REKLAMA
REKLAMA

26. dzień MŚ: Ronaldo kontra Lamine, Courtois w cieniu afery

Dzisiaj poznamy kolejnych dwóch ćwierćfinalistów mistrzostw świata. Najpierw w jednym z największych hitów całej fazy pucharowej Portugalia zmierzy się z Hiszpanią. W środku nocy polskiego czasu współgospodarze turnieju ze Stanów Zjednoczonych podejmą Belgię Thibaut Courtois.

REKLAMA
REKLAMA
26. dzień MŚ: Ronaldo kontra Lamine, Courtois w cieniu afery
Cristiano Ronaldo i Lamine Yamal. (fot. Getty Images)

Dzisiejsze spotkania tworzą kolejną część turniejowej drabinki. Ich zwycięzcy zagrają ze sobą w piątek w Los Angeles. Oznacza to, że jeden z wielkich europejskich faworytów może w ćwierćfinale trafić na reprezentację Stanów Zjednoczonych, która jeszcze przed pierwszym gwizdkiem znalazła się w centrum największej afery obecnego mundialu.

REKLAMA
REKLAMA

Portugalia – Hiszpania

To spotkanie równie dobrze mogłoby odbyć się znacznie później. Hiszpanie przystępują do niego po przekonującym zwycięstwie 3:0 nad Austrią, odniesionym dzięki dwóm golom Mikela Oyarzabala i trafieniu Pedro Porro. Portugalia potrzebowała znacznie więcej wysiłku, aby wyeliminować Chorwację. Przegrywała po bramce Ivana Perišicia, wyrównała po rzucie karnym Cristiano Ronaldo, a zwycięstwo 2:1 zapewnił jej Gonçalo Ramos w 94. minucie.

Hiszpania jako jedyna drużyna na mundialu nie straciła jeszcze gola. Luis de la Fuente zamierza ponownie zaufać jedenastce, która bardzo dobrze zaprezentowała się przeciwko Austrii i w defensywie od pierwszej minuty powinien wystąpić Marc Cucurella. Dla nowego obrońcy Realu Madryt będzie to pierwszy naprawdę wielki test podczas tego turnieju.

Największa uwaga skupi się jednak na dwóch zawodnikach znajdujących się na przeciwnych krańcach piłkarskiej drogi. Cristiano Ronaldo ma 41 lat i rozgrywa swój ostatni mundial. Lamine Yamal ma lat 18 i po raz pierwszy występuje na mistrzostwach świata. Kiedy Portugalczyk debiutował w zawodowym futbolu, jego dzisiejszego rywala nie było jeszcze na świecie.

Nie będzie to oczywiście bezpośredni pojedynek, ale trudno o bardziej wyraziste starcie dwóch pokoleń. Ronaldo został podczas tego turnieju pierwszym piłkarzem, który zdobywał bramki na sześciu mundialach. Ma już trzy trafienia, a gol przeciwko Chorwacji był jego pierwszym w fazie pucharowej mistrzostw świata.

REKLAMA
REKLAMA

Rzeczywisty pojedynek na boisku stoczą przede wszystkim Lamine i Nuno Mendes. Portugalczyk doskonale poradził sobie z nastolatkiem w ubiegłorocznym finale Ligi Narodów. Zdobył wtedy pierwszą bramkę dla swojej drużyny, ograniczył wpływ skrzydłowego Barcelony i został wybrany najlepszym zawodnikiem spotkania. Hiszpania dwukrotnie obejmowała prowadzenie po golach Martína Zubimendiego i Oyarzabala, ale odpowiadali Nuno Mendes oraz Ronaldo. Po remisie 2:2 Portugalia zwyciężyła w rzutach karnych 5:3.

Dzisiejszy mecz przywołuje również wspomnienie jednego z najlepszych występów Cristiano w reprezentacji. Podczas mundialu w Rosji w 2018 roku Portugalia zremisowała z Hiszpanią 3:3, a jej kapitan zdobył wszystkie trzy bramki. Najpierw wykorzystał rzut karny, później skorzystał z błędu Davida de Gei, a w 88. minucie ustalił wynik perfekcyjnym uderzeniem z rzutu wolnego. Dla Hiszpanii dwukrotnie trafił Diego Costa, a jednego gola strzelił Nacho.

Dla kibiców Królewskich interesująca będzie także sytuacja Bernardo Silvy. Nowy pomocnik Realu rozpoczął mundial w podstawowym składzie, ale później stracił miejsce i przeciwko Chorwacji pojawił się na murawie dopiero w 62. minucie. 31-latem ma znów usiąść na ławce, ale może okazać się jednym z najważniejszych rezerwowych Roberto Martíneza.

REKLAMA
REKLAMA

Przewidywane składy

Portugalia: Diogo Costa; Cancelo, Rúben Dias, Veiga, Nuno Mendes; Vitinha, João Neves; Pedro Neto, Bruno Fernandes, Leão; Cristiano Ronaldo.
Hiszpania: Unai Simón; Pedro Porro, Pau Cubarsí, Laporte, Cucurella; Rodri, Pedri, Olmo; Lamine Yamal, Oyarzabal, Álex Baena.

Mecz Portugalii z Hiszpanią na Dallas Stadium w Arlington rozpocznie się o 21:00 polskiego czasu. Transmisję będzie można obejrzeć w TVP 1, TVP Sport, na stronie tvpsport.pl i w aplikacji. Spotkanie skomentują Jacek Laskowski i Robert Podoliński, a poprowadzi je Anthony Taylor z Anglii. Zwycięzca w ćwierćfinale zmierzy się z wygranym meczu USA – Belgia.


USA – Belgia

Reprezentacja Stanów Zjednoczonych spróbuje po raz pierwszy od 2002 roku awansować do ćwierćfinału mistrzostw świata. Drużyna Mauricio Pochettino wygrała trzy z czterech dotychczasowych spotkań i w każdym meczu zdobywała co najmniej dwie bramki. W poprzedniej rundzie pokonała Bośnię i Hercegowinę 2:0. Belgowie byli natomiast o krok od odpadnięcia z Senegalem. Przegrywali już 0:2, ale doprowadzili do dogrywki i ostatecznie zwyciężyli 3:2.

Najwięcej mówi się jednak nie o formie obu zespołów, lecz o Folarinie Balogunie. Napastnik zdobył pierwszą bramkę przeciwko Bośni, ale w 64. minucie został wyrzucony z boiska po interwencji VAR-u za nadepnięcie na kostkę Tarika Muharemovicia. Czerwona kartka oznaczała automatyczne zawieszenie na kolejne spotkanie, dlatego Amerykanie przygotowywali do gry Ricardo Pepiego.

REKLAMA
REKLAMA

FIFA nie anulowała kartki, ale na podstawie artykułu 27. Kodeksu Dyscyplinarnego zawiesiła wykonanie kary na roczny okres próby. Dzięki temu Balogun może zagrać przeciwko Belgii. Decyzję poprzedził kontakt Białego Domu z Giannim Infantinem i prośba Donalda Trumpa o ponowne zbadanie sprawy. Prezydent Stanów Zjednoczonych później publicznie podziękował FIFA za „naprawienie wielkiej niesprawiedliwości”.

Belgijska federacja złożyła protest, wskazując, że regulamin jednoznacznie przewiduje automatyczne zawieszenie po czerwonej kartce. Do sprawy włączyła się także UEFA, która uznała decyzję FIFA za bezprecedensową, niezrozumiałą i niemożliwą do uzasadnienia. Europejska federacja stwierdziła, że przekroczono czerwoną linię, a wybiórcze stosowanie jednoznacznych przepisów podważa wiarygodność całych rozgrywek.

Pod względem sportowym obecność Baloguna jest dla gospodarzy ogromnym wzmocnieniem. Napastnik zdobył trzy bramki w trzech występach i powinien utworzyć duet z Christianem Pulisikiem. Belgowie odpowiedzą przede wszystkim doświadczeniem Kevina De Bruyne, Romelu Lukaku i Thibaut Courtois. Bramkarz Realu ma znaleźć się w podstawowym składzie i wobec problemów defensywnych Czerwonych Diabłów może być jednym z najważniejszych zawodników swojej drużyny.

REKLAMA
REKLAMA

Obie reprezentacje spotkały się już w 1/8 finału mundialu w 2014 roku. Belgia wygrała wtedy 2:1 po dogrywce, chociaż Tim Howard ustanowił rekord mistrzostw świata, broniąc 16 strzałów. Amerykanie od tamtej pory czekają na okazję do rewanżu, a tym razem będą mieli za sobą kilkadziesiąt tysięcy kibiców w Seattle.

Przewidywane składy

USA: Freese; Freeman, Richards, Ream; Dest, McKennie, Adams, Tillman, Robinson; Balogun, Pulisic.
Belgia: Courtois; Castagne, Mechele, Theate, De Cuyper; Raskin, Tielemans; Trossard, De Bruyne, Doku; Lukaku.

Mecz Stanów Zjednoczonych z Belgią na Seattle Stadium rozpocznie się o 2:00 polskiego czasu. Transmisję będzie można obejrzeć w TVP 2, TVP Sport, na stronie tvpsport.pl i w aplikacji. Spotkanie skomentują Mateusz Borek i Grzegorz Mielcarski, a sędzią będzie Adham Makhadmeh z Jordanii. Zwycięzca w ćwierćfinale zmierzy się z Portugalią lub Hiszpanią.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA