Carlos Forjanes z dziennika AS określa, że na ostatnim mundialu Jude Bellingham był niszczycielski. Klub przez ostatnie dwa sezony był zmartwiony, że Anglik nie pokazywał w nich takiej formy, jak podczas pierwszej kampanii w Realu Madryt. Kontuzja barku początkowo wydawała się logiczną przyczyną, a następnie przyszły trudności ze znalezieniem mu odpowiedniej pozycji. Jednak zakończony mundial pokazał, że powrót „starego” Jude'a jest możliwy.
Dla Mourinho Anglik będzie niezbędny i nie chodzi tu o same statystyki. Ten Jude zapewnia większą elastyczność, jest uzupełnieniem dla napastnika. Zmniejszy zależność od Mbappé i dodatkowo zwiększy liczbę asyst Kyliana.
AS zaznacza, że Real liczy na większy ofensywny wkład niektórych graczy. W minionym sezonie Mbappé (42 gole) i Vini (22 gole) zrobili swoje, jednak żaden inny ofensywny zawodnik Królewskich nie miał dwucyfrowej liczby bramek. Jude strzelił zaledwie osiem goli, czyli tyle samo co Gonzalo (godny pochwały wyczyn wychowanka, który uzbierał je w zaledwie 1461 minut). Z kolei Mastantuono dołożył tylko trzy trafienia...
Tym, kogo potrzebuje Mou, jest Jude. Na mundialu trafił do siatki siedem razy, co jest jasnym dowodem na to, że wrócił do formy pod bramką rywala. Zdobył więcej bramek niż Harry Kane i pobił rekord Jamesa Rodrígueza (6 goli na mundialu w 2014 roku) jako najbardziej bramkostrzelnego pomocnika na jednym mundialu.
AS stwierdza, że ta umiejętność dowodzenia reprezentacją zachwyciła Real Madryt. Jude został de facto kapitanem kadry w wieku zaledwie 23 lat. Obronił kolegów z drużyny przed nieoczekiwaną krytyką Tuchela, gdy Synowie Albionu wyeliminowali Norwegię w 1/4 finału.
„Może Tuchel nie wie, jak trudno gra się w takich warunkach przeciwko Haalandowi, Ødegaardowi czy Nusie?”, odparł Jude po meczu. „Wygrywanie oznacza również upadanie, walkę i brudzenie się błotem. Nie zawsze chodzi o podawanie piłki. Czasami wygrywa się mecze, zadając i przyjmując ciosy”.
Wiele ekspertów ubolewało nad brakiem silnego lidera w drużynie Realu, zwłaszcza w zeszłym sezonie. Miał on zadbać nie tylko o wyniki, ale i wizerunek drużyny. Jude przygotował się do przejęcia tego stanowiska. Pokazuje gole i charakter. „Nowy” Bellingham to Bellingham naszych marzeń.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się