madryt chce wykupić Ndiaye? Możliwości jest kilka. Po pierwsze transfery Damiana Jonesa czy Oliviera Sarra jeszcze nie zostały potwierdzone. Jeśli pojawiły się jakieś trudności, to Eli może być opcją rezerwową. Drugą możliwością jest zmuszenie Valencii do negocjacji. W ten sposób Królewscy mogliby zarobić za rezygnację ze swojego prawa. Jest to często stosowana praktyka w Hiszpanii.
Być może też klub planuje pozyskać Ndiaye teraz i wypożyczyć go do innego klubu lub sprzedać z opcją pierwokupu. Wtedy zachowałby prawa do tego zawodnika. Najpierw jednak trzeba poczekać do piątku, by zobaczyć, czy Królewscy faktycznie zdecydują się na taki ruch.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się