Zakończyły się już mecze 1/8 finału, a za nami 96 spotkań mistrzostw świata FIFA. Jak ocenia pan turniej jako całość?
Zacznijmy od tego, że rozegraliśmy już o 50% więcej meczów niż podczas mundialu w Katarze w 2022 roku, a przed nami wciąż osiem wielkich spotkań. Ogólnie jesteśmy zadowoleni. Przy tak dużej liczbie meczów rozegranych w stosunkowo krótkim czasie normalne jest jednak, że nie wszystko idzie zgodnie z oczekiwaniami. Kiedy tak się dzieje, sędziowie są gotowi pracować jeszcze ciężej, aby jak najlepiej przygotować się do kolejnego meczu.
Oczywiście konstruktywna dyskusja o decyzjach zawsze będzie częścią futbolu, ale bezpodstawne oskarżenia nie mają miejsca w naszym sporcie. Nikt nie może podważać uczciwości sędziów prowadzących mecze mistrzostw świata FIFA. Kiedy do tego dochodzi, może to wywoływać reakcje prowadzące do gróźb kierowanych pod ich adresem i pod adresem ich rodzin. To nie jest właściwe. Tak samo nikt nie może twierdzić, że na sędziowanie FIFA ktokolwiek może wpływać, nawet prezes FIFA Gianni Infantino. On zawsze okazywał pełne wsparcie zespołowi FIFA Team One, jednocześnie ufając nam i pozwalając nam pracować z pełną niezależnością. Sędziowie podejmują decyzje w dobrej wierze i tak jak piłkarze oraz trenerzy zawsze starają się wykonywać swoją pracę jak najlepiej.
Czy są jakieś konkretne obszary, na których się skupiacie?
Zazwyczaj w trakcie turnieju wolimy nie koncentrować się na konkretnych zdarzeniach. Niedawno wyjaśniliśmy jednak, na co sędziowie będą zwracać uwagę, gdy zawodnicy atakujący próbują uniemożliwić bramkarzowi rywala poruszanie się i obronę bramki. Teraz chcieliśmy doprecyzować także inny temat, który wywołał dyskusję. Po każdym zdobytym golu VAR sprawdza fazę akcji ofensywnej, czyli APP. Jeżeli w budowaniu akcji zostanie wykryty faul i zostanie uznane, że miał on wpływ na zdobycie bramki, VAR zarekomenduje sędziemu analizę przy monitorze. Nie ma określonego limitu ani jeśli chodzi o odległość od bramki, ani o czas, jaki upłynął między danym zdarzeniem a golem.
Przykład mieliśmy w meczu Argentyny z Egiptem, gdy Egipcjanin z numerem 19, Marwan Attia, wyraźnie nadepnął na stopę Argentyńczyka z numerem 6, Lisandro Martíneza. Uważamy, że faul jest faulem. Niezależnie od tego, czy faul wydaje się „oczywisty”, jeżeli sędzia nie dostrzegł go na boisku, VAR może interweniować.
Jednocześnie, jeśli w akcji poprzedzającej gola nie zostanie stwierdzony faul, VAR poinformuje o tym sędziego. Nadepnięcie rywalowi na stopę jest faulem, natomiast obrońca, który najpierw dotyka piłki, a następnie dochodzi do normalnego kontaktu piłkarskiego, nie popełnia przewinienia. Przykład takiej sytuacji również mieliśmy pod koniec tego samego meczu. Sędzia i VAR uznali kontakt między Egipcjaninem z numerem 10, Mohamedem Salahem, a Argentyńczykiem z numerem 10, Juliánem Álvarezem, za normalny kontakt piłkarski. Oczywiście przy niektórych decyzjach zawsze będzie istniał element subiektywnej oceny, ale jesteśmy zadowoleni z tego, jak ta zasada była stosowana podczas całego turnieju.
Komentarze (20)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się