– Nie mówię tutaj, że Ancelotti jest głównym winowajcą, ale ma w tej porażce cholernie dużo winy. Bardzo dużo. Zadam ci pytanie. On tuż przed golem zdejmuje Bruno Guimarãesa, a wpuszcza Edersona. Po co i dlaczego? Chcę zrozumieć, co on chciał zrobić w tej cholernej sytuacji.
– Brazylia miała karnego i sam na sam przy 0:0? Ok, ale zmiany, które zrobił Ancelotti, nie pomagają. Ja podarłbym kontrakt Ancelottiego [niedawno podpisany do 2030 roku]. Po meczu poszedłbym do szatni jako prezes i powiedział: „Dobra, świetnie, bardzo dziękuję. Ciao”. I tyle, niech idzie do sądu, zobaczymy, co z tego wyjdzie. Ancelotti nie może dalej być trenerem reprezentacji Brazylii po tym fiasku i po tej hańbie, którą zrobił w tym meczu. Mówiłem wam to w trzech poprzednich programach i teraz to powtarzam: ta kadra nie istnieje. Coś musi się zmienić. Przegrał, a zostanie. To jest coś cholernie złego.
– Dla mnie Vini Júnior nadal jest jednym z najlepszych piłkarzy świata i jednym z najlepszych na mundialu. W meczu z Norwegią rzeczywiście pozostawił wiele do życzenia. Słyszałem i czytałem w sprawie karnego, że na treningach Bruno Guimarães wypadał lepiej od niego, że Bruno Guimarães lepiej wykonuje rzuty karne niż on i że kolejność była taka, iż to Bruno Guimarães miał strzelać tego karnego. Wszystko w porządku, bardzo fajnie, że uszanował polecenie trenera, ale, bracie, trzeba mieć charakter. Vini Júnior jest pierwszoplanową postacią. Vini Júnior jest tym cholernym liderem, którego mamy w reprezentacji. Weź tę pie**oloną piłkę i strzel tego cholernego karnego. I po sprawie. Tak właśnie myślę. W tym meczu grał ch**owo. Nie był tym zawodnikiem, którego oczekiwaliśmy, choć też nie mógł nim być, bo Norwegia zdominowała mecz, dostawał mało piłek, miał podwójne krycie, a czasami nawet potrójne, bo wszyscy już wiedzą, jaka jest gra Brazylii. Brazylia ma tylko jeden pomysł: podać piłkę i zagrać ją do Viniego. I tyle. Do cholery, kiedy trafiasz na inteligentnego trenera i inteligentnych piłkarzy po drugiej stronie, jak w przypadku Norwegii, to tak się to kończy.
– Douglas Santos zagrał dobrze, nie mówię, że nie. Zagrał dobrze. Mógłby wypaść nawet lepiej, gdyby Ancelotti pozwolił mu grać tak, jak lubi, czyli do końca boiska, ale według niego boczni obrońcy nie mają iść do końca, tylko pełnić inną funkcję. I wtedy wszystko się wali.
– Przez schemat ustawiony przez Ancelottiego doszło do tej porażki. My nie graliśmy w piłkę. Kolejna ważna rzecz: mówimy o golach, których nie strzeliliśmy, okej? Zmarnowaliśmy karnego i Endrick zmarnował gola. Ale ile razy oni [Norwegia] wychodzili sam na sam? Jednym z najlepszych piłkarzy na boisku wczoraj znowu był Alisson. Alisson obronił dwie albo trzy piłki, które by wpadły, gdyby go tam nie było. Norwegia w każdym momencie była od nas lepsza. W każdym momencie. Oczywiście nie mieli tylu akcji co my, ale mieli okazje. A wygrywa ten, kto strzela gole. Oni wsadzili dwa i wygrali.
– Co powiedziałbym Ancelottiemu? Powiedziałbym mu, żeby sp**przał, żeby wziął swój cholerny bilet i wracał do Włoch. [zdziwienie rozmówców] Tak jestem wku**iony i smutny przez to wszystko. To nie chodzi o osobę Ancelottiego, tylko o trenera. Żebyście zrozumieli. Sp**przaj jest do trenera. Może powiem tak: „Wypie**zaj, trenerze, jako człowiek jesteś w porządku”. Naprawdę jestem cholernie smutny i wku**iony.
– Chociaż ja osobiście lubię Endricka i uważam, że będzie jeszcze zawodnikiem, który da nam dużo radości, to był fatalny. Wtedy wiele osób mówi: „Ach, Endrick jest młody”. Je**ć to, że jest młody. On musi tam, do k**wy, strzelić gola. Młody, półstary, walić to, to on tam jest. Ma tę odpowiedzialność, żeby strzelić gola. Nie ma innego wyjścia. Wina za to, że Endrick nie strzelił tego gola, była po stronie Endricka. Musi tam dojść i musi się skoncentrować, żeby zdobyć bramkę, bo to jest decydująca piłka, która zdecyduje o meczu, a to mecz mistrzostw świata. Więc chociaż ja osobiście lubię Endricka i uważam, że będzie jeszcze zawodnikiem, który da nam dużo radości, to był fatalny.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się