Sergio Rodríguez z dziennika MARCA stwierdza, że kibice Realu Madryt mogą już być spokojni, bo co najmniej jeden zawodnik ich ukochanego klubu zagra w finale tegorocznego mundialu. Choć przechodzimy dopiero do ćwierćfinałów, to wiadomo na pewno, że Królewscy będą mieli swojego reprezentanta w decydującym meczu.
W czwartek w Bostonie dojdzie do meczu Francji z Marokiem, który będzie swoistym rewanżem za półfinał mundialu w Katarze. W Valdebebas ze zniecierpliwieniem czekają na to starcie, Na słynnym obiekcie Gillette Stadium pojawi się czterech piłkarzy Realu Madryt. W reprezentacji Francji będą to Kylian Mbappé, Ibrahima Konaté oraz Aurélien Tchouaméni. Występ tego ostatniego pozostaje niepewny, a defensor prawdopodobnie zacznie mecz na ławce. Napastnik Los Blancos walczy z kolei o zostanie królem strzelców trwającego turnieju i obecnie traci jedno trafienie do prowadzącego w klasyfikacji Lionela Messiego.
Naprzeciw Trójkolorowych staną Marokańczycy z Brahimem Díazem w składzie. Pomocnik Realu zaliczył dwie kluczowe asysty w meczu 1/8 finału z Kanadą i jest kluczowym zawodnikiem swojej reprezentacji, To będzie bezpośrednie starcie graczy Królewskich.
W piątek dojdzie natomiast do spotkania Hiszpanii z Belgią. Na boisku zobaczymy najpewniej Marca Cucurellę, który trafił tego lata do Realu Madryt. Między słupkami bramki Belgów stanie z kolei Thibaut Courtois. Będzie to bezpośrednie starcie przyszłych kolegów z drużyny Realu, którego stawką będzie półfinał przeciwko Francji lub Maroku. Wszyscy czterej ćwierćfinaliści po tej stronie drabinki – Francja, Maroko, Hiszpania i Belgia – mają co najmniej jednego zawodnika, który występuje w zespole z Bernabéu.
Druga strona drabinki nie zapowiada się tak ekscytująco, ale jest w niej Jude Bellingham, który dzięki dubletowi został bohaterem rywalizacji w 1/8 finału z Meksykiem. Teraz Anglików czeka spotkanie z Norwegią Erlinga Haalanda, czyli drużyną, która wyeliminowała Brazylię. Jude jest jedynym graczem Realu Madryt, który z prawej strony drabinki może dotrzeć do finału, ale droga do tego jeszcze daleka. Kibiców Los Blancos na pewno ekscytowałoby bezpośrednie starcie ich ulubieńców w finale mundialu.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się