REKLAMA
REKLAMA

El País: Sąd nakazuje Barcelonie przekazać kolejne dokumenty w sprawie Negreiry

Sąd Prowincjonalny w Barcelonie częściowo uwzględnił odwołanie Realu Madryt i uznał, że do akt sprawy Negreiry powinny trafić między innymi raporty przygotowane przez KPMG, PwC, Deloitte i Kroll oraz setki materiałów opracowanych przez José Maríę Enríqueza Negreirę i jego syna. Decyzja może przedłużyć postępowanie, które zmierzało już ku końcowi.

REKLAMA
REKLAMA
El País: Sąd nakazuje Barcelonie przekazać kolejne dokumenty w sprawie Negreiry
Florentino Pérez i Joan Laporta. (fot. Getty Images)

Dani Cordero z dziennika El País informuje, że w sprawie Negreiry do przesłuchania pozostało jeszcze dwóch świadków, których zeznania zaplanowano na listopad. Postępowanie wywodzące się ze śledztwa wszczętego przez prokuraturę w 2022 roku było więc bliskie zakończenia, ale kolejne działania Realu Madryt mogą znacząco je wydłużyć. Trzech sędziów 21. sekcji Sądu Prowincjonalnego w Barcelonie częściowo przyznało rację Królewskim i nakazało Barcelonie przekazanie nowych dokumentów finansowych.

REKLAMA
REKLAMA

Chodzi o raporty przygotowane w latach 2010–2021 przez KPMG, PwC, Deloitte i Kroll, które dotyczyły zarządzania katalońskim klubem. Dokumenty zamawiały kolejne zarządy Barcelony, by wykryć ewentualne nieprawidłowości popełnione przez ich poprzedników. Powstawały one w okresie silnych konfliktów wewnętrznych, szczególnie między obozami Joana Laporty i Sandro Rosella, i obejmowały zarówno pogłębione badania sytuacji klubu, jak i audyty śledcze służące dokładnemu przeanalizowaniu podejmowanych w nim decyzji.

Znaczenie tych materiałów może być szczególnie duże ze względu na wcześniejsze zeznania Laporty. Obecny prezes Barcelony powiedział w sądzie, że jeden z raportów KPMG wyraźnie uzasadniał gwałtowny wzrost płatności na rzecz spółek Dasnil 95 i Nilsad, za pośrednictwem których pieniądze od klubu otrzymywał José María Enríquez Negreira, ówczesny wiceprezes Komitetu Technicznego Arbitrów. To właśnie przelewy dokonywane na rzecz Negreiry i powiązanych z nim podmiotów są głównym przedmiotem postępowania, które ma wyjaśnić, czy doszło do korupcji sportowej, czy – jak utrzymują Barcelona i pozostałe osoby objęte śledztwem – były to wyłącznie opłaty za raporty dotyczące sędziów.

REKLAMA
REKLAMA

Sąd uznał, że dokumenty przygotowane przez zewnętrzne firmy mogą pomóc w wyjaśnieniu sprawy, ponieważ zawierają analizy nieprawidłowości, które władze Barcelony próbowały wcześniej wykryć i uporządkować wewnątrz klubu. Katalończycy sprzeciwiali się ich przekazaniu, argumentując, że raporty zawierają poufne informacje niemające związku z płatnościami na rzecz Negreiry. Sędziowie stwierdzili jednak, że wniosek Realu jest zasadny, a zgromadzenie tych materiałów może mieć znaczenie dla dalszego postępowania.

Królewscy uzyskają również dostęp do 623 raportów, 43 płyt CD i 47 kopert zawierających materiały przygotowane przez Negreirę i jego syna. Wszystkie te dokumenty mają zostać zdigitalizowane i dołączone do akt. Udostępniona zostanie także dokumentacja pozasądowa sporządzona przez kancelarię Camps Legal Advisors, która w 2019 roku wysłała do Barcelony i Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej formalne wezwania dotyczące niezapłaconych należności. Nastąpiło to po tym, jak Barcelona zrezygnowała z usług doradczych Negreiry w związku z wprowadzeniem systemu VAR.

Nie wszystkie żądania Realu zostały jednak uwzględnione. Sąd nie nakazał Barcelonie przekazania wyników dochodzenia zleconego kancelarii prawnej w sprawie płatności na rzecz Negreiry ani sprawozdań finansowych za lata 2010–2018. Odrzucono również wniosek dotyczący protokołów klubowego komitetu zajmującego się nadzorem podatkowym i analizą rozliczeń z byłym wiceprezesem Komitetu Technicznego Arbitrów. Sędziowie powołali się w tym przypadku na zakaz zmuszania podejrzanego do dostarczania dowodów przeciwko samemu sobie.

REKLAMA
REKLAMA

Decyzja opisana przez El País wpisuje się w kolejne działania podejmowane przez Real Madryt, ale nie jest odpowiedzią na najnowszy wniosek, o którym pisaliśmy 14 lipca. W tamtym piśmie klub domagał się między innymi dokumentacji dotyczącej obowiązującego w Barcelonie systemu zapobiegania przestępstwom, kolejnych materiałów zgromadzonych przez Gwardię Cywilną oraz przedłużenia postępowania przygotowawczego o sześć miesięcy, licząc od 1 września 2026 roku. Obecne postanowienie dotyczy natomiast wcześniejszego odwołania Realu i oznacza, że część wskazanych przez niego dokumentów rzeczywiście będzie musiała zostać włączona do akt.

Oprócz Barcelony w sprawie status podejrzanych mają byli prezesi klubu Sandro Rosell i Josep Maria Bartomeu, a także byli działacze Òscar Grau i Albert Soler. Joan Gaspart i Joan Laporta składali zeznania jako świadkowie, ale nie postawiono im zarzutów, ponieważ według prokuratury ich ewentualna odpowiedzialność uległa już przedawnieniu.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA