Po dzisiejszych spotkaniach poznamy komplet ośmiu najlepszych drużyn turnieju. Zwycięzcy obu meczów utworzą ostatnią parę ćwierćfinałową i spotkają się w Kansas City. Argentyna przystępuje do rywalizacji jako zdecydowany faworyt, choć w poprzedniej rundzie po raz pierwszy została naprawdę postraszona. Znacznie trudniej wskazać lepszego w drugim starciu, ponieważ zarówno Szwajcarzy, jak i Kolumbijczycy pozostają niepokonani.
Argentyna – Egipt
Przez fazę grupową Argentyna przeszła bez większych problemów. Pokonała Algierię 3:0, Austrię 2:0 i Jordanię 3:1, ale jej pierwszy mecz w fazie pucharowej okazał się znacznie trudniejszy. Republika Zielonego Przylądka dwukrotnie odrabiała straty i doprowadziła do dogrywki. Obrońcy tytułu zwyciężyli 3:2 dopiero dzięki samobójczemu trafieniu Dineya Borgesa w 115. minucie.
Ponownie wszystko obracało się wokół Lionela Messiego. 39-latek zdobył już na tym turnieju siedem bramek. Łącznie ma na koncie 20 trafień na mistrzostwach świata. Jego reprezentacja nadal dysponuje ogromną jakością w każdej formacji, ale im dłużej trwa turniej, tym trudniej ukryć, że jej atak jest uzależniony przede wszystkim od formy kapitana.
Po drugiej stronie stanie Mohamed Salah. Dla Egiptu sam awans do 1/8 finału jest wydarzeniem historycznym. Drużyna Hossama Hassana po raz pierwszy wygrała mecz na mundialu, pokonując Nową Zelandię 3:1, a następnie po raz pierwszy przedostała się do fazy pucharowej. W poprzedniej rundzie wyeliminowała Australię po rzutach karnych. Po 120 minutach utrzymywał się remis 1:1, a Egipcjanie wygrali serię jedenastek 4:2.
Argentyńczycy będą długo utrzymywać się przy piłce, natomiast Egipt spróbuje przede wszystkim przetrwać okresy naporu i wykorzystać szybkość Salaha oraz Omara Marmousha. Afrykańska drużyna nie ma wystarczającej jakości, aby przez cały mecz prowadzić otwartą wymianę ciosów, ale może zagrozić mistrzom świata po odbiorach i długich podaniach za linię obrony. Spotkanie z Republiką Zielonego Przylądka pokazało, że Argentyna nie zawsze dobrze reaguje na bezpośrednie ataki rywala.
Obie reprezentacje miały bardzo mało czasu na regenerację, ponieważ swoje poprzednie spotkania rozegrały w piątek i potrzebowały dogrywek. Lionel Messi przyznawał po awansie, że Argentyńczycy odczuwali zmęczenie, natomiast przygotowania Egipcjan dodatkowo zakłóciła burza, przez którą odwołano jeden z treningów. Salah zmagał się też w ostatnich dniach z problemem mięśniowym, choć ma być gotowy do gry.
Hossam Hassan przekonuje, że jego zawodnicy szanują Argentynę, ale nie zamierzają się jej bać. Selekcjoner doskonale zna ciężar mundialowych spotkań. Jako piłkarz wystąpił na mistrzostwach świata w 1990 roku, gdy Egipt wrócił na turniej po 56 latach przerwy, a w reprezentacyjnej karierze trzykrotnie zdobywał Puchar Narodów Afryki. Teraz może poprowadzić swój kraj do największego sukcesu w historii.
Dodatkowego smaczku dostarcza spotkanie dawnych kolegów z Liverpoolu. Alexis Mac Allister przed meczem przyznał, że doskonale zna możliwości Salaha, ale ma nadzieję, że Egipcjanin akurat dziś nie pokaże swojej najlepszej wersji. Argentyńczycy wiedzą jednak, że wystarczy chwila nieuwagi, aby skrzydłowy wykorzystał pozostawioną przestrzeń.
Na poziomie seniorskich reprezentacji oba zespoły zmierzyły się dotąd tylko raz. W marcu 2008 roku Argentyna wygrała w Kairze 2:0 po golach Sergio Agüero i Nicolása Burdisso. Znacznie wcześniejszym punktem wspólnej historii był półfinał igrzysk olimpijskich w Amsterdamie w 1928 roku, w którym Argentyńczycy zwyciężyli 6:0.
Lionel Scaloni nie był zadowolony z występu przeciwko Republice Zielonego Przylądka i rozważa kilka zmian. Według argentyńskiego TyC Sports do podstawowego składu mogą wrócić Leandro Paredes oraz Nicolás Tagliafico. Nie jest też przesądzone, czy u boku Messiego wystąpi Julián Álvarez, czy Lautaro Martínez.
Przewidywane składy
Argentyna: Martínez; Molina, Cristian Romero, Lisandro Martínez, Tagliafico; De Paul, Paredes, Enzo Fernández, Mac Allister; Messi, Julián Álvarez.
Egipt: Shobir; Hany, Yasser Ibrahim, Rami Rabia, Hafez; Attia, Fathy, Ashour, Zico; Salah, Marmoush.
Mecz Argentyny z Egiptem na Mercedes-Benz Stadium w Atlancie rozpocznie się o 18:00 polskiego czasu. Transmisję przeprowadzą TVP 2, TVP Sport, tvpsport.pl i aplikacja TVP Sport. Spotkanie skomentują Maciej Iwański i Radosław Gilewicz, a sędzią będzie François Letexier z Francji. Zwycięzca w ćwierćfinale zmierzy się z wygranym spotkania Szwajcaria – Kolumbia.
Szwajcaria – Kolumbia
Ostatni mecz 1/8 finału nie ma tak oczywistego faworyta. Obie reprezentacje wygrały swoje grupy z siedmioma punktami i nie poniosły jeszcze porażki. Szwajcaria zremisowała z Katarem, a później pokonała Bośnię i Hercegowinę oraz Kanadę. Kolumbia wygrała z Uzbekistanem i Demokratyczną Republiką Konga, a następnie bezbramkowo zremisowała z Portugalią.
W fazie pucharowej Szwajcarzy wyeliminowali Algierię po zwycięstwie 2:0. Bramki zdobyli Breel Embolo i Dan Ndoye. Była to pierwsza wygrana Helwetów w mundialowym meczu rozgrywanym systemem pucharowym od 1938 roku. Teraz mogą po raz pierwszy od turnieju organizowanego we własnym kraju w 1954 roku znaleźć się w ćwierćfinale.
Murat Yakin ma jednak poważne problemy kadrowe. Johan Manzambi doznał urazu kolana i jego występ jest bardzo mało prawdopodobny. Ostatni trening przedwcześnie zakończyli również Ruben Vargas i Djibril Sow, a wcześniej problemy mięśniowe wykluczyły Michela Aebischera oraz Lucę Jaqueza. Nieobecność Manzambiego i Vargasa byłaby szczególnie bolesna, ponieważ obaj mieli udział przy pięciu z dziewięciu szwajcarskich bramek na tym turnieju. Ich potencjalnymi zastępcami są Fabian Rieder i Noah Okafor.
Kolumbia dotarła do 1/8 finału dzięki znacznie mniej efektownemu zwycięstwu 1:0 nad Ghaną. Zespół Néstora Lorenzo pozwolił rywalom na oddanie kilku strzałów, ale żaden z nich nie był celny. W czterech spotkaniach Kolumbijczycy stracili tylko jedną bramkę. Jednocześnie sami nie wykorzystują okazji z odpowiednią skutecznością – zdobyli pięć goli, choć oddali aż 79 uderzeń.
Największe zagrożenie ma stwarzać Luis Díaz. Skrzydłowy zdobył bramkę i zanotował asystę w pierwszym spotkaniu z Uzbekistanem, ale od tamtej pory nie trafił do siatki. Wciąż jest jednak zawodnikiem, który potrafi samodzielnie złamać ustawienie przeciwnika. Ważną rolę odgrywa również James Rodríguez, odpowiedzialny za tempo i kierunek kolumbijskich ataków. Nieoczekiwanym liderem klasyfikacji strzelców zespołu jest natomiast prawy obrońca Daniel Muñoz, który zdobył dwa gole.
Kolumbijczykom nie pomoże już Jhon Córdoba. Napastnik doznał urazu przywodziciela i nie wystąpi do końca turnieju. Jego miejsce na środku ataku ma ponownie zająć Luis Suárez. Selekcjoner podkreśla, że siłą drużyny jest możliwość zmiany sposobu gry bez konieczności przeprowadzania wielu zmian personalnych. Kolumbia może zarówno agresywnie pressować, jak i wycofać się oraz szukać okazji po przejęciu piłki.
Dla zespołu z Ameryki Południowej będzie to kolejny etap wyjątkowo męczącej podróży. Kolumbijczycy rozegrali dotychczas mecze w trzech krajach gospodarzy i pokonali ponad 10 tysięcy kilometrów, zmieniając strefy czasowe oraz warunki klimatyczne. Szwajcarzy powinni być pod tym względem znacznie lepiej przygotowani fizycznie.
Historia zna już jedno mundialowe spotkanie tych drużyn. W fazie grupowej turnieju w 1994 roku Kolumbia wygrała 2:0 po trafieniach Hermána Gavirii i Harolda Lozano. Zwycięstwo nie uchroniło jej jednak przed odpadnięciem. Szwajcaria mimo porażki awansowała do kolejnej rundy, zajmując drugie miejsce w grupie.
Yakin określił dzisiejsze spotkanie jako najtrudniejszy dotychczasowy test swojej reprezentacji. Ostrzegał również zawodników, aby nie reagowali na zaczepki i nie dali się wciągnąć w niepotrzebne pojedynki. Szwajcarski selekcjoner nie planuje zmiany podstawowego systemu, choć urazy mogą zmusić go do przebudowania ofensywnej trójki ustawionej za Embolo.
Przewidywane składy
Szwajcaria: Kobel; Zakaria, Elvedi, Akanji, Ricardo Rodríguez; Freuler, Xhaka; Ndoye, Rieder, Noah Okafor; Embolo.
Kolumbia: Vargas; Daniel Muñoz, Davinson Sánchez, Lucumí, Mojica; Puerta, Lerma; Arias, James Rodríguez, Luis Díaz; Luis Suárez.
Mecz Szwajcarii z Kolumbią na BC Place w Vancouver rozpocznie się o 22:00 polskiego czasu i będzie ostatnim spotkaniem obecnego mundialu rozegranym w Kanadzie. Transmisję przeprowadzą TVP 1, TVP Sport, tvpsport.pl i aplikacja TVP Sport. Za komentarz odpowiadać będą Hubert Bugaj i Kazimierz Węgrzyn. Sędzią głównym będzie Iván Barton z Salwadoru. Obie dzisiejsze pary tworzą bowiem jeden ćwierćfinał. Hiszpania zagra z Belgią.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się