Francuzi właśnie rozbili Norwegię 4:1, a w szatni trwa świętowanie. Ousmane Dembélé, autor swojego pierwszego hat-tricka w reprezentacji, odbiera gratulacje od Didiera Deschampsa i kolegów. Wtedy do grupy podchodzi Kylian Mbappé. Zapada cisza. Kapitan kładzie dłoń na ramieniu Dembélé, chwali go, po czym nachyla się i szepcze: „Nigdy więcej tego nie rób”.
Taka scena nigdy się nie wydarzyła. Francuzi mają niewłaściwe stroje, Dembélé występuje z innym numerem, a piłkarze są postaciami z japońskiego anime. To jeden z wygenerowanych przez sztuczną inteligencję filmów, które podczas mundialu zalały media społecznościowe i przedstawiają Mbappé jako despotę kontrolującego wszystko, co dzieje się wokół niego.
Na kolejnych nagraniach Francuz maszeruje po murawie w mundurze generała, zasiada na tronie, krzyczy na Deschampsa, rzuca Gianniego Infantino na stół albo planuje działania wojenne w towarzystwie Kim Dzong Una i Xi Jinpinga. Autorzy przeróbek nie zawsze przejmują się dobrym smakiem, dlatego twarz zawodnika bywa również nakładana na wizerunki historycznych dyktatorów i terrorystów.
Część żartów wykorzystuje jednak prawdziwe wydarzenia z turnieju. Mbappé instruował pracowników stadionu próbujących usunąć wodę z boiska podczas przerwanego przez ulewę spotkania z Irakiem, polecił sędziemu Michaelowi Oliverowi przekazać opaskę kapitańską jednemu z kolegów, gdy schodził z boiska w meczu z Norwegią, a po dwóch golach przeciwko Szwecji został powitany ukłonem przez Deschampsa. W internecie niemal każdy jego gest może zostać przedstawiony jako kolejny dowód rzekomej dyktatury.
Popularność memów dawno wykroczyła poza media społecznościowe. Na ulicach Nowego Jorku sprzedawano plakaty i przypinki z „dyktatorem Mbappé”, a jeden z paragwajskich kibiców pojawił się na meczu 1/8 finału w koszulce przedstawiającej kapitana Francuzów jako despotę. Temat stał się tak głośny, że po ćwierćfinale z Marokiem odniósł się do niego sam Deschamps.
– Wiele osób uważa, że Kylian jest dyktatorem, który myśli wyłącznie o sobie. Tymczasem jako kapitan i we wszystkim, co robi na boisku, jest wzorem – przekonywał selekcjoner.
Jak informowaliśmy już na portalu, żart dotarł także do francuskiej szatni. Mbappé otrzymał w niej przydomek „Mobut”, będący nawiązaniem do Mobutu Sese Seko, wieloletniego dyktatora Zairu. Po zwycięstwie nad Szwecją Francuska Federacja Piłkarska opublikowała nagranie z samolotu, na którym Dembélé wołał do kolegi właśnie w ten sposób. Dla zawodników to jednak przede wszystkim niewinna forma droczenia się z kapitanem.
Początki całej historii sięgają marca 2024 roku i sporu Mbappé z właścicielem kebabu w Marsylii. Mohamed Henni, znany internetowy twórca i kibic Olympique’u Marsylia, otrzymał wówczas pismo od prawniczki piłkarza. Zażądała ona, by przestał wykorzystywać nazwisko zawodnika w opisie jednej z kanapek. Pieczywo reklamowano jako „tak okrągłe jak czaszka Mbappé”.
– Mbappé zamienił swoje nazwisko w dyktaturę! – oburzał się Henni w nagraniu opublikowanym dla swoich dwóch milionów obserwujących.
Określenie szybko podchwycili kibice, ponieważ Francuza już wcześniej oskarżano o zbyt duży wpływ na funkcjonowanie Paris Saint-Germain. Po przedłużeniu przez niego kontraktu w 2022 roku pojawiały się doniesienia, że klub obiecał mu możliwość wypowiadania się w sprawach transferów i wyboru trenerów. Z jego pozycją łączono również późniejsze odejścia Neymara i Leo Messiego.
Do tego dochodziły spory o wykonywanie rzutów karnych, niezadowolenie po zmianach, oskarżenia Neymara o zazdrość wobec Messiego oraz kolejne konflikty z władzami PSG dotyczące przyszłości napastnika. Przed przenosinami do Realu Madryt relacje zawodnika z Nasserem Al-Khelaïfim były już całkowicie zniszczone.
Jeden z rozmówców The Athletic, który dobrze zna realia paryskiego klubu, uważa, że opowieści o nadmiernych wpływach Mbappé nie były całkowicie pozbawione podstaw. Francuz miał mocno skupiać się na swoich statystykach i kontrolować sposób, w jaki PSG przedstawiało go w mediach społecznościowych. Jednocześnie to sam klub przekazał mu ogromną władzę, spełniając kolejne żądania, by zatrzymać swoją największą gwiazdę.
Po przeprowadzce do Madrytu twórcy internetowych materiałów otrzymali kolejne tematy. Mbappé miał rzekomo nie znosić Jude’a Bellinghama, nie podawać Viníciusowi, doprowadzić do zwolnienia Carlo Ancelottiego i zachowywać się jak rozkapryszona gwiazda. Każda niezadowolona mina, nieudane zagranie czy próba zakończenia akcji samodzielnie była przedstawiana jako potwierdzenie tej narracji.
Szczególnie duże poruszenie wywołała sytuacja po styczniowym finale Superpucharu Hiszpanii. Po zwycięstwie Barcelony Mbappé rzekomo polecił kolegom, by nie ustawiali się w szpalerze dla rywali. Dla krytyków był to kolejny dowód na to, że Francuz zaczął narzucać zespołowi własne decyzje, choć w rzeczywistości to organizatorzy turnieju poprosili Królewskich o opuszczenie murawy.
Źródła zbliżone do szatni Realu przekazują jednak, że w drugim sezonie Mbappé po prostu zaczął brać na siebie więcej odpowiedzialności. Po odejściu Luki Modricia i Lucasa Vázqueza w drużynie powstała luka, którą Francuz starał się wypełnić zarówno na boisku, jak i poza nim.
Sytuacja miała pogorszyć się po styczniowym zwolnieniu Xabiego Alonso i zatrudnieniu Álvaro Arbeloi. Podczas jednego z incydentów napastnik rzekomo pokłócił się i obraził członka sztabu szkoleniowego. Po zakończonym bez trofeów sezonie w klubie miało zacząć narastać rozczarowanie jego zachowaniem, a część działaczy i zawodników miała coraz głośniej zarzucać mu nadmierne skupienie na sobie.
Otoczenie piłkarza odpowiadało wcześniej, że część krytyki wynikała z nadinterpretowania sytuacji związanych z jego powrotem do pełnej sprawności, który odbywał się pod ścisłą kontrolą klubu. Zapewniano również, że medialny obraz nie oddaje jego codziennego zaangażowania i pracy dla zespołu.
Mimo pojawiających się zastrzeżeń Mbappé pozostaje centralną postacią projektu Realu Madryt. Władze klubu nadal traktują go jako zawodnika, wokół którego ma być budowana drużyna, a jego pozycja nie powinna ulec zmianie także za kadencji José Mourinho.
Internetowy wizerunek „dyktatora” dodatkowo umocniła piosenka „Kylian Mbappé Dictador”, przygotowana w kwietniu przez 22-letniego José Maríę Martína Ruiza, działającego pod pseudonimem SurNervis. Utwór, stworzony przy pomocy sztucznej inteligencji, jest satyrą na rzekomą władzę Francuza w szatni Realu. Jeden z wersów można przetłumaczyć jako: „Na Bernabéu tylko ja wydaję rozkazy”.
Piosenka szybko stała się nieodłącznym elementem kolejnych filmów i przeróbek. Według jej autora została odtworzona na Spotify około dwóch milionów razy i rozeszła się po wszystkich najważniejszych platformach społecznościowych.
– Mem o Mbappé jako dyktatorze już wcześniej krążył w internecie i wydawało mi się, że ma duży potencjał komediowy. To absurdalne wyolbrzymienie wpływów, które niektórzy przypisywali mu w świecie piłki. Nie uważam, że naprawdę jest dyktatorem. To nie miała być poważna oskarżenie ani osobisty atak – tłumaczy Martín Ruiz.
Obraz Mbappé przedstawiany przez osoby związane z reprezentacją Francji jest zupełnie inny. Po zakończeniu kariery przez Hugo Llorisa Deschamps zdecydował się przekazać opaskę 24-letniemu wówczas napastnikowi, choć w kadrze znajdował się znacznie bardziej doświadczony Antoine Griezmann. Pomocnik przyznał później, że trudno było mu pogodzić się z tą decyzją.
Z czasem kolejni mistrzowie świata z 2018 roku odchodzili z drużyny, a Mbappé stał się jej niekwestionowanym liderem. Jedynym zawodnikiem o porównywalnej pozycji sportowej jest obecnie Dembélé, zdobywca Złotej Piłki z 2025 roku i jedna z najważniejszych postaci Paris Saint-Germain. Obaj znają się jednak od czternastego roku życia, są bliskimi przyjaciółmi, a Dembélé nigdy nie zabiegał o rolę głównego przywódcy.
Mbappé negocjuje z federacją premie, rozdział biletów dla rodzin zawodników i kwestie organizacyjne. Regularnie rozmawia z Deschampsem oraz prezesem FFF Philippe’em Diallo, występuje w imieniu drużyny i przemawia do kolegów przed spotkaniami.
– To on zajmuje się wszystkim. Negocjuje premie, rozmawia z federacją, z Philippe’em Diallo i Didierem, pyta, czy zawodnicy mogą dostać wolne popołudnie. W niektórych reprezentacjach z trenerem rozmawia trzech lub czterech starszych piłkarzy. Tutaj robi to tylko on, ale zawsze działa w interesie całej grupy – przekazała osoba znajdująca się blisko francuskiej kadry.
Inny rozmówca The Athletic podkreśla, że Mbappé poważnie traktuje rolę kapitana, bierze odpowiedzialność za zespół i potrafi poderwać go w trudnych momentach. Podczas mundialu ma również wykonywać więcej pracy w obronie, a oprócz ośmiu goli zanotował już trzy asysty.
Koledzy doskonale wiedzą o krążących po internecie filmach i sami przesyłają sobie najzabawniejsze przeróbki. Dembélé, Ibrahima Konaté czy Dayot Upamecano mogą pozwolić sobie na żarty z „Mobuta”, ponieważ dobrze znają kapitana i wiedzą, że sam również potrafi się z nich śmiać.
– Kylian ma poczucie humoru. Jak każdy ma swoje dobre i złe strony, ale nie jest tyranem ani dyktatorem – podsumowuje osoba z otoczenia reprezentacji.
W sobotnim spotkaniu o trzecie miejsce z Anglią memy z Mbappé znów zaleją media społecznościowe. Francuz będzie jednak przede wszystkim walczył o drugą z rzędu koronę króla strzelców mundialu. Dwa gole pozwolą mu wyprzedzić Leo Messiego i zostać najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata. Sam Mbappé robi więc wszystko, by jego turniejową historię napisały przede wszystkim wydarzenia na boisku, a nie stworzone przez sztuczną inteligencję mundury, trony i wojskowe mapy.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się